DoReDos podczas tegorocznej Eurowizji wykonał piosenkę My Lucky Day wprowadzając na scenę w Lizbonie atmosferę z lat 50. Przemyślana prezentacja sceniczna, nad którą czuwał Filipp Kirkorow dała im dziesiąte miejsce w finale. Czy Marzenia Mołdawii o zwycięstwie na Eurowizji przyćmiły sukces DoReDos ?

Charyzmatyczne trio z Mołdawii – DoReDos – w tym roku reprezentowało swój kraj na Eurowizji 2018 i stali się doskonałym przykładem jak ważna jest w tym konkursie prezentacja sceniczna. Mimo, że początkowo nie dawano reprezentantom Mołdawii szans na przejście do finału to już po pierwszej próbie zagraniczni analitycy radykalnie zmienili zdanie o perspektywach zespołu. Dzięki swojemu show udało im się awansować do finału aż z 3. miejsca w drugim półfinale (wyprzedziła ich tylko Norwegia i Szwecja). Ostatecznie zajmując wysokie 10. miejsce z liczbą 209 punktów (94 od jury/115 od widzów). Zespół został także nagrodzony pierwszym miejscem przez komitet organizacyjny konkursu w kategorii najlepsza sceniczna prezentacja piosenki przyznając mu nagrodę Buzz.

Poniżej można obejrzeć nagranie zza kulis jak wyglądała praca nad prezentacją.

Członkowie DoReDos po przybyciu do Kiszyniowa podziękowali wszystkim za wsparcie oraz wyrazili swoje zadowolenie z osiągniętego wyniku.

„To była trudna walka. Zrobiliśmy wszystko, co zależało od nas. Jesteśmy zadowoleni. Postawiliśmy sobie za cel, aby dostać się do finału i tam dotarliśmy. Potem postawiliśmy sobie za cel, aby wejść do pierwszej dziesiątki i zrobiliśmy to. Dołożyliśmy największych starań, aby reprezentować nasz kraj na najwyższym poziomie. 10. miejsce to dobry wynik. Chcemy podziękować wszystkim, którzy nas wspierali. Dziękujemy prezydentowi Igorowi Dodonowi za wspieranie nas i że możemy reprezentować kraj na tym poziomie.”

Prezydent Mołdawii, Igor Dodon, pogratulował oficjalnie na swoim facebooku grupie DoReDos udanego występu w finale Eurowizji 2018 r. Zaznaczył, że muzycy zapewnili wszystkim obywatelom Mołdawii wspaniałe emocje i możliwość poczucia dumy ze swojego kraju.

„Cieszę się, że Wasz talent i umiejętności zostały docenione. Szczególne słowa wdzięczności wyrażam mojemu przyjacielowi, Ludowemu Artyście Federacji Rosyjskiej Filippowi Kirkorowowi, który czuwał i wspierał mołdawskich artystów podczas konkursu muzycznego Eurowizji 2018. Czekamy na twoją wizytę!”

DoReDos zostali także nagrodzeni przez Wadima Krasnosielskiego – prezydenta nieuznawanego państwa Naddniestrza – tytułem Honorowego Artysty Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Solistka zespołu podzieliła się swoimi odczuciami zaznaczając, że osiągnięcia są wspólne i podziękowała za docenienie ich pracy i za ogromne wsparcie od Naddniestrza.

O swoich planach na przyszłość grupa DoReDoS opowiedziała na antenie radia Sputnik Moldova. Co ciekawe członkowie zespołu chcą wrócić na Eurowizję, aby powalczyć o zwycięstwo. Jeszcze przed konkursem pojawiły się opinie o tym, że Mołdawia jest gotowa do organizacji Eurowizji. Takie zdanie wyraził producent muzyczny Mitya Effterman, który powiedział, że jeśli DoReDos wygra to Vadul lui Voda (miasteczko turystyczne w niewielkiej odległości od stolicy) powita gości w przyszłym roku. Z jego opinią zgodziła się również rozmówczyni radiowa Sputnik Moldova Victoria Lukyanova, która jest przedstawicielem Światowego Stowarzyszenia Sztuk Performatywnych w Mołdawii. Lukyanova powiedziała, że każdy kto przyjeżdża do Mołdawii mówi o tym jak dobrze został tutaj przyjęty, dlatego jeśli będzie konieczne przeprowadzenie Konkursu Piosenki Eurowizji to wszyscy to zaakceptują.

Co o wynikach mówi się w samej Mołdawii ?

Zdaniem cenionego mołdawskiego artysty Konstantina Moskovicha diaspora Mołdawii nie była w tym roku wystarczająco aktywna podczas głosowania na DoReDos wytykając tysiącom Mołdawian żyjącym poza granicami braku ducha patriotyzmu. Manifestacja patriotyzmu jest dla zespołu tylko plusem, szkoda, że wielu z naszych rodaków nie doceniło tego, ponieważ mogli głosować bardziej aktywnie, mam na myśli diasporę.– powiedział słynny wykonawca. Według artysty dziesiąte miejsce w Eurowizji można nazwać dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę najwyższy poziom przygotowania i koszty finansowe, które towarzyszą każdemu międzynarodowemu widowisku.

Producent Dmitrij Siergiejew natomiast zaznaczył, że w tym roku była bardzo duża konkurencja, a za bardzo dziwne uznał fakt, że jury z Ukrainy i Białorusi nie dało Mołdawii ani jednego punktu, a Rumunia tylko siedem.

Mołdawia na pewno nie powinna być rozczarowana tegorocznym wynikiem, zwłaszcza, że analizując głosowanie można stwierdzić, że skorzystała na braku awansu do finału artystów z Rosji, Armenii, Białorusi i Rumuni i jest to trzeci najlepszy wynik dla tego kraju.

Źródło: regional.md, sputnik.md, kp.md, wikipedia Zdjęcie główne: eurovision.tv

1 KOMENTARZ

  1. Tegoroczna propozycja Mołdawii to dobry przykład przemyślanego kiczu. Nie ma tu czarowania że utwór jest głęboki, z przesłaniem. Ma być kolorowo, śmiesznie i wesoło! I wszystko to tu zagrało i zabuczało jak trzeba, nawet z nawiązką 🙂 Ciekawe czy wrócą?

    PS. Bo bywa też niezamierzony kicz: np. tegoroczna propozycja Australii 😛