Telewizja bułgarska na pewno nie wystartuje w Eurowizji 2014 oraz nie będzie transmitować finału z Kopenhagi. Wczoraj o przyszłości konkursu dyskutowano w porannym talk-show. 

Tematem niedzielnego wydania porannego talk-show „Dzień zaczyna się w niedzielę” telewizji bułgarskiej było wycofanie się tego kraju z Eurowizji 2014. W dyskusji udział wzięli Joana Levieva-Sawyer (szefowa delegacji bułgarskiej na ESC), Stanislav Terziev (odpowiedzialny za produkcję preselekcji narodowych), Dj Dian (ESC 2008 jako część ekipy Deep Zone & Balthazar) i Dani Milev (twórca „Let me cry” z ESC 2006). Na początku poinformowano, że decyzja co do startu nie mogła być podjęta wcześniej, bowiem telewizja BNT do ostatniej chwili czekała na ostateczne zatwierdzenie budżetu i pomoc od rządu. Takiej pomocy nie dostała, co zmusiło ją do cięć i oszczędności. Nie było to łatwe, a poza Eurowizją trzeba było wycofać się też z wielu innych projektów. Szefowa delegacji przyznała, że Bułgaria wzięła przykład z innych krajów, które postanowiły się wycofać. Ma jednak nadzieję, że pauza potrwa jedynie rok i już w 2015 roku kraj powróci do uczestnictwa. Leviewa-Sawyer dała też do zrozumienia, że bardzo potrzebna byłaby pomoc z zewnątrz, najlepiej od instytucji pozarządowych.

Stanislav Terziev starał się przekonać nadawcę do zmiany zdania, podkreślając, że wciąż jest jeszcze czas na znalezienie pomocy finansowej. Sugerował nawiązanie współpracy z jedną z dużych firm telekomunikacyjnych w Bułgarii, która mogłaby pokryć sporą część kosztów związanych z Eurowizją. Dodatkowo, można by zaoszczędzić i nie organizować skomplikowanych formatów preselekcyjnych. Terziew był zdania, że Bułgaria nie powinna ot tak rezygnować z udziału w show, które śledzi 100 mln widzów na całym świecie.

Dj Dian i Dani Milev, jak i zresztą większa część środowiska muzycznego w Bułgarii, byli zawiedzeni decyzją telewizji bułgarskiej. Dani Milev twierdzi, że Eurowizja to najlepszy sposób na promocję muzyki bułgarskiej w Europie, a poprzez udział w ESC tacy wokaliści mają szansę być zauważeni przez światowych producentów. Dj Dian zdradził, że od udziału w Eurowizji 2008 w Belgradzie utwór „Dj Take Me Away” stał się europejską wizytówką formacji Deep Zone & Balthazar, chociaż Bułgaria nie awansowała wtedy do finału.

Póki co oficjalne stanowisko bułgarskiego nadawcy nie zmienia się. Kraj nie weźmie udziału w Eurowizji 2014, a BNT nie będzie transmitować finału. Fakt, że Bułgaria chce wrócić na Eurowizję już w 2015 daje nadzieję na wyjście z kryzysu. Przypomnijmy, że zgodnie ze wstępnymi deklaracjami, powrót w 2015 planuje również Chorwacja. Z kolei Serbowie nadal walczą o udział w ESC 2014. OGAE Serbia bardzo szybko zaciekawiła serbskie media tematem wycofania się kraju z Eurowizji. Wiadomości na ten temat pojawiły się niemal we wszystkich gazetach i portalach internetowych, a członkowie stowarzyszenia mieli możliwość opowiedzenia o problemie także w jednej z telewizji prywatnych. Członkowie klubu zapowiadają, że będą prosić o interwencję rząd Republiki Serbii.

Źródło: WiwiBloggs.com, inf. własne, fot. MyContinent.co (widok na jedną z ulic Sofii)