Najnowsze informacje z czterech państw byłej Jugosławii – jak przygotowują się do konkursu i czy istnieje szansa, że żaden post-jugosłowiański kraj nie awansuje w tym roku do finału? 

Kraje b. Jugosławii, chociaż nie są faworytami, solidnie przygotowują się do tegorocznego udziału w Eurowizji. Reprezentant Czarnogóry, Vanja Radovanović (na zdjęciu), wystąpi w Lizbonie razem z doświadczonym zespołem chórzystów, co ma mu pomóc poczuć się pewnie na tak wielkiej scenie i sprawić, aby ballada Inje zabrzmiała na tyle silnie, by zdobyć awans do finału. Wokalne wsparcie zapewnią mu Ana Masulović (Serbka, jedna z chórzystek Alyony z Białorusi podczas Eurowizji 2013), Ivana Vladović (chórzystka Kneza w 2015), Lena Kuzmanović (chórzystka Kneza w 2015 oraz Sanji Vucic z Serbii w 2016), Jelena Djurić (wielokrotna chórzystka reprezentantów Serbii na Eurowizji) oraz Bole Martinović, który odpowiedzialny jest też za aranżację Inje.

Serbska Balkanika nagrała nową wersję utworu Nova Deca, która została zaprezentowana podczas jednego z programów telewizyjnych RTS. Nie wprowadzono jednak żadnych znacznych zmian w aranżacji, a jedynie poprawiono brzmienie refrenów. Wśród serbskich fanów panują jednak dość pesymistyczne nastroje i nie ma zbyt wielkiej wiary w sukces, czyli awans do finału. Często też krytykuje się stację RTS za zbyt niski poziom zaangażowania w Eurowizję, kumoterstwo i plan oszczędnościowy. Spora część budżetu eurowizyjnego nadawcy przeznaczona została na preselekcje Beovizija, które zdaniem wielu miłośników konkursu w tym kraju były zupełnie niepotrzebne i do tego bardzo źle zorganizowane.

Często mówi się, że najlepszą piosenkę z krajów b. Jugosławii ma w tym roku Macedonia. Nadal jednak pojawiają się obawy o występ sceniczny, który raczej nie jest mocną stroną reprezentantów z tego małego kraju. Sama wokalistka, Marija Ivanovska często spotyka się z krytyką swojego talentu wokalnego i żeby udowodnić, że potrafi dobrze śpiewać, Eye Cue wypuściło niedawno akustyczną wersję piosenki Lost & Found.

Franka Batelić z Chorwacji wciąż zmaga się ze skandalem dotyczącym domniemanego plagiatu utworu Crazy. Dziś kompozytor piosenki, Branimir Mihajlović ogłosił, że wina za całą sytuację leży po stronie jednego z twórców utworu – Denisa Mevlji, który zarabia na życie internetową sprzedażą dźwięków i kompozycji, a podkład muzyczny do Crazy udostępnił kupującym przez pomyłkę. Mevlja oczywiście przeprosił za swoją nieuwagę i żałuje tego, że cała krytyka w związku z tą sytuacją spadła na Frankę, która nie jest tu niczemu winna. Media serbskie już podchwyciły jednak ten temat, wybiórczo informując o sprawie – najczęściej oczernia się ekipę chorwacką.

Reprezentantka Chorwacji jako jedyna z regionu b. Jugosławii nie planuje (na razie) udziału w koncertach promocyjnych, które czekają nas w kwietniu. Serbowie promowali się już w Bośni i Hercegowinie oraz pojadą do Holandii. Vanja z Czarnogóry poza Holandią odwiedzi też Izrael i Wielką Brytanię. Z kolei zespół z Macedonii wystąpi w Holandii, Izraelu i Hiszpanii. Warto też dodać, że Vanja Radovanović będzie mieć w Lizbonie wsparcie Slavka Kalezicia, ubiegłorocznego reprezentanta. Piosenkarz z warkoczem pojedzie na Eurowizję i ma wystąpić w Euroclubie i w Eurovision Village.

Od 2007 roku (w tej Eurowizji po raz pierwszy osobno wystąpiły Serbia i Czarnogóra) tylko raz zdarzyło się, że żaden kraj z b. Jugosławii nie awansował do finału – miało to miejsce w 2013, chociaż aż sześć państw startowało w półfinale. Najwięcej państw awansowało w 2007 roku (spośród sześciu nie udało się to jedynie Czarnogórze i Chorwacji). Średnio co roku co najmniej dwa z nich cieszą się z sukcesu po półfinale, jednak od 2015 roku widać niepokojącą statystykę – z roku na rok jugosłowiańskich awansów jest mniej. W 2015 przeszły Słowenia, Serbia i Czarnogóra, rok później już tylko Serbia z Chorwacją, a w 2017 jedynie Chorwacja. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to dojdzie do powtórki z 2013 roku. Do tej pory jedynie Chorwacja miała okazję samodzielnie startować w finale Eurowizji bez konkurencji innych jugosłowiańskich państw. O ile dostała spore poparcie od widzów z innych państw regionu, tak większość jurorów (w tym nawet pochodząca z Chorwacji Ana Stajdohar w jury serbskim) oceniła Jacquesa bardzo nisko.

Źródło: ESCbubble.com, Eurovoix, RTS, RTCG, Vijesti, Eurosong.hr, HRT, informacje własne

Foto: Eurovision.tv / RTCG