Kasia Moś i Norma John nagrali niedawno wspólny utwór Wild Eyes, do którego zrealizowali oficjalny teledysk. Uczestnicy Eurowizji 2017 nie są jednak pierwszymi uczestnikami konkursu, których połączyła rywalizacja.

Konkurs Piosenki Eurowizji nie od dziś jest widowiskiem, które skupia wokół siebie setki milionów telewidzów, jednocząc ich muzyką oraz niezapomnianymi występami. W ponad 60-letniej historii konkursu kilkukrotnie zdarzyło się, że eurowizyjna rywalizacja połączyła współkonkurentów. Ci po udziale w konkursie podjęli się współpracy, czego efektem były wspólne piosenki.

Fani od kilku mogą ekscytować się muzycznym klipem do piosenki Wild Eyes, którą wspólnie nagrali Kasia Moś i zespół Norma John. Polska piosenkarka oraz fiński duet długo zapowiadali, że stworzą wspólny utwór, jednak bardzo długo trzymali swoich fanów w napięciu. Premierowo wykonali utwór już w grudniu na koncercie w katowickiej Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia (w skrócie: NOSPR). Jednak dopiero całkiem niedawno spotkali się, by dokończyć pracę nad klimatycznym numerem i teledyskiem. Efekt? Pomimo ponad półrocznego oczekiwania, wielu internautom bardzo spodobała się piosenka oraz zrealizowany do niej obrazek.

❗❗"Wild Eyes" Kasia Moś feat. Norma John już na YouTube ❗❗Dzielcie się klipem i wrażeniami!.Kasia Moś feat. Norma…

Opublikowany przez Kasia Moś 29 maja 2018

Kasia Moś i Norma John nie są jednak pierwszymi eks rywalami, którzy po finale Eurowizji podjęli się współpracy i nie skończyli tylko na obietnicach, ale rzeczywiście nagrali coś razem. W ubiegłym roku na nagranie wspólnego utworu zdecydowali się Kristian Kostow i JOWST, którzy rywalizowali ze sobą w finale Eurowizji 2017. Obaj świetnie poradzili sobie w konkursie – reprezentant Bułgarii zajął drugie miejsce, a norweski producent uplasował się na dziesiątym miejscu. W 2018 roku światło dzienne ujrzał ich wspólny numer Burning Bridges.

Pod koniec czerwca 2015 roku Tamar Kaprelian, członkini projektu The Genealogy, który reprezentował Armenię w finale 60. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu, wydała teledysk do piosenki The Otherside. W utworze śpiewała nie tylko jej koleżanka z zespołu Stephanie Topalian, ale także trzy koleżanki, które poznała podczas eurowizyjnej przygody: Elina Born (reprezentantka Estonii), Elhaida Dani z Albanii oraz Maria-Elena Kiriaku z Grecji. Spokojna ballada podkreśliła mocne głosy wykonawczyń, które wyraźnie polubiły się w trakcie przygotowań do Eurowizji.

Całkiem jednoczącym konkursem był ten organizowany w Oslo. Na Eurowizji 2010 wystąpiła m.in. Paula Seling, która z piosenką Playing with Fire zajęła trzecie miejsce w finale. Gościem specjalnym koncertu był Alexander Rybak, który dzięki wygranej w 2009 roku zapewnił Norwegii kolejne zwycięstwo i prawo do organizacji widowiska. Co ciekawe, parę przedstawił sobie Ovidiu Cernăuțeanu, który wraz z piosenkarką wywalczył najwyższe miejsce w historii udziału Rumunii w konkursie. Ovi i Alexander Rybak poznali się za to podczas norweskich eliminacji do Eurowizji 2009, w których zmierzyli się w wielkim finale.

Choć po finale Eurowizji 2010 Alexander Rybak i Paula Seling nie nawiązali współpracy, doszło do tego w 2012 roku. Wtedy to piosenkarka zaprosiła skrzypka, by ten pomógł jej skompletować drużynę w programie The X Factor, którego Seling była jurorką. Po udanej współpracy twórca hitu Fairytale stworzył singiel I’ll Show You, który postanowił nagrać z rumuńską koleżanką. Po wydaniu piosenki wyruszyli w europejską trasę koncertową, która cieszyła się popularnością wśród eurowizyjnych fanów.

https://www.youtube.com/watch?v=cprl3VqwfiA

Jak mówił w wywiadzie dla Eurovision.tv Alexander Rybak:

Potrzebowałem kogoś z mocnym głosem, dlatego wybrałem Paulę. Po prostu zadzwoniłem do niej.

W 2010 roku współpracę nawiązali też maltańska piosenkarka Thea Garrett i polski wykonawca Marcin Mroziński, obecnie występujący jako Martin Fitch. Para kilkukrotnie występowała razem, zaliczyli np. udział na festiwalu Indifest 2010. Pomimo szumnych zapowiedzi, nie doszło jednak do nagrania wspólnego kawałka.

Fanów Eurowizji 2008 ucieszyła informacja, że trzech finalistów, czyli Jelena Tomašević, Sirusho i Boaz Mauda, szykują wspólną piosenkę. Reprezentanci Serbii, Armenii i Izraela po udziale w konkursie wypuścili poruszający singiel Time to Pray, który znalazł się m.in. na albumie wykonawczyni hitu Qele, Qele. Ballada do dziś cieszy się sporą popularnością wśród fanów Eurowizji, a współpraca tria uznawana jest za dowód na to, że Eurowizja nie tylko łączy widzów, ale też samych uczestników.

W najnowszej historii Konkursu Piosenki Eurowizji warto wspomnieć o jednorazowej współpracy, jaką organizatorzy zapewnili nie tyle uczestnikom, co zwycięzcom konkursu. W 2012 roku jeden z półfinałów uświetnił świetny występ laureatów Eurowizji z lat 2007-2011. Każdy z nich, tj. Marija Serifović, Dima Biłan, Alexander Rybak, Lena Meyer-Landrut i duet Ell i Nikki, wykonał nie tylko swój eurowizyjny przebój. Wszyscy na koniec wspólnie wykonali hit Waterloo zespołu ABBA.

Tysiące fanów Eurowizji, także w Polsce, liczy na kolejne owocne współprace między uczestnikami konkursu. Internauci liczą, że uczestnicy tegorocznej Eurowizji zdecydują się na pracę razem. Czy do tego dojdzie? Czas pokaże.

fot.: oficjalny fan page Kasi Moś na Facebooku

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŁotwa w obliczu kolejnej porażki
Następny artykuł[FELIETON] Czy rock, metal i reggae w ogóle mają szanse na Eurowizji?
Sergiusz Królak
Udziałem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji żyję dosłownie od urodzenia, ponieważ Edyta Górniak stanęła na dublińskiej scenie trzy dni po moich narodzinach. Chociaż konkurs uważnie śledzę od 2011 roku, moje pierwsze wspomnienia sięgają 2003 roku. W OGAE Polska jestem od 2015 roku, od razu dołączyłem też do redakcji Eurowizja.org. W ramach pracy w redakcji zajmuję się informacjami dotyczącymi Polski, Wielkiej Brytanii oraz Węgier. Do swoich ulubionych utworów z Eurowizji zaliczam zarówno te ambitniejsze („Neka mi ne svane” Danijeli Martinović, „Love or Leave” grupy 4Fun czy „Play” Jüriego Pootsmanna), jak i te bardziej imprezowe („Glorious” grupy Cascada czy „Jestem” Magdaleny Tul).