Reprezentantowi Łotwy po raz kolejny nie udało się zakwalifikować do finału Konkursu Piosenki Eurowizji. Na 14 startów w półfinałach kraj ten zdołał awansować zaledwie 5 razy. Po krótkim okresie sukcesów (2015-16) znowu nastały lata posuchy. Laurze Rizzotto do występu w wielkim finale zabrakło jednak tylko 5 punktów.

Brazylijka Laura Rizzotto reprezentująca Łotwę w Lizbonie na 63. Konkursie Piosenki Eurowizji zaprezentowała utwór Funny Girl. Szanse wokalistki na awans do wielkiego finału od dłuższego czasu uważało się za niepewne. Jak podkreśla portal Delfi, nie było powodu aby wstydzić się za występ Laury na eurowizyjnej scenie, był on jednak zbyt nudny aby mógł się naprawdę spodobać. Twierdzi się, że jej prezentacja była lepsza w czasie łotewskich selekcji Supernova.

Skrytykowany został strój wokalistki. Czerwona koronkowa sukienka uznana została za nazbyt wulgarną oraz podkreślać miała wszystko to, co podkreślone zostać nie powinno. Przytoczono też opinie zagranicznych fanów, według których Laura na scenie niby emanowała seksapilem, ale nijak nie przyciągała niczyjej uwagi. Zabrakło efektu wow, którym poszczycić się mogła chociażby Marie N, czyli jedyna do dziś zwyciężczyni Eurowizji w barwach łotewskich.

Kolejnym zarzutem stawianym Laurze jest to, że jej ruchy wyglądać miały nad wyraz sztucznie.  Uznaje się jednak, że wokalnie Laura dała z siebie wszystko.

Ten sam  portal zauważył, że portugalski Observador bardzo dobrze ocenił kreację Laury Rizotto z czerwonego dywanu. Portugalczycy zachwycić się mieli wszystkimi trzema „bałtyckimi dziewczynami” – nie tylko Laurą, ale też Estonką Eliną Nachayevą oraz Litwinką Ievą Zasimauskaite.

Aktorka Vita Baļčunaite wyraziła opinię, według której oba stroje Laury z Supernovy były dużo lepsze niż ten eurowizyjny. Te z selekcji były czarujące, lecz ten założony przez wokalistkę w maju pasowałby bardziej Britney Spears. Na Eurowizję przydałoby się coś z większą klasą. Vita przyznała jednak, że ceni zarówno Rizzotto jak jej eurowizyjny utwór. Dodała, że „wszystko jest kwestią gustu. I to jest fajne, że wszyscy jesteśmy różni, że gusta są różne, więc każdy z nas, z własnym wkładem, sprawia, że ​​ten świat jest bardziej żywy i ekscytujący. (…)„.

Sama Rizzotto zapytana o to co poszło nie tak, stwierdziła, że Eurowizja jest nieprzewidywalnym Konkursem, gdzie nie chodzi tylko i wyłącznie o muzykę. Jej zdaniem występ był dobry, a ona sama była pewna, że w finale się znajdzie. Za jedną z przyczyn braku awansu wskazała brak w jej półfinale krajów głosujących tradycyjnie na Łotwę, takich jak Litwa, Estonia czy Irlandia. Także Wielka Brytania nie miała prawa głosu w tym koncercie. Jej zdaniem w tym półfinale bardzo dużo też było rozbudowanych występów z udziałem pirotechniki. Sama dała z siebie wszystko i jest dumna ze swojej prezentacji. Uważa, że zasłużyła na awans do finału.

Z finalistów Laura najbardziej docenia piosenkę irlandzką Together oraz francuską Mercy.

Po Konkursie brazylijska wokalistka ma zamiar kontynuować naukę języka łotewskiego oraz często wracać na Łotwę, gdzie niedawno ponownie zamieszkała jej babcia. Wokalistka nawet pomimo eurowizyjnej porażki nie zamierza rezygnować z podboju nadbałtyckiego rynku muzycznego.

Laura Rizzotto wystąpiła 10 maja w II półfinale 63. Konkursu Piosenki Eurowizji w Lizbonie. Zajęła 12 miejsce ze 106 punktami. Zdecydowanie lepiej poradziła sobie w głosowaniu jurorskim (92 punkty, w tym trzy „10” – z Niemiec, Francji oraz Ukrainy) niż w televotingu (14 punktów, z czego połowę przyznała Gruzja).

Źródło: delfi.lv, skaties.lv, tvnet.lv,

Foto: Thomas Hanses/eurovision.tv