fot. Faiz Abu Rmeleh

Co roku kwestia bezpieczeństwa podczas Konkursu Piosenki Eurowizji jest ogromnym wyzwaniem dla organizatorów. Szczególną wagę przykuwa się do gospodarzy, którzy znajdują się w stanie konfliktu zbrojnego. Tak było również w 2019 roku, kiedy Eurowizja odbywała się w Izraelu. 

Eurowizja jako wydarzenie międzynarodowe może być nie tylko obiektem fizycznego ataku, ale też musi się mierzyć z wyzwaniami wynikającymi z rozwoju technologii. Yigal Unna, dyrektor generalny izraelskiego dyrektoriatu cybernetycznego, potwierdził, że w trakcie pierwszego półfinału doszło do ataku na serwery nadawcy. Wiadomość zawierała spreparowaną informację o nachodzącym ataku i nakazie poszukiwania najbliższego schronu. Według służb izraelskich ta nieprawdziwa informacja mogła powstać w jednym  z ościennych krajów. Atak został powstrzymany w ostatniej chwili, ale nie obyło się bez zamieszania. W wielu krajach doszło do zerwania połączenia z komentatorami, między innymi w Polsce.

Natomiast w trakcie pierwszych dni prób miało miejsce intensywne ostrzeliwanie Izraela z terytorium Strefy Gazy z użyciem 650 rakiet. Ostatecznie doszło do zawieszenia broni pomiędzy stronami.

Eurowizja 2019 od kuchni: rakiety i artyści latają nad głowami

 

Jak wskazują eksperci szczególnie cyberataki będą miały miejsce co raz częściej podczas  różnych wydarzeń międzynarodowych. Według Jensa Mondara z firmy wywiadowczej FireEye: Jeśli chcesz przyciągnąć globalne zainteresowanie lokalnym konfliktem, takie wydarzenia są dobrą platformą do przedstawiania politycznych wiadomości lub powodowania paniki w społeczeństwie.

Nie jest to pierwszy raz w ostatnich latach, kiedy bezpieczeństwo na Eurowizji staje pod znakiem zapytania. Warto przypomnieć, że w 2016 roku szwedzkie służby specjalne (SÄPO) dość otwarcie wskazywały na możliwość ataku terrorystycznego podczas konkursu w Sztokholmie. Według informacji irackich służb do Szwecji przeniknęło wtedy 7-8 przedstawicieli Państwa Islamskiego w celu przeprowadzania ataku na ludności cywilnej.  Wszelkie działania terorrystyczne zostały ostatecznie udaremnione. Jak w wywiadzie dla dziennika Dagens Nyheter mówił Magnus Ranstorp – ekspert ds. antyterroryzmu, poziom zaangażowania służb bezpieczeństwa podczas takich wydarzeń jak Eurowizja zdecydowanie utrudnia potencjalne ataki. Jednak w mieście organizującym takie przedsięwzięcie istnieje wiele punktów, które nie są zabezpieczone w żaden sposób. To takie miejsca i osoby, które się w nich znajdują są w głównej strefie zagrożenia.

Eurowizja a polityka – część IV. Piosenka z widokiem na pokój

Eurowizja a Polityka – część V. Konkurs w służbie problemów wewnętrznych

Eurowizja a polityka – część VI. Ukryty symbolizm izraelskich propozycji

Artyści a bezpieczeństwo

W ostatnich latach nie tylko widzowie byli przedmiotem potencjalnego zagrożenia, ale też artyści. W przeciągu ostatnich lat na scenę podczas koncertów wkraczali różnego rodzaju aktywiści. Takie wypadki miały miejsce w 2010 roku podczas występu Hiszpanii. Dwa lata temu w trakcie prezentacji Jamali doszło do incydentu. Na scenę wkroczył mężczyzna przyozdobiony we flagę Australii i zdjął spodnie. Natomiast rok temu, gdy występowała SuRie z Wielkiej Brytanii inny mężczyzna zabrał wokalistce mikrofon. Zarówno takie incydenty jak i organizacja konkursu w krajach, które są w stanie konfliktu powoduje, że delegacje mają wiele wątpliwości czy Europejska Unia Nadawców jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo podczas Eurowizji.

Źródło: 9news, Times of Israel, Gulf News, Dagens Nyheter, Eurovisionworld