Co Ten Wiedeń? Czyli o ESC słów kilka #10

Po pierwszym semi czyli o jejku to już!

Kochaniiiiiii! Pierwszy półfinał za nami! Aaaaa rozumiecie? To już się dzieje! Sześć krajów już jest w żałobie. Dziesięć się raduje. Eurowizjomaniacy nie są w stanie żyć w normalnej rzeczywistości. Nasza majowa Gwiazdka nadeszła…

Co się wczoraj działo na arenie? Szał, szał, szał! Szkoda tylko, że co niektórzy  ludzie pod sceną byli za wysocy… Oczywiście jak zwykle wielu ludzi jak najmocniej starało się szalenie ucharakteryzować, prym w tym wiedli Holendrzy (kurka, jakie oni mają zamiłowanie do pomarańczowego). Przed półfinałem publiczność była odpowiednio ‘rozgrzewana’ między innymi dzięki ‘kiss camera’ czy  fragmentom eurowizyjnych hitów (no oczywiście że były Słowianki – ale aplauz nasze dziewczyny zebrały). Mogliśmy też zobaczyć paradę uczestników… do green roomu! Wtedy sobie pomyślałam że po cholerę chodzą w tę i z powrotem…  Przez ostatnie 60 sekund pojawiały się twarze wszystkich dotychczasowych zwycięzców Eurowizji. Słychać było w tle bicie serca… Wiecie jakie to było emocjonujące? No dobra, chyba się domyślacie…Niestety jak już wspomniałam na płycie było parę za wysokich osób, przez co na początku praktycznie nie widziałam co się dzieje na scenie. Dobrze, że istnieje coś takiego jak telebim, ale jednak co się widzi na żywo to się widzi na żywo…  Kulki, gdy się pod nimi stoi, wyglądają nieziemsko. Największy aplauz zawsze zbierała Serbia, Rosja wybuczana nie została, jak się okazało w trakcie, dużo w arenie było Rumunów (albo Rumuni kibicujących). Wyniki… były do przewidzenia. Nawet awans Węgier, chociaż o tym, że mają szanse zorientowałam się dopiero w trakcie właściwego koncertu. Bardzo duży kontrast względem tanecznej Serbii zadziałał na korzyść klimatyczności piosenki Boogie. Bardzo cieszy awans Belga i Gruzinki, Rosja… no musiała wejść do finału, chyba wszyscy tu ją uwielbiają… Na Rumunię głównie głosowała diaspora, może w finale skończą jak Donek i Cleosia (a może i gorzej), Armenia awansowała też po części z tego powodu, ale tu też na plus zadziałały dobre wokale i niezła prezentacja sceniczna. Serbia zrobiła show a Albania, Grecja i Estonia miały rewelacyjne piosenki. Powiem szczerze, że dawno nie widziałam tak dobrych rezultatów półfinału (dobrych, w sensie adekwatnych do jakości piosenek i występów), były obawy, że ze względu na wyrównany poziom coś może pójść nie tak, jednak na szczęście obyło się bez dramatów. Oby tak dobrze było również w trakcie drugiego półfinału!

Dziś odbyły się drugie próby automatycznych finalistów. Trochę dziwnie się je ogląda, kiedy za nami już jeden półfinał. Niektórzy już zakończyli zabawę a inni się jeszcze nie rozgrzali. Jak to dzisiaj wyglądało na ekranie i pod sceną? Włosi są coraz mocniejsi. mam wrażenie, dziś nawet na mnie poruszyli (mnie, pierwszego hejtera Włoch). Na żywo jeszcze mocniej ich wokale wbijają w podłogę. Coś czuję, że jednak będą wysoko. Austria niestety przynudza… choć mają świetną piosenkę, to na występie można usnąć. Hiszpania to połączenie Matki Boskiej Pietowej, Gladiatora, i filmów o superbohaterach. O i jeszcze czerwonego kapturka. Totalny miszmasz. Jeden z najbardziej kiczowatych występów w tym roku, choć nie wygląda już tak śmiesznie jak na pierwszej próbie. Niemcy to oczywiście klasa sama w sobie. Skromny występ, ale z pazurem, wygląda rewelacyjnie zarówno na żywo jak w TV. Niektórym nie podobają się ostre wokale Ann Sophie, ale może uda jej się zająć dobrą pozycję? Wielka Brytania! Ciągle śmieszy ale też się trochę ogarnęli! Największy problem jest chyba z Biancą, ani się ona ruszać nie potrafi, ani nie wygląda… Jednak poprawili jej trochę strój, dodali więcej lampek, zakryli ‘talibskie bomby’ białym futerkiem. Użyto całkiem sympatycznego ujęcia kamer z góry. Wizja Brytanii na historycznym 27 miejscu jednak przestaje być super pewna. Francja przeszła w moim osobistym odczuciu bez echa, ale w Centrum Prasowym zdobyła najgłośniejszy dziś aplauz. Ostatnia zaprezentowała się Australia. Podoba mi się wokal Guya. Podobają mi się ruchy jego tancerzo-chórzystów (nie wszystkie niestety wyłapuje kamera). Ale nie chcę zwycięstwa Australii. Starczy tego dobrego.

Po południu odbyły się dwie generalne próby naszego, polskiego, półfinału. Emocje oczywiście większe niż w ciągu dwóch poprzednich dni. Co będziemy mogli zobaczyć?

Na sam początek organizatorzy puszczą nam migawki z pierwszego półfinału. Kreacje prowadzących w drugim semi są bardziej błyszczące, ale moim zdaniem lepsze. W green roomie widzimy Valentinę siedzącą z reprezentacją San Marino. Praca kamera jest straszna, ale to nie nowość. Jak mogliśmy zauważyć przez chwilę, a czego najprawdopodobniej nie będzie widać w TV, Monika jest wnoszona na drugich schodach. Pierwszych, z green roomu, nie pokonuje, ponieważ czeka już na dole na swoją kolej na wjechanie na ‘magiczny most’ (jak dla mnie to nie jest most, tylko zwykły dywan, jak Austriacy nie wiedzą jak wygląda most to niech się Szwedów zapytają). Tym razem Conchi dodatkowo wita wszystkich półfinalistów… przed ich występami!

I tym razem uraczę Was relacją z pocztówek. Co zobaczymy tym razem w rytm walca wiedeńskiego?

Litwini skaczą razem na bungee. Oni są taką słodką parą! Irlandka zbiera miód. Reprezentant Czarnogóry łowi ryby. Maltanka skacze ze spadochronu. Takie dziwne te atrakcje, w sumiemogli je zaliczyć gdziekolwiek, niekoniecznie musieli jechać specjalnie do Austrii żeby coś takiego nakręcić. Norwegowie pływają łódką. Portugalka wspina się po skałkach. Czesi zwiedzają średniowieczny zamek – Vaclav ubrał się w zbroję, nie ma co ukrywać, bardzo mu w niej do twarzy. Izraelczyk maluje graffiti na kolejce górskiej. Łotyszka… biega. W kolorowym wdzianku. Po mieście. Aha. Azer bawi się ogniem (w końcu Azadżaban to ‘Land of Fire’). Islandzkiej pocztówki nie pokazano na pierwszej próbie. Szwed udawał, że lata sobie po kosmosie. Szwajcarka gra w hokeja. Cypryjczyk coś tam robi. Słowenia też coś tam teges. Mniejsza o nich (zawsze są przeze mnie pokrzywdzeni, bo są przed Polską). Nasza Monia zaś piecze tort!

Czy rzuciły się w oczy jakieś zmiany względem poprzednich występów? Czarnogóra chyba użyłą innych wizualizacji na podłodze, bardziej błyszczących. Okeeej ja faktycznie twierdziłam że mają brzydkie wizualizacje, tylko miałam na myśli te z tyłu! Niestety mansowe obrazki nie wypadają tak efektownie jak w MF. A nasza Monia? Wokalnie ciut gorzej niż na poprzednich próbach. Ale dobrze. Jednak pamiętajmy, że to bardzo ciężki półfinał. Nasze szanse na awans nigdy nie były i nie będą większe niż połowiczne.

W czasie pierwszej próby technicznej Conchi gada sobie z Michaelem z San Marino (szkoda tylko że biedny chłopak nie zrozumiał pytania, które Kiełbaska mu zadała), potem przechodzi do Molly z Irlandii. Druga przerwa oczywiście przed Szwecją, żeby się Austriacy zdążyli ustawić. Na przepytkę tym razem zostaną wzięci Norwegowie. W czasie Intervali  znowu filmiki eurowizyjno-historyczne. W tym jeden z wpadkami w czasie głosowań (uwaga, uwaga, będzie Orłoś). W green roomie przed wynikami między innymi prowadzące pogadają sobie z naszą Monią!

Ahhh, jurorzy zaraz ocenią. Nie wiemy jaki wydadzą werdykt. Do jutra chyba wszyscy osiwieją, a jutro koło 23 będziemy mieć wzrost liczby zawałów. Ja już w czasie pierwszego semi ledwo co oddychałam, a co będzie jutro?

Wasza HoSanna

Ps. Mam zdjęcie z Sanną! Aaaaaaaa! HoSanna i Sanna – wreszcie się spotkały!

 

 

 

 

Exit mobile version