Niespodziewanie francuskojęzyczna stacja RTBF, odpowiedzialna za wybór reprezentanta do Wiednia potwierdziła, że Belgię w 60. Konkursie Piosenki Eurowizji będzie reprezentowała gwiazda tamtejszej edycji „The Voice”, Loïc Nottet.

Decyzja dotycząca wokalisty, który będzie bronił barw Belgii w Wiedniu zapadła za zamkniętymi drzwiami gabinetów stacji RTBF. Nikt nie spodziewał się, że zostanie ogłoszona jeszcze w tym roku. Jak się jednak okazało, walońska część tego kraju kolejny raz reprezentowana będzie przez uczestnika lokalnej edycji programu The Voice.

Przypomnijmy, że podobna sytuacja miała miejsce w 2013 roku, gdy do Szwecji pojechał laureat pierwszej odsłony programu, Roberto Bellarosa. Wykonywane przez niego Love kills awansowało do finału Konkursu w  Malmö i zajęło dobre 12. miejsce na 26 państw.

W najbliższym czasie telewizja ma ogłosić sposób, w jaki zostanie wybrany dla Loïca Notteta utwór, który wykona w stolicy Austrii.

Pod koniec listopada odbędzie się specjalna konferencja prasowa, na której nadawca oficjalnie zaprezentuje wykonawcę i zdradzi więcej szczegółów dotyczących występu Belgii w nadchodzącym Konkursie Piosenki Eurowizji.

Loïc Nottet zajął 2. miejsce w minionej edycji programu The Voice Belgique. Jego trenerką była znana w Belgii piosenkarka i autorka tekstów piosenek Beverly Jo Scott. Popularność w kraju początkującemu wokaliście przyniosło wykonanie przeboju Rihanny Diamonds. W programie zmierzył się też z repertuarem m.in. Christiny Aguilery, OneRepublic, Lady GaGi, U2 czy London Grammar.
W finale show ustąpił jedynie Laurentowi Pagny’emu, którego trenerką była Natasha St-Pier. Zdobył w nim 48% głosów.

Ostatnim największym sukcesem reprezentanta wybranego przez walońskiego nadawcę było 2. miejsce zespołu Urban Trad w 2003 roku w Rydze.

Fot. fringuesdeseries.com
Żródło: esctoday.com, dziennik-eurowizyjny.blog.pl, wikipedia, inf. własne

Poprzedni artykułPoznaj uczestników JESC 2014: Josie z Chorwacji
Następny artykułCzekamy na nowy singiel Conchity [UPD]
Konrad Szczęsny
Jestem absolwentem warszawskiej polonistyki, na co dzień związanym z polskim show-biznesem. Prywatnie jestem sympatykiem Konkursu Piosenki Eurowizji, który oglądam od 2005 roku, choć pierwszą transmisję śledziłem już w 1994 r. (pamiętam występ Edyty Górniak). 10 lat później usiadłem przed telewizorem, oglądając Eurowizję w Stambule i tak zaczęła się moja przygoda z konkursem już jako bardziej świadomego widza. Swego czasu związany byłem z Dziennikiem Eurowizyjnym. Moją ulubioną polską piosenką eurowizyjną jest ta zaprezentowana w Oslo w 1996 r. przez Kasię Kowalską, czyli utwór "Chcę znać swój grzech". W redakcji opiekuję się Francją i Grecją, wcześniej była to jeszcze Belgia, Cypr oraz Czechy.