Hiszpanie dokonali wyboru – podczas koncertu finałowego królowała Barei, która porwała publiczność w studiu i uzyskała największą liczbę głosów. 

Zakończył się niedawno finał preselekcji, który obfitował w wiele emocjonujących zwrotów akcji. Gościnnie wystąpili m.in. Edurne, Loreen, D’Nash oraz Brequette. W dzisiejszym koncercie wzięło udział sześciu finalistów, którzy stoczyli bój o złoty bilet do Sztokholmu. Królową dzisiejszej sceny była niewątpliwie Barei – wokalistka wraz z utworem Say Yay! zyskała największą liczbę głosów od jury oraz telewidzów.

W tym roku w hiszpańskich preselekcjach głosowało jury artystyczne (30%), jury międzynarodowe (30%) oraz telewidzowie (40%). Poniżej prezentujemy szczegółowe wyniki głosowania:

Jury międzynarodowe (przedstawiciele europejskich nadawców publicznych):

15 punktów – Electric Nana

18 punktów – Maria Isabel

21 punktów – Maverick

24 punkty –  Xuso Jones

30 punktów – Barei

36 punktów – Salvador Beltrán

Jury artystyczne:

Edurne:

5 punktów – Salvador Beltrán

6 punktów – Maverick

7 punktów – Maria Isabel

8 punktów – Electric Nana

10 punktów – Xuso Jones

12 punktów – Barei

Carlos Marin:

5 punktów – Salvador Beltrán

6 punktów – María Isabel

7 punktów – Electric Nana

8 punktów – Maverick

10 punktów – Xuso Jones

12 punktów – Barei

Loreen:

5 punktów – María Isabel

6 punktów – Salvador Beltrán

7 punktó – Maverick

8 punktów – Electric Nana

10 punktów – Xuso Jones

12 punktów – Barei

Telewidzowie:

20 punktów – Salvador Beltrán

24 punkty – Maverick

30 punktów – Electric Nana

32 punkty – Maria Isabel

40 punktów – Xuso Jones

48 punktów – Barei

https://www.youtube.com/watch?v=WSVPIq716MA

Źródło: rtve.es

Zdjęcie: TVE

6 KOMENTARZE

  1. Nie wygrała najlepsza piosenka (utwór Salvadora Beltrána), aczkolwiek ta od Barei nie jest zła. W sumie dosyć rytmiczna i wesoła (przynajmniej pod tym ogólnym względem jest troszeczkę hiszpańsko 🙂 ) – jednak czegoś mi tam brakuje. Może się dosyć szybko znudzić, no ale akurat to na Eurowizji nie ma większego znaczenia 🙂 . Aha, no i jest tam jednak odrobina języka hiszpańskiego – w pewnym momencie chórki śpiewają w tym języku… chociaż tyle… :] . Trochę irytujące „Lalala” oraz „yay yay yay”… no cóż, chyba to też jednak już tradycja Eurowizji, niestety… Wokalistka śpiewa tak dynamicznie, że pasowałby tu język hiszpański, no ale jak Hiszpanie chcą, aby Europa zrozumiała, to proszę bardzo (tak, jakby Europę obchodziło, o czym ktoś tam śpiewa :), tym bardziej, że ludzie zapamiętają głównie „Lalala” oraz „Yay yay yay” 😀 ).