Reprezentantka Albanii odwiedziła już Kosowo i San Marino. Teraz przed nią Holandia i „Eurovision in Concert” czy zdoła odzyskać sympatię fanów, którą zachwiała krytykowana angielska wersja utworu „One night’s anger”?

Hersi Matmuja pod koniec marca zaprezentowała oficjalny teledysk do angielskiej wersji swojego utworu „One Night’s Anger”. Niestety, klip nie spotkał się ze zbyt ciepłym przyjęciem. Krytykowano m.in. wokal piosenkarki (porównywano go do głosu Shakiry), akcent oraz zbyt drastyczne zmiany w brzmieniu kompozycji. Negatywne oceny zebrał również teledysk – uznano go za chaotyczny, nieprzemyślany, niezrozumiały i po prostu brzydki. Wokalistka chyba nie spodziewała się aż takiej fali niezadowolenia, jednak na swoim Facebooku już w dniu premiery nowej wersji zaapelowała, by dać „One Night’s Anger” szansę. Twierdzi, że  fani krytykują nową aranżację, bo zbyt mocno przyzwyczaili się do albańskiej wersji.

Wokalistka zaraz po zwycięstwie w preselekcjach narodowych udała się do Kosowa, gdzie wzięła udział m.in. w sesji zdjęciowej na potrzeby promocji eurowizyjnej. Jej pierwszym przystankiem na skromnej trasie promocyjnej jest malutkie San Marino. Reprezentantka Albanii udzieliła wywiadu m.in. telewizji SMRTV. Wypowiadała się tam po włosku, bowiem już od dłuższego czasu mieszka we Włoszech, więc dobrze zna ten język. Może się wydawać, że promocja w małym San Marino nie ma sensu, zwłaszcza, że do tej pory nie wprowadzono tam televotingu podczas Eurowizji. Albańczycy liczą jednak na to, że „zachęcą” jury telewizji SMRTV do nieformalnej wymiany punktowej, do której doszło między tymi państwami w 2012 roku – kraje dały sobie 10 punktów w półfinale.

Już w weekend Hersi zaśpiewa na żywo podczas „Eurovision in Concert” w Amsterdamie. Spotka się tam z ponad połową uczestników Eurowizji 2014. Póki co jednak nie jest uważana za faworytkę konkursu, chociaż zapewne pójdzie jej lepiej niż duetowi, który reprezentował kraj w ubiegłym roku. Jako ciekawostkę można dodać, że w jednym z odcinków ukraińskiego „The Voice” wystąpiła Galina Konah, która zaśpiewała albańskie „Suus” z 2012 roku. Jak Wam się podoba ten występ?

Źródło: SMRTV, Facebook, fot. Eurovision.tv

1 KOMENTARZ

  1. Wcale nie takie brzydkie to kaczątko… no mi w każdym razie się podoba :).

    Mi się podoba tak wersja po angielsku, jak i teledysk (to taki artystyczny chaos :)). Sama piosenka mi osobiście kojarzy się w pewien konkretny sposób, no np. jak dla mnie mogłaby być ścieżką dźwiękową do jakiegoś filmu lub gry komputerowej w klimatach fantasy! A zatem język angielski pasuje jak najbardziej (no jak dla mnie, oczywiście). Albański oczywiście też – dodatkowo robi się wtedy nieco egzotycznie :). Ja też przyzwyczaiłem się do albańskiej wersji, ale angielska podoba mi się co najmniej tak samo :).