Dziś austriacka telewizja ORF opublikowała piosenkę Rise Like A Phoenix, którą Conchita Wurst zaprezentuje w Kopenhadze w barwach Austrii. To ballada, którą napisali Charly Mason, Joey Patulka, Ali Zuckowski i Julian Maas.

Wizerunek artystki przedstawiliśmy m.in. tutaj. Conchita zaśpiewa 8 maja w drugim półfinale Eurowizji. Jak oceniacie jej szanse?

Źródło: eurovision.tv, fot.: ORF

Poprzedni artykułEurowizja trzydziestolatków
Następny artykuł[UPD] Wysyp eurowizyjnych klipów!
Przemysław Jóźwik
Niepoprawny optymista, który nie potrafi żyć bez muzyki. Gust muzyczny mam tak różnorodny jak cała Eurowizja: od Britney Spears i Michaela Jacksona, przez Nirvanę, po Die Antwoord. Wśród polskich artystów najbardziej cenię Nosowską i Peszek. Otwarty na ludzi, przeciwny wszelkim formom przemocy, tolerancyjny i wyrozumiały. Lubię otaczać się znajomymi, ale doceniam też chwile samotności, które potrafię konstruktywnie wypełnić. Moja rodzina to ukochany Bartosz i dwa przeurocze kociaki, Renio i Soksik. Nie dostałem się na dziennikarstwo (nie wiedziałem m,in. jak się wabił pies Waldorffa), więc zostałem fizykiem. W 2017 obroniłem doktorat pisząc o dyslokacjach krawędziowych w kryształach i obecnie przebywam na stażu w Lizbonie. Od 1996 tworzę własną listę przebojów, którą kiedyś zainteresowało się nawet MTV. Eksponencjalny system liczenia punktów stosuję już od kilku lat do tworzenia rocznych rankingów mojej listy. W oparciu o model eksponencjalny także EBU postanowiła liczyć punkty od jury podczas Eurowizji. Brawo EBU :) W OGAE jestem od 2009, do redakcji eurowizja.org dołączyłem nieco później, pewnie z powodu niespełnionych aspiracji dziennikarskich. Należę do zespołów opiekujących się Wielką Brytanią, Irlandią i Portugalią, a ponadto także eurowizyjną historią i statystykami. Moje ulubione eurowizyjne piosenki to Il Volo (Włochy 2015), Freaky Fortune feat. RiskyKidd (Grecja 2014), Jemini (UK 2003), Katrina and The Waves (UK 1997), Karoline Krüger (Norwegia 1988)...

10 KOMENTARZE

  1. Czy to jest piosenka o tęczy na placu zbawiciela? 🙂 Pierwsze skojarzenie z tytułem. Drugie skojarzenie – to już z melodią i całą aranżacją – nowa czołówka do Bonda? Trzecie skojarzenie – o matko co za głosisko. Czwarte – I like it 😉

  2. Przepiękna ballada, bardzo przyjemna dla ucha. Ona ( mimo iż to on) ma przepiękny głos, bardzo ustawiony, z wieloma walorami. Kontrowersyjne może być dla innych sama ona. Mam nadzieje ze ludzie do czasu Eurowizji, zaakceptują i będą tolerować wokalistkę.

    pozdrawiam 🙂

  3. Póki się kłócimy – jest dobrze. To pokłóćmy się jeszcze – wcale niemało mamy w tym roku dobry i bardzo dobrych propozycji – wśród nich takie, których słucham z ogromną przyjemnością. Niestety nie zaliczam do nich naszej polskiej.

  4. Nie, nie ciekawsza od „Start a fire” – Conchita to Conchita – fajny głos i ciekawa postać, ale… „Start a fire” to jednak trochę wyższa muzyczna półka, Nie krytykuję Conchity, Mati, Jednak „Start a fire” Dilarmy Karimowej i „Not alone” Arama zbliżają się, w mojej opinii, do ideału „kryształu” muzycznego.

    • I tu zgadzam się z Julkąą. Z Tobą Pascalu zgadzam się co do piosenki z Armenii, natomiast za wyższą muzyczną półkę (od piosenki azerskiej) uważam właśnie piosenkę Conchity. Owszem, jest piękno w piosence z Azerbejdżanu, natomiast sztuka dla sztuki to nie dla mnie. Musi jeszcze być ciekawa dla odbiorcy. Piosenka azerska dla mnie zbyt ciekawa nie jest. Proste. No ale wiadomo, że każdy może odczuwać to inaczej. Pozdrawiam.

  5. Piękna, filmowa ballada (o wiele ciekawsza od tej z Azerbejdżanu, również będącej w takim filmowym klilmacie). Podoba mi się teledysk; ten motyw z płatkami róż… coś pięknego. Tytuł i tekst – też bardzo ciekawe i ładne. Myślę, że ma duże szanse na awans… zwykłych, normalnych ludzi raczej nie będzie obchodziło to, kto kim jest, tylko jak i co śpiewa.