Czy gwiazda włoskiej muzyki popularnej pojawi się w Kijowie w barwach Włoch? Artysta jest na tak!

Za kilkanaście godzin rozpocznie się pierwszy wieczór Festiwalu w Sanremo, a to sprzyja pojawianiu się coraz większej ilości plotek. Al Bano, jeden z uczestników tegorocznego festiwalu, wciąż pamiętany w Europie za sprawą swoich hitów nurtu italodisco z lat 80., udzielił portalowi Quotidiano ciekawego wywiadu.

W trakcie rozmowy o jego tegorocznym udziale w festiwalu, piosenkarz powiedział: Mój utwór jest typowo sanremowy, a przede wszystkim eurowizyjny. (…) Na Eurowizji byłem dwukrotnie, razem z Rominą, w ’76 z „We will live it all again”, kawałkiem który we Włoszech nie osiągnął niczego, a za granicą był wielkim sukcesem. Potem jeszcze w ’85 z „Magic oh magic”, innym pięknym sukcesem. A ponieważ do trzech razy sztuka, mam nadzieję, że to będzie ten dobry raz. Żeby wziąć udział najpierw muszę jednak wygrać festiwal. 

Nie jest to jednak wcale konieczne. Gdyby zwycięzca Sanremo odmówił udziału w Eurowizji, tak jak stało się to rok temu, Al Bano ma jeszcze szansę na zdobycie nominacji od włoskiego nadawcy, który w takim przypadku sam wybiera reprezentanta. Czy RAI zdecydowałoby się na ten krok? Niczego nie można wykluczyć, bowiem Al Bano wciąż dużo koncertuje praktycznie w całej Europie, a zwłaszcza na wschodzie kontynentu. Ostatnia trasa z udziałem Rominy Power, z którą pogodzili się po wielu latach, była niemałym sukcesem. Artyści odwiedzili także Polskę, dając koncert w Tauron Arenie.

Czy pamiętacie jeszcze wielkie przeboje Al Bano i Rominy?

 

 

źródło: eurofestivalnews.com, quotidiano.net (fot. TVP.pl – Mariusz Suss)