A matter of time to utwór z którym wokalistka Sennek (27) będzie reprezentować Belgię na kolejnym Konkursie Piosenki Eurowizji. Kompozycja jest działem samej artystki a jej współautorzy to Alex Callier, twórca bardzo popularnego w Belgii zespołu Hooverphonic, i kompozytorka Maxime Tribeche.

Zostaliśmy zaskoczeni przez szybkość rosyjskich hackerów, żartował dziennikarz Peter van de Veire otwierając wtorkową konferencje prasową, podczas której zaprezentowano belgijską piosenkę na Eurowizji 2018.  Data premiery została przyspieszona z powodu wycieku do sieci utworu A matter of time, który Sennek (Laura Groeseneken) wykona 8 maja w trakcie półfinału w Lizbonie. Po raz pierwszy zaprezentowano natomiast teledysk do utworu, jaki został nakręcony w Résidence Palace w Brukseli.

Przypomnijmy, że flamandzki nadawca publiczny, telewizja VRT, już we wrześniu ubiegłego roku wskazała Sennek jako reprezentantkę. A matter of time powstał w ICP Studio w Elsene, tym samym miejscu gdzie dokładnie 32 lata temu swoje zwycięskie J’ aime la vie  wykonywała Sandra Kim. Dobry znak? Oddelegowany przez VRT przedstawiciel do spraw związanych z konkursem Paul Lembrechts ma nadzieję, że tak właśnie jest. On również był obecny podczas konferencji prasowej, w trakcie której przyznał, że również wyjedzie do Lizbony, aby towarzyszyć podczas przygotowań Sennek do wtorkowego koncertu.

Reprezentantka Belgii opisując konkursowy utwór zwróciła uwagę, że głównym jego przesłaniem jest uchwycenie piękna we wszystkim, co przemija – Naszą intencją było pokazać to, że nic nie trwa wiecznie i właśnie dlatego należy cieszyć się każdą chwilą, tym co tu i teraz. Pragnęliśmy stworzyć abstrakcyjną pieśń o miłości, którą można odnieść nie tylko do relacji, ale i społeczeństwa.

Łącznie Sennek współtworzyła 20 potencjalnych piosenek, ponadto otrzymała wiele kompozycji nadesłanych przez innych kompozytorów. Decyzja o wyborze A matter of time zapadła jednak dość spontanicznie.  Cały proces przebiegał bardzo sprawnie i generalnie szybko stało się dla mnie jasne, że ten właśnie utwór jest wyjątkowo piękny. Jego tworzenie możesz porównać z transformacją pojedynczych maźnięć pędzlem w obraz. A matter of time to taki utwór, jakiego zarysy miałam w głowie, kiedy zgodziłam się wziąć udział w Eurowizji.

Z utworem wiąże się poza tym pewna anegdota. W trakcie pierwszych sesji nagraniowych w domu Alexa, przypadkowo został stłuczony elegancki imbryk do herbaty. Stał się on inspiracją dla pierwszych wersów tekstu a nawet nawiązano do niego w teledysku.

W trakcie konferencji prasowej zostało artystce zadane pytanie czy muzyka z filmów o Jamesie Bondzie była w jakikolwiek sposób dodatkową inspiracją dla tegorocznej piosenki belgijskiej – Uwielbiam akordy brzmiące zarówno szczęśliwie jak i nieszczęśliwie a utwory, jakie pojawiają się na ścieżkach dźwiękowych o słynnym agencie na pewno posiadają takie elementy. Interesujące i piękne jest dla mnie łączenie pozytywizmu z melancholią. Uważam, że w A matter of time udało się to osiągnąć.

Na temat prezentacji scenicznej wokalistka nie chciała zdradzać zbyt wiele zaznaczając, że wszystko jest jeszcze w fazie przemyślania i nawet jeżeli teraz podano by więcej szczegółów to i tak za 2 tygodnie wszystko mogłoby się zmienić. Pewnym jest natomiast, że flamandzka projektantka Véronique Branquinho zaprojektuje strój, w jakim Sennek wystąpi w trakcie Eurowizji. Wokalistka mówi o sobie, że jest patriotką i kocha belgijską modę a możliwość współpracy z kimś takim jak Véronique to ogromny zaszczyt – Styl Véronique jest piękny, kobiecy i jednocześnie ma pewną mroczną stronę. Cieszę się bardzo, że zgodziła się na współpracę a fakt, że polubiłyśmy się od razu będzie na pewno wzbogaceniem dla wspólnej pracy.

Sennek najchętniej zakłada czerń, ale nie wiadomo czy jej kreacja będzie właśnie w tym kolorze – Nie jest tajemnicą, że czarny to mój ulubiony kolor i w nim czuje się najlepiej, ale decyzja nie została jeszcze podjęta. Jeżeli oprawa wizualna sprawi, że będę przypominała jedną wielką czarną plamę, będę skłonna do ustępstw.

Jakie są ambicje wokalistki, jeżeli chodzi o jej występ w Lizbonie?  Zbyt wiele nie chce sama przewidywać, ale ogólnie uważa, że jako reprezentantka swojego kraju, jest winna Belgom by walczyć o zwycięstwo. Gdyby było inaczej, uczestnictwo w takim konkursie jak Eurowizja nie miałoby sensu –
Będę robić wszystko, co w mojej mocy i pracować ciężko aby dotknąć ludzkich serc i wywołać u nich ciarki. Jeśli mi się powiedzie, moje szanse nie będą niskie.

Również na temat konkurencji nie wypowiada się zbyt wiele. Przyznaje tylko, że nie miała jeszcze czasu zapoznać się z propozycjami z innych krajów, do czego się zresztą nie spieszy ponieważ mogłaby przez to zacząć się stresować. Sennek nadmienia również, że wiele zależy od tego jak dany utwór zostanie zaprezentowany na scenie.

Na pytanie, kiedy artystka uzna swój występ za udany odpowiada –  Kiedy będę miała poczucie, że zrobiłam wszystko najlepiej jak potrafiłam i będę zadowolona z tego, co zaprezentowałam a ludzie poczują włożoną pracę, energię i wysiłek. Kiedy wywołam u widzów emocje, będzie to udany występ.

Sennek wystąpi w pierwszej połowie pierwszego półfinału, jaki odbędzie się we wtorek 8-go maja. To już dziewiąty raz, kiedy Belgia występuje w pierwszym półfinale. Od chwili wprowadzenia półfinałów w 2008 roku tylko dwa razy zdarzyło się, że kraj występował w drugim półfinale (2011 i 2016). Belgowie czekają już 32 lata na swoje kolejne zwycięstwo w Eurowizji. Po raz ostatni udało się to osiągnąć młodziutkiej Sandrze Kim z utworem J’aime la vie.  

A Wy jak oceniacie szanse Belgii w tym roku? Czy nieco mroczna kompozycja A matther of time ma szanse zdobyć najwyższe wyróżnienie na jakie kraj czeka od 1986 roku?

 

Źródło: vrt.be; songfestival.be

Foto: Marie Wynants (VRT)

2 KOMENTARZE

  1. Odpowiadając na dwa pytania zadane na koniec: 1. Szanse oceniam wysoko, finał pewny, 10 raczej też, może się nawet na pudło załapie. To tak w miarę obiektywnie patrząc, choć subiektywnie… też mi się podoba – póki co dzielę sobie na „tak” i „nie”, będą wszystkie ogłoszone to zacznę ustawiać kolejność, a na ten moment Belgia wędruję do pierwszej grupki… 2. Nie. Chyba, że na żywo coś takiego odleci, że będziemy musieli szczęki z podłogi zbierać…