Telewizja TROS intensywnie poszukuje następcy The Common Linnets. Eurowizyjny sukces w ostatnich dwóch latach wróży wysłanie kolejnej gwiazdy holenderskiej sceny.

Eurowizyjne newsy powoli zaczynają elektryzować publikę. W Holandii ostatnio głośniej – w tym kontekście – zrobiło się o Alaine Clarku, pop-soulowym artyście urodzonym w Haarlem. Ten 35-letni wokalista ma na swoim koncie 5 albumów i kilkanaście singli. Cztery ostatnie krążki zdobyły w Niderlandach miejsca w czołowej piątce pod względem sprzedaży. Utwory Alaina notorycznie wędrują na Dutch TopCharts, czyli główną listę przebojów w Holandii (na liście znalazło się aż 17 kawałków piosenkarza). Alain to jednak nie tylko rodzima gwiazda. Jego piosenki zdobywały listy przebojów za granicą – we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Polsce czy Szwajcarii.

Sam Alain potwierdza swoje zainteresowanie Konkursem Eurowizji i chęć wystąpienia w barwach pomarańczy we Wiedniu. Jednak zarówno on, jak i grupa medialna AVROTROS odpowiedzialna za wyłonienie holenderskiego reprezentanta zaprzeczają, aby jakakolwiek decyzja została na tym etapie podjęta. Przedstawiciele AVROTROS deklarują, iż prowadzą negocjacje z kilkoma artystami. Telewizja potwierdza również, że Clark należy do grona kandydatów do udziału w jubileuszowej edycji Eurowizji.

Wybór Alaina Clarka oznaczałby kontynuację strategii nominowania poważanych i znanych wokalistów do reprezentowania kraju znad Dolnego Renu. W tym roku Holandia uraczyła konkurs skromnym, acz profesjonalnym duetem The Common Linnets zbudowanym z popularnej Ilse de Lange i Waylona. Przed rokiem eurowizyjną metamorfozę Holandii przyniosła arcy-popularna piosenkarka z pogarnicza rocku i alternatywy, Anouk która wykonała emocjonalny, acz pozbawiony patosu i niebanalny kawałek Birds. Oba utwory były szeroko komentowane przez prasę zagraniczną, jako te które przynoszą Eurowizji honor i dumę z racji klasy gatunkowej i profesjonalizmu. Oba odniosły spory sukces na Eurowizji.

 

Alain ClarkFather And Friend

Alain Clark – Back In My World 

źródło: songfestivalweblog.nl, Wikipedia, Telegraaf, ANP, esctoday.com; fot. alainclark.com

8 KOMENTARZE

  1. Niezła piosenka. Taki typowy, amerykański soul :). Jakby co, no to koniecznie z tym panem Murzynem niech jedzie :). No i dobra, czemu by nie, niech Holandia wyśle sobie coś podobnego na Eurowizję.

    Ale ja wolałbym np., aby Holandia wysłała na Eurowizję coś ze sceny house/trance/techno, z której to sceny przecież ten kraj słynie. Np. Armin van Buuren, z jakąś wokalistką? Albo może właśnie z Alainem Clarkiem? Wysyłanie kolejnej spokojnej piosenki może się skończyć tym, że Holandia będzie jak Azerbejdżan, który co roku wysyła właściwie to samo. Holandia nie ma nic do stracenia, może w tym momencie wysłać właściwie cokolwiek. Po prostu niech Holandia nie popełni tego błędu, który popełnia Azerbejdżan. Żeby nie było przesytu piosenkami w mniej więcej jednym stylu.

    A tak nawiasem mówiąc… ciekawe, co myśli Anouk o sukcesie Ilse? Przecież Anouk uważała, że Ilse nie ma szans na Eurowizji, itd. Chyba Anouk nie lubi Ilse… 🙂 Albo może woda sodowa i te sprawy 🙂 Ogólnie to piosenka Anouk była niezła (w swoim stylu), ale piosenka Ilse i Waylona jest mega mega bardziej lepsza, i zostało to uwidocznione miejscami w ostatecznej klasyfikacji na Eurowizji.

    • Naprawdę świetny pomysł…po dwóch latach klasowych piosenek niech wyślą jakąś rombankę…Anouk to klasa sama w sobie, nie można jej porównywać do Ilse. Azerbejdżan co roku od swojego debiutu ,aż do 2013 zajmował miejsca w top 10, gdzie jest ten ich błąd?

    • Jeśli Holandia chciałaby wysłać piosenkę trochę inną stylistycznie to powinni postawić raczej na Within Temptation lub Caro Emerald.
      To też byłyby klasowe propozycje(inne od Birds czy Calm after the storm), światowe gwiazdy i zwycięstwo.

      • No ok, to też ciekawe opcje (widać, że mam szeroki gust muzyczny, prawda? :)), ale akurat twórczość Armina van Buurena, będącego znanym, światowym DJ-em, też uważam za coś klasowego, w swoim gatunku muzycznym, ale i ogólnie. Wszystko jest kwestią gustu, a osoby słuchające takiej, czy innej, czy jakiejkolwiek jeszcze muzyki, też mają prawo ją usłyszeć na Eurowizji. Skoro Holandia słynie z tych klimatów, to sądzę, że byle czego z tego gatunku by nie wysłała, a i sam Armin raczej nie stworzyłby czegoś kiepskiego. Poza tym, można zaprosić do projektu dowolnego wokalistę lub wokalistkę, nawet z innego gatunku muzycznego, co może niektórych by chociaż trochę zadowoliło. No więc jeszcze raz: skoro Holandia z tych klimatów słynie, to myślę, że powinna to pokazać na Eurowizji właśnie. I nie byle jakie disco (bo wiem, że dla niektórych jakakolwiek muzyka elektroniczna to już tanie dicho), tylko coś naprawdę porządnego. Można by tu troszeczkę pójść tropem Loreen, która pokazała, że takie klimaty (i podobne, niekoniecznie identyczne! po prostu ogólnie, muzyka elektroniczna) też mogą być sztuką.

  2. Owacje na stojąco dla holenderskiego nadawcy za podnoszenie poziomu muzycznego ESC.
    Była czarna seria kiedy Holandia nie mogła zakwalifikować się do finału mino że nie było politycznego powodu ku temu. Wysyłali nieciekawe utwory. Jednak nie zrezygnowali tylko postawili na muzykę. Niesamowita zmiana nastawienia.Nie mówiąc o reklamie ESC. Wszyscy inni nadawcy powinni brać przykład. Ogromny szacunek dla TROS. Kto wie czy Holandia nie wygra. Linnetsi wzbudzili ogromną sympatię i wiele osób sądzi że powinni wygrać więc sądzę że duża część ich sympatyków zagłosuje na Holandię ponownie. Father and Friend świetne. Muszę zapoznać się z twórczością Alaina. Po raz kolejny biję pokłony przed nadawcą. Oby tak dalej a Holandia będzie eurowizyjnym gigantem.

    • Jeśli Niderlandczycy zdecydują się na Alaina to wejście do finału mają w kieszeni. Bardzo fajnie śpiewa, jest muzykalny i ma styl. Ale w tym utworze…”Father and friend” kocham wokal papy – starszy pan śpiewa bosko.