Fot. eurovisioon.ee

Choć do przyszłorocznej Eurowizji zostało jeszcze około dziewięciu miesięcy, niektórzy lokalni nadawcy postanowili już zabrać się do pracy. Które państwa zobaczymy w Holandii? Których zabraknie? W którym mieście odbędzie się konkurs? I jakie plany mają artyści związani z Eurowizją? O tym dowiecie się w podsumowaniu ostatniego tygodnia.

Eurowizja 2020 – kto wystąpi?

Fani państw bałtyckich mogą być spokojni – do Niderlandów wybiera się delegacja estońska. Choć telewizja ERR nie podała sposobu wyłonienia kolejnego reprezentanta, najpewniej stanie się to poprzez Eesti Laul, format stosowany w tym celu od 2009 roku.

Zmiany w formie wyboru reprezentanta mogą nas czekać we Francji i Grecji. Oba kraje w Tel Awiwie zajęły dalekie miejsca, poniżej ich oczekiwań. Podczas konferencji prasowej kanału France 2 ogłoszono plany transmisji na lata 2019-2020: pomimo wykazania w nich Eurowizji, nie wspomniano o Destination Eurovision. Francuski rząd domaga się cięć budżetowych u narodowego nadawcy, a preselekcje były dość kosztownym formatem, który zapewnił słabe wyniki oglądalności. Nie ma jednak tego złego – być może bowiem Grecy zapełnią pustkę selekcyjną. Greckie eliminacje miałyby przyjąć albo formę talent show, albo publicznego wyboru piosenki dla wewnętrznie wybranego artysty. Ta druga miała już miejsce w latach 2005-2006, 2009 i 2017. Wówczas okazała się ona sukcesem: Helena PaparizouAnna VissiSakis Rouvas znaleźli się w czołowej dziesiątce. Sztuka ta przed dwoma laty nie udała się jednak Demy. Co ciekawe, ten rodzaj wyboru reprezentanta był praktykowany w ostatnim czasie w Finlandii. Również bez efektu.

Smutne wieści dla fanów mikropaństw. Kolejny raz udziału w Eurowizji odmówiło Monako. Choć w latach 1959-1980 kraj miał kilka sukcesów (ze zdobyciem Grand Prix w 1971 r. włącznie), powrót w latach 2004-2006 okazał się katastrofą (ich ostatni udział w XXI wieku zakończył się na 21. miejscu w półfinale – była to najlepsza lokata spośród tamtych trzech lat). Cały czas czekamy na wieści dotyczące udziału Bułgarii. Przedstawicieli tego kraju nie zobaczymy na pewno w Gliwicach podczas Eurowizji Junior, natomiast decyzję o wystąpieniu w „dorosłym” konkursie nadawca ma ogłosić pod koniec września.

https://twitter.com/bg_eurovision/status/1159537515499544576

Maastricht czy Rotterdam?

To pytanie zdaje się spędzać niektórym fanom Eurowizji sen z powiek. Ale nie ma tak dobrze – na decyzję co do miasta-gospodarza musimy poczekać do 30 sierpnia. Ostatnio w Maastricht widziany był, wraz z ekipą filmową,  tegoroczny zwycięzca – Duncan Laurence. Czy to oznacza, że to w tym mieście spotkamy się w maju przyszłego roku? Sam artysta przyznał jednak serwisowi 1Limburg.nl, że osobiście wolałby Eurowizję w Rotterdamie – pochodzi bowiem z okolic drugiego największego miasta Holandii.

Obraz może zawierać: tekst

Nie samą Eurowizją żyje człowiek

Za około dwa tygodnie rozpocznie się jeden z większych międzynarodowych festiwali muzycznych, New Wave, i będzie to już piąta edycja tego wydarzenia w rosyjskim Soczi. Na przestrzeni lat widowisko wygrali m.in. Dżamała (zwyciężczyni Eurowizji w 2016 r.), Dino Jelusić (zwycięzca Eurowizji Junior w 2003 r.) czy zespół DoReDos (Mołdawia 2018). Koleżankę tych ostatnich z lizbońskiej sceny – Aisel – będzie można zobaczyć w tegorocznej odsłonie. Oprócz Azerki w czarnomorskim kurorcie wystąpi też choćby duet Anna Maria (6. miejsce w tegorocznym ukraińskim Vidbirze) czy Inis Neziri (3. miejsce w zeszłorocznym albańskim Festivali i Këngës). W dziecięcej wersji tego festiwalu od 2015 roku występował przyszły reprezentant Białorusi na Eurowizji Junior. Czy Marię Ermakową zobaczymy zatem w Gliwicach?

Źródła: 1limburg.nl, eurovisionfun.com, eurovoix.com, newwavestars.eu, twitter.com, youtube.com