Fot. Anders Putting/EBU

Nie jest rzadkością, kiedy w mediach Eurowizja określana jest jako festiwal. Na pierwszy rzut oka jest to oczywisty błąd wynikający z nieznajomości pełnej nazwy wydarzenia. Jednak, wnikając głębiej w naturę Eurowizji, czy nie mamy do czynienia właśnie z festiwalem?

„Eurowizja nie jest festiwalem, to konkurs piosenki!”

Festiwalem określamy imprezę, która jest zazwyczaj przeglądem osiągnięć w danej dziedzinie. Często zawiera również element konkursowy. Tworząc Eurowizję, Europejska Unia Nadawców (EBU) rozwijała formułę tego wydarzenia wyłącznie z myślą o konkursie. I tak jest do dzisiaj. To właśnie emocje współzawodnictwa są jednym z czynników, który przykuwa przed telewizory tak wielu widzów.

Wielka Piątka – uhonorowanie sponsorów czy rażąca niesprawiedliwość?

EBU nigdy nie pretendowała do tego, aby Eurowizja była czymś więcej niż tylko konkursem telewizyjnym, zapewniającym jednorazową rozrywkę. Aspekt telewizyjny w dużej mierze ogranicza możliwości festiwalowe Eurowizji. Wynika to z faktu, że to, co faktycznie ma znaczenie, to trzymanie widza w napięciu oraz dynamika programu telewizyjnego. W przypadku Eurowizji, widz nie ma teoretycznie wyboru, czy obejrzy występ A czy B, ponieważ następują one po sobie w jednym ciągu. Festiwale oferują dużą wiekszą swobodę w kształtowaniu własnego uczestnictwa.

Dodatkowo, decydentom (delegacjom, wytwórniom i innym przedstawicielom artystów) w dużej mierze zależy przede wszystkim na osiągnięciu dobrego wyniku. Eurowizja dla nich jest zawodowym zobowiązaniem, które może przełożyć się na realne korzyści: koncerty, propozycje nagraniowe, odtworzenia na platformach streamingowych. Tym bardziej w takim przypadku, na pierwszy plan wychodzi aspekt rywalizacyjny, który ze świętowaniem nie ma aż tak wiele wspólnego.

Opinia: czy nadawcy kontrolujący proces twórczy rujnują Eurowizję?

W związku z tym, że głównym odbiorcą jest telewidz, żadne towarzyszące wydarzenia nie mają znaczenia i tylko element konkursowy jest jedynym, istotnym aspektem Eurowizji. Przyjmując powyższy punkt widzenia, Eurowizja nie jest festiwalem.

Eurowizja może być traktowana jako festiwal

Z drugiej strony, Eurowizja jako telewizyjne wydarzenie nie funkcjonuje wyłącznie w formie trzech wieczorów. To jest sieć wydarzeń organizowanych przez nadawców publicznych zrzeszonych we wspólnej organizacji. Chodzi tu np. o krajowe preselekcje, które organizowane są już od grudnia poprzedzającego majowy finał Eurowizji. Dzięki temu część widzów (nie tylko fanów) jest zaangażowana w większą liczbę programów w przeciągu pół roku. Tworzy to ciąg imprez, które są oczekiwane i mające w pewnym wymiarze odświętny charakter dla ich obserwatorów.

Półmetek sezonu selekcyjnego Eurowizji 2019 – opinie redaktorów eurowizja.org

Powroty do selekcji. Czy musimy ciągle słuchać tych samych wykonawców?

Jednocześnie, w ostatniej dekadzie konsumpcja Konkursu Piosenki Eurowizji przeszła znaczną ewolucję. Zdecydowanie rozwinęła się turystyka wokół Eurowizji. Podczas dwóch tygodni, kiedy rozgrywa się impreza, pojawiają się towarzyszące wydarzenia kierowane do fanów, prasy, delegacji oraz mieszkańców miasta-gospodarza. Fani i akredytowani dziennikarze mogą cieszyć się wieloma koncertami z udziałem eurowizyjnych wykonawców. Dla mieszkańców co roku organizowane jest tzw. wioska eurowizyjna. Warto wspomnieć, że Eurowizję w 2016 roku, która rozgrywała się w Sztokholmie, odwiedziło prawie 40 000 osób. Według szacunków, podobna liczba wizytujących pojawiła się dwa lata później w Lizbonie. W ten sposób Eurowizja wychodzi wyłącznie poza telewizyjne ramy, tworząc rzeczywistą przestrzeń wspólnego świętowania.

Eurowizja 2019 od kuchni: Pomyłki, chaos i serdeczna gościnność

 

W końcu, samo sformułowanie „festiwal” wydaje się nadawać dużo wyższej rangi Eurowizji niż zwyczajny „konkurs”. Oznacza to, że, mimo kontrowersji i krytyki muzyki pojawiającej się podczas tego wydarzenia, według użytkowników wcześniejszego określenia, Eurowizja jest faktycznym świętem europejskiej piosenki. Warto dodać, że w wielu krajach zwyczajowa nazwa określająca imprezę zawiera w sobie słowo „festiwal” np. Eurofestival we Włoszech, Songfestival w Holandii czy Schlagerfestivalen w Szwecji.

Podsumowując, mimo że wiele osób niepoprawnie rozwija oficjalną nazwę Eurowizji, to użycie słowa „festiwal” w kontekście imprezy nie jest rzeczywistym błędem. Wszystko zależy od przyjętej perspektywy. Z pozycji widza, Eurowizja jest konkursem, który przyciąga przed telewizory głównie za sprawą aspektu rywalizacji. Jednak z perspektywy fanów oraz eurowizyjnych turystów, to wydarzenie wykracza poza wąskie rozumienie tej imprezy.