Eurowizja Junior jest najwyższym rangą konkursem Europejskiej Unii Nadawców (EBU), który gościmy w Polsce. We wcześniejszych latach w naszym kraju odbywały się inne wydarzenia organizowane przez tę organizację. Z tej okazji, warto się zastanowić czy Eurowizję Junior możemy traktować jako pełnoprawny konkurs czy wyłącznie jako młodszą siostrę dorosłej wersji wydarzenia? Zapraszamy do lektury naszej debaty.

Ten artykuł jest częścią magazynu Eurowizyjnego (01/19) poświęconemu Eurowizji Junior

Eurowizja Junior potocznie często jest nazywana w mediach „małą Eurowizją”. Z jednej strony mają rację, gdyż konkurs jest traktowany przez Europejską Unię Nadawców nie mniej poważnie niż dorosła, nieco starsza wersja wydarzenia. Z drugiej – jest traktowane jak dziecko, czasami lekceważone, lecz posiadające wiele pomysłów (złych lub dobrych) na udoskonalenie się, które czasami dorośli wdrażają w życie. W tym artykule, autorzy zdecydowali się przedstawić dwie strony w tej dyskusji.

Eurowizja Junior jako platforma promocyjna, ułatwiająca nieco start w przyszłość

Eurowizja Junior, podobnie jak dorosła Eurowizja niewątpliwie jest machiną promocyjną dla młodych i zdolnych. Jak zauważyli niektórzy z piszących do nas wiadomości prywatne rodzice pociech, w Polsce i Europie konkursy wokalne dla dzieci to wciąż rzadkość. Z drugiej strony, wytwórnie muzyczne łakną młodych zdolnych artystów, wiążąc z nimi nadzieję na długoletnią współpracę. Im młodszy nabytek, tym bardziej może być on podatny na sugestie innych.

W przypadku dziecięcych karier i późniejszej dorosłej, wiele zależy od szczęścia: czy na odpowiednie i odpowiedzialne osoby się trafi, czy też nie. Trochę jest to jak z talent show – nieważne jaki rezultat osiągniesz, ale ważne, że pokażą Cię w telewizji. To od ciebie zależy, co dalej zrobisz z tym faktem. Błyskawiczną karierą w tym względzie może pochwalić się Roksana Węgiel, choć wcale to nie było oczywiste. Po wygranej w The Voice Kids wydała singiel Żyj, który pozostał bez echa w mainstreamie. Z późniejszymi utworami było podobnie. Przełamanie nastąpiło w dniu wygrania przez nią Eurowizji Junior z utworem Anyone I Want To Be. Główne stacje radiowe i telewizyjne muzyczne zaczęły ją grać w niespotykaną częstotliwością.

Kariera po Juniorze? Powodzenia…

Podobnie było z Molly Sandén. Artystka swoją prawdziwą karierę muzyczną zaczęła od udziału w Eurowizji Junior 2006, gdzie z piosenką Det finaste någon kan få zajęła wysokie 3. miejsce, co wciąż jest najlepszym szwedzkim rezultatem. Nie pozwolono jej zginąć, od tamtego czasu angażowała się w różne projekty. Trzykrotnie uczestniczyła także w Melodifestivalen, co nie pozostało bez znaczenia dla jej popularności. Wciąż jednak marzy o wystąpieniu na Eurowizji. Do tej pory Molly wydała cztery albumy, a prawie każdy z nich był sprzedażowym sukcesem, ponieważ lądował on w pierwszej dziesiątce najchętniej kupowanych albumów.

fot. Molly Sandén Official (materiały prasowe)

Eurowizja Junior nie ma uniwersalnego charakteru 

Traktowanie Eurowizji jako możliwości promocji jest wpisane w atrakcyjność tego wydarzenia dla artystów. Ze względu na swój charakter dziecięca wersja Eurowizji ma kilka ograniczeń w tej materii. Kariera dzieci jest powiązana z możliwościami ich normalnego rozwoju. Często kariera muzyczna odchodzi na dalszy plan a priorytetem pozostaje skupienie się na edukacji. Dodatkowo, dzieci odczuwają bardziej dobitnie skutki rywalizacji takie jak lęk, podważanie wiary w siebie czy presja otoczenia. Takie warunki nie dają pełnoprawnych możliwości do rozwoju kariery.

Czy Eurowizja Junior jest potrzebna dzieciom?

Natomiast pod względem muzycznym, Eurowizja Junior opiera się na jednym rodzaju utworów: dziecięcych i młodzieżowych. Tym samym każdy zainteresowany muzyką rozrywkową patrzy na ten konkurs z przymrużeniem oka. W przeciwieństwie do dorosłej Eurowizji, Junior nie jest platformą dla wszystkich. Ze względu na zróżnicowanie stylistyczne, podczas Konkursu Piosenki Eurowizji jest dużo większe prawdopodobieństwo, że znajdzie się przynajmniej jeden utwór, który przypadnie do gustu losowemu widzowi niezależnie od preferencji muzycznych.

Eurowizja Junior to rywalizacja nadawców publicznych, samych artystów, a także na utwory i ich tematykę

Prawdziwość eurowizyjnego konkursu piosenki możemy rozpatrywać pod różnym kątem. Każde trzy minuty to czas, dzięki któremu uczestnik (oraz jego ekipa) musi zrobić na widzu odpowiednie wrażenie. Tak jak dorosła wersja, Eurowizja Junior to nie tylko show telewizyjne pod względem realizacyjnym. To także platforma, dzięki której można w telewizji coś przekazać. W przypadku dziecięcej odmiany mieliśmy propozycje o pokoju na świecie (np. Say Love), o miłości (np. O palios mou eaftos), radości z pasji (np. Oki doki) czy po prostu o swoich odczuciach (np. Not My Soul). W tym roku pewnym trendem są piosenki o tematyce ekologicznej (m.in. Superhero, Vem Comigo, La Voce Della Terra). Eurowizja Junior to także bitwa nadawców publicznych, którzy to dzięki takim konkursom organizowanym przez EBU starają się podtrzymać tradycję dziecięcej piosenki. Każdy z nich stara się wypaść najlepiej.

Dlaczego Eurowizja Junior jest konkursem dla wschodnich państw?

Eurowizja Junior ma drugorzędne znaczenie

Mimo, że Eurowizja Junior pod względem formatu przypomina swoją dorosłą wersję, to  jednak efekt skali powoduje, że konkurs dla dzieci ma zdecydowanie niższą rangę. Zainteresowanie mediów od wyboru gospodarza, przez selekcje piosenek do przebiegu samej Eurowizji Junior jest dużo mniejsze. Tak samo fani konkursów organizowanych przez EBU niekoniecznie odczuwają te same emocje co przy konkursie dla dojrzałych wykonawców. Często Eurowizja Junior jest namiastką w oczekiwaniu na sezon selekcyjny oraz majowe zmagania.

fot. EBU/Andres Putting

Nawet przyglądając się podejściu nadawców, część stacji w obliczu kryzysu i potrzebnych ograniczeń budżetowych w pierwszej kolejności wybiera rezygnację z Eurowizji Junior. Z tego względu udział w tym dziecięcym konkursie piosenki jest w dużo większym stopniu uzależniony od dobrej passy ekonomicznej, niż ma to miejsce w przypadku dorosłej wersji wydarzenia. Udział w Eurowizji Junior nie wynika z chęci prestiżu czy tradycji.

Do takich samych wniosków można dojść przyglądając się temu w jaki sposób EBU podchodzi do tego konkursu z mniejszą troską. Sam fakt, że kilka lat temu emisję dziecięcej wersji konkursu przesunięto z soboty na niedzielę pokazuje, że otwarcie zaakceptowano brak konkurencyjności z najważniejszymi programami rozrywkowymi.

Od obu konkursów oczekujemy tego samego

Niejednokrotnie podczas zarówno dziecięcej i dorosłej Eurowizji mieliśmy okazję się przekonać, że każdy najmniejszy szczegół jest na wagę złota przy finalnym odbiorze propozycji. Dużo dla piosenki robi sam występ. Może być trampoliną do sukcesu (niespodziewana wygrana Mzeo w 2016 czy sukces Roksany Węgiel). Występ może być również wilczym biletem (Don’t Touch My Tree, które było tzw. skrywaną przyjemnością wielu fanów, ale nie zyskało uznania i zajęło 13. miejsce).

fot. EBU/Andres Putting

Eurowizja została powołana jako platforma do pokojowej rywalizacji między państwami, które miały za sobą traumę dwóch wojen światowych. Dziecięca wersja obrazuje w dużo większym wymiarze wartości, które sprzyjały powstaniu konkursów EBU. Muzyka ma łączyć, nie dzielić. Bez znaczenia są wtedy konflikty międzynarodowe, inne sprawy dorosłych. To wynika z samej natury dzieci i ich optyki patrzenia na świat. Istotna jest tutaj beztroska, zabawa, radość czerpania z chwili, nawet jeżeli to trwa tylko 3 minuty. Dorośli o tych uczuciach często zapominają. Zatracają się w negatywnych uczuciach, mają zupełnie inną optykę patrzenia na świat.

Warto wspomnieć, że w  odróżnieniu od dorosłej Eurowizji, w tej dziecięcej częściej stawia się na pokazanie w obrazku swojej narodowości poprzez podkład wykorzystujący lokalne instrumenty muzyczne, sceniczny strój, a przede wszystkim język ojczysty (np. tylko raz, w 1972 roku usłyszeliśmy piosenkę po irlandzku na dorosłej Eurowizji).

Eurowizja Junior pozostaje tylko wersją testową dorosłego konkursu

Dodatkowo, biorąc pod uwagę, że często Eurowizja Junior pozostaje poza radarem mediów, przedstawiciele Unii mają okazję do przetestowania różnych rozwiązań technicznych czy regulaminowych, które są lub nie wykorzystane podczas majowego konkursu. Na przestrzeni lat, w trakcie istnienia dziecięcej wersji pojawiało się wiele takich rozwiązań z ponownym wprowadzeniem głosowania jury na czele. Konkurs Piosenki Eurowizji pozostaje zbyt delikatną konstrukcją, aby nie mogło się obejść bez sprawdzenia rozważanych zmian w czasie rzeczywistym. Jakkolwiek to zabrzmi to niefortunnie eksperymenty podczas Juniora będą miały dużo słabszy wydźwięk, niż jeśliby miały być od razu wprowadzone przy okazji dorosłej wersji wydarzenia.

Czy Eurowizja Junior jest królikiem doświadczalnym dla dorosłej wersji konkursu?

Podsumowanie

Specyfika Eurowizji Junior powoduje, że ma wielu zwolenników i przeciwników także wśród zagorzałych fanów dorosłej wersji tego wydarzenia. Jest wiele powodów wskazujących na to, że dziecięcy konkurs nie jest gorszy od wersji dla dojrzałych wykonawców. Z perspektywy formatu jest powieleniem formatu Konkursu Piosenki Eurowizji i daje widzom bardzo podobne emocje. Rywalizacja nie jest aż tak odczuwalna, a co za tym idzie mamy więcej autentyczności w świętowaniu takich wartości jak prezentacja kultur czy otwartość na innych. Dodatkowo, Eurowizja Junior stanowi też przepustkę do kariery dla młodych wykonawców.  Z drugiej strony, mamy do czynienia z dziećmi, które wystawione są do walki między sobą, a jakość i zróżnicowanie stylistyczne piosenek ogranicza widownię tylko do najwierniejszego grona konkursów organizowanych przez EBU. Nie można też zapominać, że dziecięca Eurowizja ma drugorzędny charakter zarówno dla nadawców oraz dla samego EBU.

Ewidentnie jesteśmy świadkami dobrego okresu dla Eurowizji Junior: powroty istotnych nadawców telewizyjnych, względna ekonomiczna stabilność, moda na śpiewających nastolatków. Te czynniki wpływają, że dziecięcy konkurs rośnie na znaczeniu i ugruntowuje swoją pozycję po wielu latach turbulentnej historii. Na ile Eurowizja Junior pozostanie wydarzeniem, które potwierdzi swoją pozycję pozostanie nam poczekać do pierwszego istotnego kryzysu, który może podważyć jego zasadność. Liczymy, że nie stanie się to wyjątkowo szybko.

Tekst przygotowali Beata Prętnicka i Maciej Sychowiec