Czy nadawca znad Sekwany po latach porażek zdoła odbić się od dna? Apetyt na sukces jest we Francji duży: publiczny nadawca poszukuje piosenki, która będzie wpisywała się w nowoczesne trendy. Wszystko po to, aby w stolicy Szwecji nowy reprezentant trójkolorowych osiągnął sukces.

Tegoroczny wynik Lisy Angell z Wiednia był dla wielu fanów i samego nadawcy dużym rozczarowaniem – w przedfinałowym głosowaniu akredytowanych w stolicy Austrii dziennikarzy Francja typowana była do TOP10 konkursu. Niestety, 25. miejsce i 4 punkty to kolejna porażka na koncie kraju, który zwyciężał na Eurowizji już 5 razy. Ówczesna szefowa francuskiej delegacji w jednym z wywiadów tuż po konkursie powiedziała nawet, że nadawca publiczny nie powinien brać więcej udziału w Eurowizji…

Na szczęście do tego nie dojdzie, gdyż kraj znad Sekwany potwierdził swoją obecność na 61. Konkursie Piosenki Eurowizji w Sztokholmie. Reprezentant Francji kolejny raz zostanie wskazany wewnętrznie. Według najnowszych doniesień, kanał France2, odpowiedzialny od zeszłego roku za wybór reprezentantów kraju na Eurowizję, zebrał od wykonawców z tego kraju 280 zgłoszeń. Kompozytorzy i artyści mogli wysyłać swoje propozycje do siedziby nadawcy do końca października. Mówi się jednak, że brak wśród chętnych do reprezentowania Francji uznanych na rynku artystów, jednak France2 ma nadzieję na jak najlepszy wynik w Sztokholmie.

Rozpoczęliśmy prace nad projektem już w sierpniu z nowym francuskim Head of Delegation, Edoardo Grassi. Mamy nadzieję na znalezienie piosenki wpasowującej się w nasze czasy – powiedziała portalowi esctoday dyrektor rozrywki France2, Nathalie André. 

Warto również dodać, że po raz pierwszy od wprowadzenia dwóch półfinałów, mieszkańcy Francji będą mogli obejrzeć wszystkie części Konkursu Piosenki Eurowizji. Do tej pory nadawcy z tego kraju transmitowali jedynie obowiązkowy półfinał, w którym głosowali mieszkańcy kraju nad Sekwaną. W tym roku oba półfinały obejrzeć będzie można na terenie kraju na kanale France4.

https://www.youtube.com/watch?v=O5BBbD_TZEs

Co ciekawe, szefowa rozrywki France2 zapowiedziała, że zgodnie z przyjętymi zasadami, część piosenki, która wybrzmi w barwach Francji w Sztokholmie, będzie mogła być wykonana w języku… angielskim! Zgodnie z regulaminem przyjmowania piosenek, 80% utworu musi być wykonywane w języku francuskim, zaś 20% w dowolnym języku, którego wybór zależy od upodobań artysty i kompozytora. Nathalie André zdradziła również, że wśród otrzymanych utworów są przynajmniej 4, które bardzo przypadły jej do gustu. O tym, kto pojedzie reprezentować Francję do Sztokholmu, zadecyduje w najbliższych tygodniach specjalna komisja, która przesłucha wszystkie nadesłane piosenki.

https://www.youtube.com/watch?v=XkV61AMbGkU

Szefowa rozrywki France2 odniosła się również do zarzutu, że duże wytwórnie płytowe we Francji są niechętne wysyłaniu swoich podopiecznych na Eurowizję.

Dostałam mnóstwo propozycji nazwisk artystów (głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych), których publiczność chciałaby widzieć na Eurowizji. Ale musicie zrozumieć jedno: artyści nie ustawiają się w kolejce pod drzwiami do wyjazdu na Eurowizję. Jedynie 10% firm fonograficznych dostrzega pozytywną stronę 200 milionów widzów widowiska.

Na potwierdzenie jej słów warto przytoczyć wypowiedź popularnej w kraju wokalistki Shy’m, która stwierdziła, że lubi ryzyko, ale nie aż tak duże podkreślając jednocześnie, że obawia się, iż nawet z bardzo dobrą prezentacją sceniczną Francja mogłaby nie odnieść na Eurowizji sukcesu, głównie ze względu na brak geopolitycznych koneksji. Choć plotkowano w tym roku również o udziale popularnego Kendji Giraca, którego przebój Andalouse nuci cała Europa, przystojny wokalistka ponoć również odmówił bronienia barw swojego kraju w Sztokholmie.

Czy nowy szef delegacji oraz wczesne rozpoczęcie poszukiwać idealnego kandydata do Sztokholmu przyniosą oczekiwane rezultaty i Francja po 6 latach znowu zawita do TOP10? Przekonamy się w maju.

Źródło: esctoday.com, dziennik-eurowizyjny.blog.pl, inf. własne

Zdjęcie: Nowy HoD Francji, Edoardo Grassi, Oikotimes

1 KOMENTARZ