Przez ostatnie pięć tygodni mogliśmy śledzić z Budapesztu wybory zarówno komisji jurorskiej, jak i widzów zgromadzonych przed telewizorami i zapewne komputerami. Dziś wieczorem dobijemy do brzegu i poznamy szesnastego reprezentanta Węgier w historii Konkursu Piosenki Eurowizji.

Finał składać się będzie z dwóch rund. W pierwszej głos będą mieli tylko i wyłącznie jurorzy (w niezmiennym składzie: Karoly Frenreisz, Misi Mezo, Judit Schell, Miklos Both). Po wysłuchaniu wszystkich ośmiu propozycji, każdy z nich przedstawi swoje TOP4, przyznając odpowiednio 4,6,8 i 10 pkt dla miejsc od czwartego do pierwszego. Na podstawie zsumowanych punktacji, zostanie wyłonionych czterech „super-finalistów”, którzy w drugiej rundzie zostaną poddani wyłącznie głosowaniu SMS-owemu widzów, którego zwycięzca automatycznie otrzyma bilet do Lizbony.

Finał tradycyjnie poprowadzą już Freddie i Kriszta Ratonyi (na zdj.). Gościem specjalnym będzie ubiegłoroczny reprezentant, Joci Papai. A kim są dzisiejsi finaliści? Ciekawostką jest fakt że są to sami panowie, soliści bądź występujący w zespołach. Węgrzy w odróżnieniu od innych krajów przeprowadzających preselekcje, nie preferują aż tak bardzo anglojęzycznych kompozycji, ponieważ aż pięciu uczestników zaśpiewa dziś w języku narodowym.

Poniżej przypomnimy ich sylwetki, występy i rezultaty półfinałowe.

  • Gergely Dánielfy – Azt mondtad (1. miejsce w 1. półfinale – 47 pkt)

Urodził się w Debreczynie, i nic nie zapowiadało kariery muzycznej, ponieważ przez całe dzieciństwo jego pasją była koszykówka, a nagrody spływały za międzynarodowe turnieje, gdzie Gergely był kapitanem swojej drużyny juniorów. Dopiero z czasem przyszły występy w konkursach muzycznych, gra na gitarze, fortepianie, czy klarnecie. Od 2017 r. należy do Akademii Sztuk w Kaposvár, gdzie chce skupić się również na aktorstwie.

Zespół cechujący się różnorodnością gatunków (rock-metal, rock alternatywny i psychodeliczny), istniejący od ponad 10 lat. Mają na swoim koncie już 3 albumy, wiele różnych nagród jak np. MTV Brand New 2011 i występów na zagranicznych festiwalach m.in. w Wielkiej Brytanii, Rumunii czy Słowenii.  Rok temu do zespołu dołączył nowy basista, Soma Schiszler – uważa się że wprowadził on do grupy sporo świeżości  i nowych pomysłów.

  • Zsolt Süle – Zöld a május (2. miejsce w 1. półfinale – 45 pkt)

Piosenkarz urodził się w Veszprem, położonym nad Balatonem. Wzorem ojca już od najmłodszych lat przejawiał zamiłowanie do muzyki, uważając m.in. Stinga za jedno ze źródeł swoich inspiracji. Jest również znakomitym aktorem teatralnym i kompozytorem, współpracował z wieloma węgierskimi zespołami. Nic więc dziwnego, że jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych styli muzycznych jest poezja śpiewana.

Duet ten został założony w 2015 roku przez wokalistę i akordeonistę Ádáma Szabó i perkusistę Tamása Katona. Prezentują mix elektroniki i tradycyjnych instrumentów, a za inspirację stawiają sobie głównie Coldplay, Rudimental czy Johna Newmana. Do tej pory wydali kilka EP-ek. Ádám Szabó (ur. 22.06.1992 w Budapeszcie) zaistniał na rynku w 2013 r. po zajęciu piątego miejsca w czwartej edycji węgierskiego X-Factor. W tym samym roku po raz pierwszy wystąpił w preselekcjach, a następnym razem otarł się o wyjazd na Konkurs Piosenki Eurowizji w 2015 r., zajmując drugie miejsce z „Give Me Your Love” ustępując jedynie Boggie. Rok temu skończył przygodę z A Dal na półfinale wykonując utwór „Together”.

  • Viktor Király – Budapest Girl (3. miejsce w 2. półfinale – 42 pkt)

Viktor (ur. 29.03.1984 w Nowym Jorku) jest znany ogromnej większości fanów, jako jeden z najpopularniejszych węgierskich piosenkarzy pop. Wychował się za oceanem, a muzykę odziedziczył w genach, podobnie jak całe jego rodzeństwo. W 2008 roku wygrał czwarty sezon programu „Megasztar” (odpowiednika Idola i Fabryki Gwiazd), a w 2015 roku próbował swoich sił w amerykańskiej odsłonie „The Voice” docierając do odcinków na żywo i plasując się w Top24. Jego utwór „Fire” długo królował w 2013 roku na wszystkich węgierskich listach przebojów. Wraz z siostrą Lindą i bratem Benem zajęli 4 miejsce za piosenkę „Untried” w finale A Dal 2012, a dwa lata później solo z „Running Out of Time” ponownie znalazł się poza czołową dwójką, pomimo bycia silnym faworytem.

  • Gábor Heincz (BIGA) – Good Vibez (3. miejsce w 1. półfinale – 42 pkt)

Gabor urodził się w Budapeszcie, autorem jego wielu kompozycji jest jego tata, będący gitarzystą. BIGA ma na swoim koncie eurowizyjną przygodę, gdyż w 2009 r. w Moskwie występował w chórku Zoli’ego Adoka. W 2012 r. zajął 2. miejsce w „A Dal” za piosenkę „Learning to Let Go”, która stała się później wielkim hitem na Węgrzech, podobnie jak  utwór „Easy Loving” z 2014 r., który został nominowany do fonograficznej nagrody „Najlepszy utwór pop-rock roku”. Jego najnowszy album z 2017 r. „Gátlás sztriptíz” został przyjęty równie entuzjastycznie.

  • Leander Kills – Nem szól harang (finaliści wg głosowania widzów w 1. półfinale, 41 pkt)

Leander Kills to bardzo znaczący węgierski rockowo-metalowy zespół, w którego skład wchodzą: Leander Köteles, Máté Bodor, Miklós Czifra i Valentin Jankai. Köteles był jedym z kompozytorów piosenki dla Ildiko Keresztes, która dotarła do finału preselekcji w 2013 r. Następnie jako lider zespołu Lenader Rising z „Lőjetek Fel” osiągnął półfinał w 2015 r., a w 2017 aż finał z utworem „Élet”.

  • Tamás Horváth – Meggyfa (finalista wg głosowania widzów w 2. półfinale, 38 pkt)

Urodzony 21 marca 1992 r. w Dunaújváros, w muzycznej rodzinie. Dziadek Tamasa był znanym harfiarzem, a ojciec frontmanem znanego w latach 80. zespołu Digital. W wieku 16 lat próbował swoich sił w programie Megasztar, a następnie założył swój zespół o nazwie HT3. W 2011 r. rozpoczął współpracę z Raulem Dajką przy prowadzeniu kanału na YouTube, który jest jednym z najpopularniejszych na Węgrzech. Jego propozycja „Meggyfa” ma do tej pory już ok. 4 mln odsłon – prawdopodobnie najwięcej ze wszystkich piosenek selekcyjnych. W zeszłym roku wygrał piątą edycję show „Sztarban sztar”.

Kto ma największe szanse na zwycięstwo? Pierwotnie głównie stawiano na Tamása Horvátha, który z pewnością mógłby triumfować w głosowaniu publiczności, ale jego półfinałowy wynik na pewno przeszkodzi mu dostać się do czwórki wybranej przez jury. Z tego względu częściej typuje się teraz popularnych w kraju AWS bądź lirycznego Gergely’ego. Nie można zapomnieć, że „czarnymi koniami” finału mogą okazać się również yesyes. Rozwiązanie tej zagadki będziemy mogli śledzić od 20:30 na kanałach Duna i Duna World – (link do transmisji tutaj lub tutaj).

Miłych wrażeń podczas oglądania finału A Dal 2018!

Źródło: adal.hu, escbubble.com, fot: instagram @adalonline