Podczas jednej konferencji mającej miejsce w Sztokholmie, Jon Ola Sand poinformował, że na chwile obecną w Konkursie Piosenki Eurowizji weźmie udział 41 delegacji. Fani Konkursu od razu zaczęli się zastanawiać czy tym tajemniczym 41. krajem jest właśnie Australia. I nie pomylili się.

Podczas konferencji prasowych odbywających się w Wiedniu, przedstawiciele Europejskiej Unii Nadawców (EBU) zapewniali, że udział Australii jest kwestią jednorazową ze względu na jubileusz Konkurs Piosenki Eurowizji. Jednak udział Australii w Eurowizji dla Dzieci, która będzie miała miejsce w bułgarskiej Sofii, poddawał w wątpiliwość zapewnienia EBU.

Jon Ola Sand podkreśla, że ponnowne uczestnictwo Australii  jest wynikiem wyjątkowo pozytywnych reakcji widzów, fanów i prasy. Dodatkowo, to pozwoli Eurowizji zyskać bardziej globalny wymiar.

W przeciwieństwie do zeszłorocznego ESC, Australia nie będzie miała zagwarantowanego miejsca w finale.  Tym razem o awans do finału będzie musiała bić się z innymi, stałymi uczestnikami Konkursu.  W przypadku zwycięstwa, Eurowizja zostanie zorganizowana przez australijskiego nadawcę SBS razem z aktywnym nadawcą należącym do obszaru EBU.

Sami przedstawiciele SBS wyrażają swoje zadowolenie i motywacje do poprawienia wyniku Guya Sebatiana z Wiednia. Reprezentant Australii, który pojawi się na scenie w Sztokholmie będzie zaprezentowany podczas Nowego Roku. Nieoficjalnie mówi się, że za udziałem Australii w Wiedniu stała wytwórnia, do której należy Guy Sebastian. Czy w 2016 roku sytuacja będzie podobna? Jednym z często wskazywanych nazwisk przez fanów jest związana z tą samą wytwórnią wokalistka Delta Goodrem. Jej nazwisko jest tym bardziej interesujące, że Goodrem jest autorką piosenki, która zostanie wykonana podczas Eurowizji dla Dzieci (My Girls).

Mimo ponownego uczestnictwa, udział Australii nie ma charakteru permanentnego. Ten niejasny status wzbudza wiele wątpliwości. Udział w Konkursie Eurowizji wiąże się z członkowstwem w EBU. Obecnie, SBS ma jedynie status członka stowarzyszonego. Dodatkowo, członkowstwo w Azjatycko-Pacyficznej Unii Nadawców (ABU) wyklucza się z potencjalną zmianą statusu SBS w EBU.  Ponowny udział Australii prowadzi do precedensu, który nie został jeszcze wyjaśniony przez Grupę Referencyjną EBU. Po raz pierwszy, członek stowarzyszony bierze udział w Konkursie Piosenki Eurowizji na tych samych prawach co członkowie aktywni. Tę sytuację można porównać do roku 2010, kiedy stowarzyszona z EBU węgierska telewizja Duna TV (obecnie członek EBU) próbowała wziąć udział w Konkursie. Uczestnictwo było jednak uniemożliwione ze względów formalnych. Sytuację Australii można porównać też do przypadku kosowskiego nadawcy – RTK, który brał udział w Eurowizji dla Młodych Tancerzy w 2011 roku. Jednak, taka sytuacja miała miejsce tylko raz.

Uczestnictwo Australii wbudza kontrowersje wśród fanów. Przeciwnicy, oprócz wyżej wymienionego argumentu, podkreślają, że stały udział Australii zagraża tożsamości Konkursu. Dodają jednocześnie, że EBU zamiast skupiać się na powrocie do Konkursu takich krajów jak Turcja, Bośnia czy Słowacja, jest skoncentrowana na permanentnym włączeniu Australii.  Pojawia się też argument sztucznego zwiększania oglądalności poprzez włączenie do Konkursu dużego, pozaeuropejskiego państwa. Zwolennicy zwracają uwagę na zaangażowanie australijskiego nadawcy, która często jest dużo większa niż w przypadku nadawców EBU. Dodają, że profesjonalne podejście SBS może przełożyć się na zwiększenie konkurencyjności i mobilizację innych nadawców.

Opnia publicza wydaje się wspierać udział Australii w Konkursie. W sondzie brytyjskiego wydania gazety Metro, aż ponad 70% respondentów w sondzie opowiedziało się za udziałem Australii. The Guardian zwraca uwagę na silne związki Australii i Europy w postaci dużych, europejskich diaspor. Co jest dodatkowo potwierdzane przez wysokie wyniki oglądalności (4,2 mln).

61. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w Sztokholmie w dniach 10,12 i 14 maja.

Źródła: eurovision.tv, The Guardian, The Independent, ESCinsight

7 KOMENTARZE

  1. Brawo Australia, konkurs Eurowizji to dzis nie tylko zabawa dla telewidzow, ale wielka promocja artystow. Artysci tez z czegos musza zyc, i jesli Eurowizja by sie rozszerzyla na wieksze rynki to wspaniale. Chiny? dlaczego nie, to ponad miliardowy rynek, Najlepiej byloby zaprosic tez USA, wszyscy wiemy jak tamtejsza muzyczna mafia broni rynku i wystep amerykanskiego reprezentanta na Eurowizji bylby wlasciwie promocja europejskich „artystow” w USA.

  2. Teraz wcale nie zdziwię się uczestnictwu Chin, mimo, że EBU zaprzecza… (chyba?) 🙂 . A tak ogólnie, to… samo uczestnictwo Australii to jedna sprawa, ale poza tym, teraz ciężko uwierzyć w cokolwiek, co mówi EBU… :/ . Nawet nie chce mi się tego szerzej komentować… dobrze, że Australia będzie musiała uczestniczyć w półfinale, no ale… teraz wszystko jest możliwe, i wcale się nie zdziwię, jeżeli w końcu dostaną przywilej bycia w BIG…

    EBU mogła z tym poczekać chociaż z rok… minimalnie lepiej by to wtedy wyglądało, podkreślam, MINIMALNIE.

    Jeśli ma być to docelowo Światowizja, to niech to po prostu powiedzą wprost, a nie takie dziwne zachowania :/ .

    A tak ogólnie, to Kazachstan faktycznie bardziej już zasługuje na uczestnictwo… Teraz EBU powinna przyjmować wszystkich, którzy tego chcą. Nieważne już nawet, czy jest to zwykły członek EBU, czy stowarzyszony, czy nawet zupełnie bez członkostwa… No ale pewnie tego nie zrobią, bo hipokryzja rzadko łączy się z konsekwencją…

    Jeśli Australia będzie w naszym półfinale, lub w finale, to nie zagłosuję na nią. To będzie taki mój mały, osobisty bojkot (czyli nie zachęcam, ani też nie zniechęcam do tego samego 🙂 ). No chyba, że po prostu Australia będzie miała najlepszą piosenkę, do tego najlepiej wybitną – w końcu muszę być konsekwentny w swojej postawie polegającej na tym, że dla mnie na tym konkursie najważniejsza (a może i wyłącznie w ogóle ważna) jest tylko muzyka. Jeśli będzie chociaż jedna lepsza piosenka, lub jeśli będę jakiś inny utwór oceniał co najmniej tak samo, to nie będzie smsa.

    I tak ograniczyłem mocno wysyłanie moich smsów podczas Eurowizji, ze względu na system oceniania, który nie podoba mi się, i który uważam za po prostu niesprawiedliwy. Chodzi mi przede wszystkim o to, że głosy jurorów mogą zupełnie zniszczyć głosy widzów – i odwrotnie; moim zdaniem wypacza to sens systemu głosowania 50/50. Obecnie smsy wysyłam tylko na naprawdę wybitne, najlepsze z najlepszych utwory (w tym roku były to utwory Włoch oraz Rosji). Podobało mi się też kilka innych piosenek, ale wysyłam już tylko smsy na moich największych faworytów. No ale wracając do Australii – podsumowując, wyślę na nią smsa tylko wtedy, jeśli jej piosenka będzie moim największym faworytem, a do tego – JEDYNYM. Mam nadzieję, że Eurowizja albo wróci do normalności, albo po prostu przekształci się w Światowizję, ewentualnie EuroWorldVision 🙂 . Pozdrawiam wszystkich, pa.

  3. Czyli jednak potwierdziły się moje obawy. Dobra strona to ta, że będą walczyć o finał na równi z innymi. Obecność tego kraju, póki co, aż tak bardzo mi nie przeszkadza i po części rozumiem ich parcie na Eurowizję. Ale mogliby zorganizować coś swojego ogólnonarodowego bo chyba nie mają. Takie coś na kształt włoskiego San Remo. Mogliby też odpowiednio rozreklamować to w świecie i już. No trudno się mówi. Jeśli EBU już chce tak koloryzować konkurs to dla odmiany mogliby zamiast Australii zaprosić na przykład Kazachstan bo jeśli się nie mylę to mają chęć zostać członkiem. Australia nim nie jest a może uczestniczyć i to drugi rok z rzędu więc w tym roku mogłoby pojawić się coś czego jeszcze na konkursie nie było.