Po latach złej passy Irlandia awansowała do finału Eurowizji 2018 w Lizbonie. Ostatecznie zajęła jednak dopiero 16. miejsce. Czy dla rekordzisty pod względem liczby eurowizyjnych zwycięstw to sukces czy porażka? Czy Irlandii może zabraknąć na Eurowizji 2019?

Irlandia zadebiutowała na Eurowizji w 1965. Od tego czasu 7-krotnie zwyciężała, co stanowi nie pobity do dziś rekord. W latach 1992-96 aż 4 razy zajęła 1. miejsce, jedynie w 1995 plasując się na pozycji 14. W sumie 12 razy irlandzcy reprezentanci kończyli rywalizację na podium, w tym 4-krotnie na pozycji 2.

Na tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji w Lizbonie Irlandię reprezentował Ryan O’Shaughnessy z piosenką Together. Irlandia awansowała do finału pierwszy raz od 5 lat, a zajęła w nim 16. miejsce. Wokalista powiedział jednak portalowi Independent.ie, że ostateczna tabela z wynikami nie jest dla niego najważniejsza. Ryan jest dumny, ponieważ dzięki Eurowizji w różne zakątki świata dotarło jego przesłanie – o uniwersalności miłości, o poczuciu przynależności osób nieheteronormatywnych (określanych często skrótem LGBT). Ten fakt jest dla piosenkarza zwycięstwem samym w sobie.

Już podczas konferencji prasowych poprzedzających Eurowizję w Lizbonie Ryan był pytany m.in. o emocje, które wyzwalają się między nim a wspomagającą go wokalnie i grającą na fortepianie Janet Grogan, jak również jeszcze bardziej widoczne napięcie między tancerzami, Alanem McGrathem i Kevinem O’Dwyerem. Ryan odpowiadał wówczas, że śpiewa o miłości, a miłość jest dla każdego, dla kobiety i mężczyzny, dwóch kobiet czy dwóch mężczyzn.

Już samo zaproszenie na scenę pary gejów wywołało spore kontrowersje. Przyczyniło się między innymi do natychmiastowego zerwania umowy Europejskiej Unii Nadawców (EBU) z chińską telewizją Mango TV, która ocenzurowała ten występ. Ryan pytany przez Independent.ie o powody, dla których zdecydował się na współpracę z homoseksualnymi tancerzami, zwracał uwagę na konieczność przełamywania barier, co Irlandii udaje się ostatnio doskonale. Piosenkarz dodał, że przecież także jego kuzyn bądź jego dzieci mogą okazać się homoseksualne. To oznacza, że swoim przesłaniem chce uczynić świat lepszym i bardziej otwartym w przyszłości.

16. miejsce w finale to najlepszy wynik Irlandii od czasu 8. pozycji braci Jedward w 2011. Jeszcze przed finałem Eurowizji Ryan dotarł jednak do 3. miejsca zakładów bukmacherskich typujących zwycięzcę Eurowizji. To wywołało poczucie niedosytu w irlandzkiej delegacji, czego nie ukrywał jej szef, Michael Kealy. Mimo to rezultat Ryana spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Kilka dni po Eurowizji wokalista pojawił się m.in. w rozgłośni RTÉ Radio 1:

https://twitter.com/RadioRayRTE/status/996414659963039745

Awans Ryana do finału Eurowizji spowodował, że 12 maja Irlandczycy bardzo chętnie oglądali cały koncert z jego udziałem – średnio 690 tys. widzów, a w trakcie podawania wyników aż 1 mln. Dało to stacji RTÉ One do 52% oglądalności w tym czasie antenowym. Sympatia dla piosenki Together przerodziła się także w umiarkowany sukces na irlandzkiej liście przebojów. 18 maja singiel zadebiutował na niej na pozycji 17. i był najwyżej notowaną nowością w zestawieniu. Niestety w kolejnym notowaniu nagranie spadło na pozycję 79.

Zainteresowanie Eurowizją w Irlandii zauważalnie wzrosło. Świadczy to o tym, że wynik Ryana został tam odebrany jako sukces. Dzięki temu telewizja RTÉ może zaangażować się w wybór eurowizyjnej piosenki na przyszłoroczny konkurs z jeszcze większym entuzjazmem. Jeśli zdecyduje się wziąć udział w Eurowizji 2019. Pojawiają się bowiem głosy namawiające Irlandię do bojkotu konkursu rozgrywanego w Izraelu.

Mícheál Mac Donncha, fot.: Collins/Gareth Chaney

Tłem tych opinii są oczywiście ostatnie wydarzenia w Strefie Gazy. Do wycofania się z Eurowizji nawołuje m.in. Lord Burmistrz Dublina, Mícheál Mac Donncha, któremu zakazano wjazdu na teren Izraela w następstwie uczestnictwa w konferencji w mieście Ramallah na zaproszenie Autonomii Palestyńskiej. Jednocześnie Ambasada Izraela w Dublinie oskarżyła go o prowadzenie kampanii nienawiści i dyskryminacji przeciw Izraelowi.

Już w 2010 Irlandzko-Palestyńska Kampania Solidarności (IPSC) opublikowała podpisaną przez 140 irlandzkich artystów deklarację bojkotu izraelskiej sceny kulturalnej do czasu, gdy rząd Izraela zacznie respektować prawo międzynarodowe i prawa człowieka. Obecnie pod deklaracją widnieją już 582 podpisy.

Charlie McGettigan, fot.: rte.ie

Podobne do Mac Donncha stanowisko ujawnił Charlie McGettigan, który u boku Paula Harringtona zdobył eurowizyjne Grand Prix dla Irlandii z piosenką Rock ‚n’ Roll Kids. Wg niego Irlandia powinna zbojkotować konkurs, jeśli nie zostanie on rozegrany w innym państwie lub odwołany w ogóle. Wg artysty to szansa dla całej Europy na pokazanie wspólnego stanowiska sprzeciwu wobec wydarzeń w Izraelu.

Konflikt w Strefie Gazy może istotnie okazać się sporym problemem dla EBU, która przy organizacji Eurowizji 2019 musi przede wszystkim zagwarantować bezpieczeństwo artystów, dziennikarzy czy fanów konkursu. Wydaje się zatem wątpliwe, by 64. edycja wydarzenia odbyła się zgodnie z zapowiedzią Netty, zwyciężczyni Eurowizji w Lizbonie, w Jerozolimie. Wciąż jednak nie podano ani miejsca, ani terminu, w jakim rozegrany zostanie Konkurs Piosenki Eurowizji 2019.

Udziału w nim nie potwierdziła jeszcze także irlandzka telewizja RTÉ. Czy jest zatem możliwe, że Irlandii rzeczywiście zabraknie na przyszłorocznej Eurowizji? Czy do ewentualnego bojkotu mogą dołączyć kolejne państwa? I czy to dobrze, że muzyka staje się narzędziem walki politycznej? Kiedyś na czas Igrzysk Olimpijskich wstrzymywano wojny. Czy Eurowizja jest w stanie zażegnać lub złagodzić ten wieloletni konflikt izraelsko-palestyński?

Źródła: independent.ie, rte.ie, irishtimes.com, irma.ie, eurovoix.com, dublinlive.ie, ipsc.ie, natemat.pl, fot.: Andres Putting/eurovision.tv.

Poprzedni artykułCARPATHIA FESTIVAL 2018 w Rzeszowie! 18 wykonawców walczy o nagrody
Następny artykułWielka Brytania nie chce sławnych reprezentantów na Eurowizji?
Przemysław Jóźwik
Niepoprawny optymista, który nie potrafi żyć bez muzyki. Gust muzyczny mam tak różnorodny jak cała Eurowizja: od Britney Spears i Michaela Jacksona, przez Nirvanę, po Die Antwoord. Wśród polskich artystów najbardziej cenię Nosowską i Peszek. Otwarty na ludzi, przeciwny wszelkim formom przemocy, tolerancyjny i wyrozumiały. Lubię otaczać się znajomymi, ale doceniam też chwile samotności, które potrafię konstruktywnie wypełnić. Moja rodzina to ukochany Bartuś i dwa przeurocze kociaki, Renio i Soksik. Nie dostałem się na dziennikarstwo (nie wiedziałem m,in. jak się wabił pies Waldorffa), więc zostałem fizykiem. W 2017 obroniłem doktorat pisząc o dyslokacjach krawędziowych w kryształach i obecnie przebywam na stażu w Lizbonie. Od 1996 tworzę własną listę przebojów, którą kiedyś zainteresowało się nawet MTV. Eksponencjalny system liczenia punktów stosuję już od kilku lat do tworzenia rocznych rankingów mojej listy. W oparciu o model eksponencjalny także EBU postanowiła liczyć punkty od jury podczas Eurowizji. Brawo EBU :) W OGAE jestem od 2009, do redakcji eurowizja.org dołączyłem nieco później, pewnie z powodu niespełnionych aspiracji dziennikarskich. Należę do zespołów opiekujących się Wielką Brytanią, Irlandią i Portugalią, a ponadto także eurowizyjną historią i statystykami. Moje ulubione eurowizyjne piosenki to Il Volo (Włochy 2015), Freaky Fortune feat. RiskyKidd (Grecja 2014), Jemini (UK 2003), Katrina and The Waves (UK 1997), Karoline Krüger (Norwegia 1988)...