Czy znamy już pierwszą uczestniczkę przyszłorocznego konkursu?

Do pierwszych prób w Kopenhadze pozostało jeszcze kilka tygodni, wciąż jeszcze nie opadł kurz po finale festiwalu w San Remo, a już pojawiają się pierwsze plotki dotyczące ewentualnej przyszłej reprezentantki Włoch na Eurowizji.

Wszystko to za sprawą pytania jakie zadał Vincenzo Mollica, dziennikarz telewizji Rai, tegorocznej zwyciężczyni Sanremo. Arisa zapytana o to, czy w przyszłości chciałaby pojechać na Eurowizję odpowiedziała, że bardzo chętnie. Natychmiast uruchomiło to lawinę komentarzy wśród włoskich fanów konkursu, którzy podejrzewają, że Rai za rok zdecyduje się wysłać właśnie Arisę. Niektórzy dodają złośliwie, że nadawca zapewne żałuje swojej decyzji o wyborze Emmy na reprezentantkę do Kopenhagi.

Arisa, po sukcesie w Sanremo, jest obecnie zdecydowanym numerem jeden na wszelkich listach przebojów oraz sprzedaży płyt i nic nie wskazuje, aby w najbliższym czasie jej pozycja była zagrożona. Przypomnijmy, że podczas Eurowizji 2012 w Baku, Arisa została zaproszona przez Rai do współkomentowania konkursu. W ostatniej chwili z powodów rodzinnych zmuszona była jednak do rezygnacji z przyjazdu do studia. Czy tym razem Rai postawi na Arisę jako reprezentantkę? Wiele zależy również zapewne od wyniku, jaki osiągnie w Kopenhadze Emma. W kuluarach mówi się, że w tym roku Włosi chcieliby wygrać konkurs, który mógłby stanowić doskonałe uzupełnienie światowego EXPO startującego w Mediolanie w maju przyszłego roku.

 

źródło: eurofestivalnews.ws, fot. lanostratv.it (Arisa)

1 KOMENTARZ

  1. Nie znamy jeszcze wszystkich uczestników…konkursu. Emma z pewnością należy do tych, którzy mogą wygrać – ma wszystko: super głos, charyzmę, śpiewa znakomicie, odnosi wielkie sukcesy, a to daje niezbędną pewność siebie na scenie… Po pierwszym przesłuchaniu „La mia città ” tęskniłem za innymi jej utworami, a zmieniłem zdanie. „La mia città ” jest tak dynamiczna, perfekcyjnie zrobiona i zaśpiewana, na miarę sukcesu. Arisa to moja ukochana muza (obok Maliki Ayane), ale Włosi nie powinni żałować, że w Kopenhadze wystąpi Emma, bo tegoroczne „Contrevento choć piękne miałoby mniej szans na sukces od „La mia città ” Emmy. A za rok Arisa. Jedno jest pewne – takie artystki ucierają nosa tym wszystkim w Polsce i na świecie, którzy mówią, że Eurowizja to kicz, choć tegoroczny występ polskiej reprezentacji będzie jak woda na ich młyn.