Kwestia udziału Chorwacji w Eurowizji 2016 nadal nie jest jeszcze w 100% pewna – twierdzą lokalne media. W Zagrzebiu nadal nikt nic nie wie…a czas leci.

Chorwacja to jedna z największych zagadek tegorocznej Eurowizji. Kraj znalazł się na liście zgłoszonych, został mu przydzielony pierwszy półfinał konkursu. Telewizja HRT nadal nie podała do wiadomości publicznej informacji, że w ogóle startuje w konkursie oraz w jaki sposób zamierza wybrać reprezentanta. Czasu jest coraz mniej, gdyż spotkanie szefów delegacji, które zamyka sezon preselekcyjny, odbędzie się już w połowie przyszłego miesiąca. Jak podaje Story.hr nie jest pewne, kto zostanie nowym reprezentantem kraju oraz czy Chorwacja faktycznie pojawi się w półfinałach.

Portal skontaktował się z osobami pracującymi w HRT, jednak nikt nie potrafił udzielić jakichkolwiek sensownych informacji. Do niedawna najbardziej pewna udziału w Eurowizji mogła być zwyciężczyni pierwszej edycji „The Voice” – Nina Kraljić. „Nie znamy żadnych szczegółów odnośnie tego czy w ogóle jedziemy na konkurs oraz kto będzie nas reprezentować. Wciąż trwają rozmowy, zaczynające się od kwestii finansowych” – informuje Zeljko Mesar, który jest zaangażowany w projekt eurowizyjny w HRT.

Podczas rozmowy telefonicznej z redaktorem Story, Nina Kraljić powiedziała, że jest zobowiązana nie udzielać żadnych oficjalnych informacji na ten temat. Wielu fanów ma nadzieję, że HRT rzeczywiście wskaże ją jako przedstawicielkę kraju, nawet jeśli miałoby to nastąpić w ostatniej chwili. Media zastanawiają się jednak, czy młoda wokalistka, która preferuje muzykę etniczną i nie posiada zbyt doświadczenia scenicznego, byłaby najlepszym wyborem. A Wy co myślicie?

Biorąc pod uwagę zasady zgłaszania się do Eurowizji 2016, telewizja chorwacka nie mogłaby już teraz zrezygnować z udziału bez ponoszenia konsekwencji finansowych. Europejska Unia Nadawców zgadza się czasem na pewne wyjątki. Taka sytuacja miała miejsce przed Eurowizją 2012 w Baku, gdy niemal w ostatniej chwili wycofała się Armenia. Kraj był brany pod uwagę przy losowaniu półfinałów, a zrezygnował z udziału dopiero 7 marca, czyli niemalże na tydzień przed końcem sezonu preselekcyjnego i na nieco ponad 2 miesiące przed startem samego konkursu. Spodziewano się bardzo poważnych konsekwencji, nie tylko finansowych, ale związanych np. z zakazem startu w konkursie, jednak Armenia już rok później powróciła do eurowizyjnej rywalizacji.

Źródło: Story.rs, fot.: all-flags-world

1 KOMENTARZ