Dyrektor czarnogórskiej telewizji RTCG,Rade Vojvodić potwierdził dziś dziennikowi Vijesti, że Czarnogóra wyśle swojego reprezentanta do Kopenhagi. Będzie to jej szósty udział w Eurowizji od uzyskania niepodległości w 2006 roku. Praktycznie od finału ESC 2013 nagiełdzie nazwisk przyszłego reprezentanta kraju znajduje się tylko jedno nazwisko i, zdaniem dziennika, kwestią czasu jest potwierdzenie, że toSergej Ćetković będzie następcą formacji Who See. Sergej to jeden z najbardziej znanych wokalistów czarnogórskich, zdobył też serca serbskich czy macedońskich słuchaczy. Byłby sporą konkurencją dla Tijany Dapcevic, gwiazdy o podobnej randze w krajach b. Jugosławii, która będzie w 2014 roku reprezentować Macedonię.

W wywiadzie dla Vijesti Vojvodić skomentował też ostatnie zmiany w systemie głosowania jurorów. Dyrektor twierdzi, że to wcale nie w głosowaniu komisji należy szukać problemów, bowiem bardziej kłopotliwa jest formuła głosowania widzów. W ostatnich latach sporo było oszustw w trakcie głosowania, a wiele krajów, w tym i my, miały na to dowody. Wszystkie głosy spływają w jedno miejsce i tam są przeliczane, a to sprzyja manipulacjom – sugeruje, dodając, że zliczaniem głosów audiotele i sms powinno się zajmować kilka organów jednocześnie.

W mediach bałkańskich coraz więcej mówi się o planowanej na grudzień Turkowizji czyli tureckiej odpowiedzi na Konkurs Piosenki Eurowizji. Ostatnie doniesienia z Bośni (kraj weźmie udział w tym konkursie, wybrał już nawet reprezentanta) jeszcze bardziej zaciekawiły dziennikarzy, stąd nie ma się co dziwić, że i dyrektor RTCG został spytany o ewentualny udział Czarnogóry w tej imprezie. My dalej trzymamy się EBU. Pierwszy raz słyszę o tym festiwalu, ale nie musi być on zły. Mimo wszystko, tego typu festiwale nie mogą być jak Eurowizja, ale są dobre dla lokalnych artystów, którzy mogą zaprezentować się publice również poza granicami swoich państw. Niedawno rozmawiałem z ludźmi z Macedonii o tym, że warto by było stworzyć podobny festiwal, w którym uczestniczyły by kraje byłej Jugosławii. Wszystko po to by promować lokalnych muzyków – przyznał.

Czarnogóra zadebiutowała na Eurowizji w 2007 roku i wciąż czeka na swój historyczny awans do finału. Najbliżej finału była Andrea Demirović, która w 2009 roku zajęła 11. miejsce w półfinale. W tym roku Czarnogórę reprezentowała formacja Who See i Nina – ich Igranka wywalczyła 12. miejsce w półfinale.

Źródło: Vijesti.me, fot. M. Błażewicz