Powracająca do konkursu Malta wygrała Eurowizję dla Dzieci 2013. Gaia Cauchi z utworem „The Start” zdobyła 130 punktów i pokonała 11 konkurentów. Czy kolejny konkurs odbędzie się na tej małej wyspie?

Reprezentantka Malty wygrała Eurowizję dla Dzieci 2013 z balladą „The Start”. Zdobyła 130 punktów. Drugie miejsce przypadło reprezentantce gospodarzy – Sofi Tarasovej z Ukrainy (121 punktów), natomiast najniższe miejsce na podium zdobyła Białoruś – 108 punktów. Debiutujące San Marino zakończyło rywalizację na 10. miejscu, natomiast na dnie rankingu znalazła się powracająca Macedonia.

Ranking po głosowaniu widzów, jurorów i komisji dziecięcej wygląda następująco:

1. Malta 130 punktów

2. Ukraina 121 punktów

3. Białoruś 108 punktów

4. Rosja 106 punktów

5. Gruzja 91 punktów

6. Armenia 69 punktów

7. Azerbejdżan 66 punktów

8. Holandia 59 punktów

9. Szwecja 46 punktów

10. San Marino 42 punkty

11. Mołdawia 41 punktów

12. Macedonia 19 punktów

Gościem finału była Emmelie de Forest, która wykonała zwycięski utwór z ESC 2013 „Only Teardrops”. Zaprezentowała się też ubiegłoroczna zwyciężczyni Eurowizji dla Dzieci – Anastacia Petrik, oraz współprowadząca JESC 2013 – Zlata Ognevich, która wykonała specjalną wersję „Gravity”. W ostatniej chwili z udziału w finale wycofała się Ruslana. Oficjalnym powodem była choroba wokalistki, jednak wiadomo, że zwyciężczyni Eurowizji 2004 zaangażowała się w protesty przeciwko rządowi Ukrainy, który zrezygnował z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

Zgodnie z nowymi zasadami Eurowizji dla Dzieci, kraj, który wygrał konkurs ma pierwszeństwo w walce o organizację kolejnej edycji, zresztą już wcześniej informowano, że telewizja maltańska jest zainteresowana przygotowaniem JESC na wyspie. Kolejne informacje w tej sprawie zapewne przekazane zostaną wkrótce.

Źródło: JuniorEurovision.tv, inspiracja dot. tytułu: Kowalska, fot. Junior Eurovision

1 KOMENTARZ

  1. Też chichoczę…i bulgoczę z wsciekłości, bo Gala udaje dorosłą wokalistkę prezentując manierę, również utwór będące zaprzeczeniem muzyki, która powinna być udziałem śpiewających dzieci. To oczywiście dyskusyjne co piszę i pewnie w moim poglądzie pozostanę odosobniony. Wyglada na to, że moda na muzyczne „stare dzieci” to znak czasu.