Finał norweski wygrywa faworytka – Agnete Johnsen z piosenką Icebreaker. Konkurencja nie miała szans. 

Był to pierwszy finał Melodi Grand Prix pod wodzą Jana Fredrika Karlsena. Karlsen zaczynał jako dziennikarz muzyczny oraz menadżer wielu popularnych wykonawców. Jan Fredrik był też jurorem w norweskich wersjach programów Idol oraz X Factor.

Preselekcje poprowadzi zeszłoroczna para – Silya Nymoen i Kåre Magnus Bergh.

 

W finale wystąpiło 10 uczestników. Jako pierwsze wyszły na scenę performerki z grupy The Hungry Hearts razem z Lisa Dillan. Stawkę wykonawców zamknęła Agnete Johnsen. Jako goście wystąpili zeszłoroczni reprezentanci Mørland oraz Debrah Scarlett.

Wyniki finałowej czwórki, czyli złotego finału przedstawiały się następująco:

  1. Agnete – Icebreaker 195 728 głosów (50.3%)
  2. Freddy Kalas -Feel Da Rush 88 128 głosów (22.6%)
  3. Suite 16 – Anna Lee 56 671 głosów (14.6%)
  4. Laila Samuels –  Afterglow 48 865 głosów (12.5%)

https://www.youtube.com/watch?v=GTQWGlzie7M

 

Agnete to uczestniczka zaprawiona w konkursowych bojach. W 2008 roku z zespołem The Blacksheeps zdobyła 1. miejsce w Melodi Grand Prix Nordic (dziecięcy konkurs piosenki, w który uczestniczyły państwa nordyckie między 2006 i 2009 rokiem). W tym samym roku piosenka Oro Jaska Beana zdobyła nagrodę Spellemannsprisen dla najlepszej piosenki roku. W 2011 roku The Blacksheeps zdobyli 2. miejsce w Melodi Grand Prix. Agnete ma także na koncie zwycięstwo w lokalnej edycji Tańca z Gwiazdmi oraz liczne kreacje musicalowe.

Źródło: NRK, własne

4 KOMENTARZE

  1. Norwegia często mi się podoba, w tym roku znowu zalatuje tym samym klimatem co Margaret Berger, a tamten występ był niezły. Na tle tych innych miałkich kawałków w moim osobistym rankingu na ten rok wysoka pozycja. Ale nadal mam żal do Norwegów o niepuszczenie parę lat temu Keep Of Kalessin. 😉

  2. Niestety wygrała ta piosenka z tym męczącym przejściem z jednego klimatu (świetnego) w drugi (przeciętny). Całokształt – na nie. Nie lubię takich chaotycznych utworów. Może się jeszcze przyzwyczaję trochę, ale na pewno nie na tyle, aby Norwegię w tym roku stawiać wysoko w swoim rankingu.

  3. Nie rozumiem fenomenu tej piosenki, moim zdaniem nie ma w niej nic niezwykłego. Szczerze mówiąc, nie zdziwię się, jeśli nie awansuje z półfinału. Jeśli nawet trafi do koncertu finałowego to raczej nie zajmie miejsca w top 10. Już lepiej wypada utwór z Mołdawii, chociaż nie przepadam za electro.

  4. Zwrotki całkiem fajne, z refrenem już gorzej. Trochę drażniące to przejście od jednego do drugiego. Ogólnie jestem na nie. Freddy Kalas był lepszy.
    Całkiem przyjemny ten ich konkurs. Konkretnie, mało gadaniny a dużo muzyki. Życzyłbym sobie aby Polska miała coś podobnego.