Największy w Europie konkurs dla dzieci – Konkursu Piosenki Eurowizji Junior – zapoczątkował w 2003 roku. W konkursie wzięło udział łącznie trzydzieści osiem krajów. Mogłoby się wydawać, że dziecięca wersja dorównuje dorosłej Eurowizji. Jednak, gdy połowa eurowizyjnych państw  wyrusza w podróż na Eurowizję Junior, druga połowa próbuje uniknąć tego konkursu. W 2012 i 2013 roku nastąpił wyraźny spadek krajów zainteresowanych udziałem, z zaledwie dwunastoma uczestnikami Eurowizji Junior. Wtedy szczególnie zaobserwowano zdominowanie konkursu przez kraje Europy Wschodniej. Aż siedmiu uczestników pochodziło z byłego Związku Radzieckiego.  Od samego początku wkładają w swój udział sporo pracy i zaangażowania. Dziewięciu spośród szesnastu zwycięzców konkursu pochodzi właśnie z państw poradzieckich. Czy to oznacza, że kraje na peryferiach Europy mają więcej dziecięcych talentów? Czy są zainteresowane konkursem z zupełnie innego powodu?

Ten artykuł jest częścią magazynu Eurowizyjnego (01/19) poświęconemu Eurowizji Junior

Zderzenie dwóch kultur – Wschód kontra Zachód

Konkurs dla młodych talentów to zachodni wynalazek. Sama koncepcja została przyjęta przez Europejską Unię Nadawców od Danii. Dania jako pierwsza wpadła na pomysł telewizyjnego show z pokazem dziecięcych talentów – Melodi Grand Prix (nie mylić z preselekcjami do dorosłej Eurowizji). Rozpoczęto także nordyckie zawody dla dzieci (Melodi Grand Prix Nordic), w których brała udział Dania, Norwegia, Szwecja i Finlandia. Konkurs zorganizowano w Danii w 2002 roku. Natomiast w 2003 roku rozpoczęto Konkurs Piosenki Eurowizji Junior, którego również Dania była gospodarzem. Kraje skandynawskie porzuciły nordyckie zawody i uczestniczyły razem w Eurowizji Junior do 2005 roku. Rok później Skandynawia wycofała się z Eurowizji Junior uzasadniając swoją decyzję, że konkurs jest odbierany jako zachęcanie do rywalizacji wśród wykonawców dziecięcych. Konkurencja wywiera zbyt dużą presję na uczestniczące dzieci, a zamysł był zupełnie inny. Dlatego rozpoczęto ponownie MGP Nordic na własnych zasadach i kontynuowano format do 2010 roku.

Emma i Anna wygrywają w Norwegii MGP Jr. 2019 (zdj. NTB Scanpix)

Natomiast Dania, jak i Norwegia nadal prowadzą swojego prekursora do Eurowizji Junior, co wydawać by się mogło paradoksalne. Dla duńskiego nadawcy – DRMelodi Grand Prix jest bardzo ważnym konkursem. Od produkcji wizualnej na pierwszy rzut oka nie wiele różni się od Eurowizji Junior. Jednak oglądanie występów obu konkursów, sprawia że niewielka rozbieżność wydaje się przepaścią. Różnica przede wszystkim polega na tym, że duńskie wartości dbają o prawa i ochronę dzieci i młodzieży. Przewyższają w tym temacie światowe standardy.

Czy Eurowizja Junior jest potrzebna dzieciom?

Objawia się to między innymi tym, że młodzi artyści w Danii ubierają się jak dzieci, a piosenki mają proste teksty. Istnieje również fakt, że dzieci uzyskują o wiele więcej edukacji muzycznej, dzięki krajowemu konkursowi, niż to ma miejsce na Eurowizji Junior.  Piosenki są pisane przez same dzieci, a sesje pisania piosenek prowadzone są w całym kraju. Oznacza to, że korzystają z niego setki młodych ludzi. Dzieci zdobywają umiejętności, które nie są wykorzystywane tylko w trzy minutowym występie, co ma miejsce na Eurowizji Junior.

Istnieje także swobodna atmosfera podczas MGP, której nie ma w eurowizyjnym wydaniu. Nie jest to jednoznaczne z tym, że uczestnicy Eurowizji Junior nie bawią się dobrze. Ale trud jaki muszą włożyć, żeby zająć wysokie miejsce i napięcie związane ze statystykami przypomina to co się dzieje podczas dorosłej Eurowizji. Dlatego tak ważna jest edukacja i bezpieczne doświadczenie, a oceny i punktacje nie są najważniejszą rzeczą, które stają się zbyt poważne. Jeśli chodzi o śpiew i o muzykę na Eurowizji Junior to jest to duża pięta achillesowa konkursu. Ponieważ istnieje wyraźna różnica w postrzeganiu konkurencji przez kraje Europy Wschodniej i Zachodniej. Więc trudno się jest zgodzić z kilkunastoma krajami o bardzo różnych kulturowych punktach wyjściach i wartościach.

Eurowizja Junior 2004: Maria Isabel z Hiszpanii na scenie w Lillehammer (zdj. Bax Lindhardt)

Zachód zwrócił szczególną uwagę na problem związany z rodzajem piosenek w konkursie, kiedy niektóre kraje zaczęły mieć niezdrowy apetyt na zwycięstwo. Główną krytyką od wielu lat były przedstawienia i kostiumy dla dzieci. W 2004 roku dziesięcioletnia reprezentantka Hiszpanii Maria Isabel wygrała „wulgarną” piosenką  Antes Muerta Que Sencilla. Co spowodowało rezygnacją z udziału w konkursie przez francuskiego nadawcę i Skandynawów. Mając to na uwadze producenci konkursu podjęli kroki, aby konkurs nie był odbierany jako zabawa dzieci w dorosłość. Zakazano skąpych kostiumów scenicznych w postaci krótkich spódniczek i odkrytych brzuchów. Podejście do rodzajów piosenek w konkursie także jest tematem często komentowanym.

Szczególnie z tłumu wyróżniają się kraje Europy Wschodniej. Ich piosenki wydają się być dla dorosłych. Polina Bogusevich z Rosji wygrała w 2017 roku piosenką Wings, dojrzałą i emocjonalną z głębokim przesłaniem o przemocy w rodzinie.  W tym samym roku piosenka z Białorusi mogłaby z łatwością wziąć udział w dorosłej Eurowizji. I Am The One to mroczny i bombastyczny popowy kawałek, Heleny Meerai, która wyglądała na dużo starszą od innych dzieci. Próbując wyjść z problemu, postanowiono zapoznać się, co można zrobić z problematycznymi kostiumami i tekstami piosenek.  Ale mieszkańcy Europy Wschodniej nie uważają, że jest to problemem. Chodzi o to, że kiedy Rosjanie świętują pierwszy dzień szkoły lub organizują przyjęcie, wtedy tak ubierają swoje dzieci. To ich kultura. Trzeba przyznać, że między niektórymi krajami istnieje zbyt duża różnica kulturowa, jeśli chodzi o to, co jest do przyjęcia, a co nie w konkursie dla dzieci, takim jakim jest Eurowizja Junior.

Europa Wschodnia przejmuje władzę

Kraje Europy Wschodniej wygrały większość  konkursów Eurowizji Junior, co nie jest szczególnie trudne, gdy zdecydowana większość wykonawców pochodzi z tej części świata. Ich udział pokazuje, jak  bardzo ambitne są kraje uczestniczące. Szczególnie ambicje spełniają się dla krajów byłego Związku Radzieckiego. Oczywiście są przeciwnicy „przesuwającego się” Wschodu, gdzie trwa wirtualna wojna między Rosją i Ukrainą, zamrożony konflikt między Rosją a Gruzją, czy Armenią i Azerbejdżanem. Wielu obserwatorów krytykuje Eurowizję Junior, za eksponowanie entuzjazmu spod znaku „kochajmy się nawzajem”, ale za tą sentymentalną fasadą wciąż stoją stare animozje. Być może przede wszystkim Eurowizja Junior przypomina, że ​​nowe pokolenie nie zna rzeczy takich, jak starsi. Chcąc porzucić stare nienawiści, nie z sentymentu, ale dlatego, że im to odpowiada, ponieważ chcą żyć i prosperować w lepszym świecie, w połączonej Europie.

Biorąc pod uwagę specyfikę krajów Europy Wschodniej, w tym szczególnie opieranie się liberalnym wartościom w drugiej części kontynentu, to popkultura pozostaje istotnym elementem, który utrzymuje więź Wschodu z Zachodem. Z tego względu tak ważną rolę  dla dawnych krajów radzieckich pełnią wyniki w takich wydarzeniach jak Eurowizja Junior.
Eurowizja Junior 2017: Helena Meraai z Białorusi na scenie w Tbilisi (zdj. Thomas Hanses)

Przykładowo, Białoruś zadebiutowała na konkursie dla dzieci na samym początku, w 2003 roku, jeszcze zanim pojawiła się w dorosłej Eurowizji. Dodatkowo, sprzyjająca niechęć do Eurowizji Junior wśród krajów Zachodu spowodowała, że raz zdobytej przewagi tak łatwo nie oddadzą. Kiedy Gruzja wygrała po raz pierwszy konkurs z trojgiem dzieci śpiewających w wyimaginowanym języku pszczół, aby obronić swój tytuł w następnym roku, Gruzja pracowała nad swoją prezentacją przez cztery miesiące. Przybyli na kolejny konkurs z grupą dwudziestu jeden osób, w tym dwóch trenerów wokalnych, producenta scenicznego, choreografa i psychologa.

Kraje Wschodu jak widać, nie postrzegają tego w ten sam sposób co Zachód. Festiwale  oparte na konkursach śpiewu to ogromna rzecz po drugiej stronie starej żelaznej kurtyny. Zawody dla dzieci należą do popularnych imprez, a wielu reprezentantów Eurowizji Junior ma już osiągnięcia w tego typu konkursach w swoich krajach. Skoncentrowanie na wynikach krajów wschodnioeuropejskich może też być konsekwencją surowego wychowania dzieci. Porównując podejście Europy Wschodniej do zawodów wokalnych z sowiecką gimnastyką sportową, w której selekcje dzieci do tej dyscypliny nie różnią się obecnie od tej radzieckiej. Gdzie kładziono nacisk na rozwój dziecka w tym kierunku i w której gimnastycy zdobywali złote medale na igrzyskach olimpijskich w latach 70. i 80.

Tradycje pozostają wciąż żywe

Silne powiązanie z udziałem państw wschodnich w Eurowizji Junior ma szczególna pozycja piosenki dziecięcej w krajach byłego Związku Radzieckiego. Rosyjska edukacja muzyczna pozostała niemal w całości przywiązana do starego systemu szkolnictwa odziedziczonej po czasach sowieckich. Dzieci w Związku Radzieckim zajmowały szczególne miejsce. Władze komunistyczne wybrały wiele dróg, aby edukować politycznie dzieci, ponieważ od nich zależała przyszłość partii. Przede wszystkim partia komunistyczna promowała kult dzieciństwa, podobnie jak kult osobowości Stalina, który idealizował radzieckie dzieciństwo.

Szkolnictwo wyższe było tylko szczytem trzy-etapowego systemu edukacji muzycznej, jak to zostało ustanowione w ZSRR. Pozostałe dwa stopnie to tysiące szkół muzycznych i sieć szkół średnich specjalistycznych w zakresie muzyki. Ponadto istniało wiele różnych szkół artystycznych, wydziałów muzycznych na uniwersytetach i kursów szkoleniowych. Od początku władza radziecka poczyniła znaczne wysiłki, aby ułatwić dostęp do edukacji muzycznej dla różnych warstw społecznych, ustanawiając tak zwane konserwatoria ludowe, a także studia i szkoły muzyczne dla dzieci. Dystrybucja edukacji muzycznej wśród ludzi, a zwłaszcza wśród dzieci, była jednym z najbardziej priorytetowych zadań kolejnych reżimów sowieckich. Dzieci, zadeklarowane jako jedyna uprzywilejowana klasa w ZSRR, miały wówczas niezwykłe warunki do edukacji muzycznej. Od lat 20. XX wieku rząd radziecki wprowadził nowy system szkół muzycznych z podwójnym finansowaniem – od państwa i od rodziców, którzy płacili za studia w różny sposób w zależności od dochodów. W późniejszych dziesięcioleciach szkoły te były zróżnicowane pod względem typów i zwielokrotnione.

Eurowizja Junior 2016: Mariam Mamadashvili z Gruzji wygrywa konkurs (zdj. Andres Putting)

Innym nurtem edukacji muzycznej w Rosji jest tradycja śpiewu chóralnego. To dobry czas na rosyjską prawosławną muzykę chóralną. Od upadku Związku Radzieckiego Kościół prawosławny wrócił do centralnej pozycji w życiu publicznym kraju. Zainteresowanie jego muzyką i kulturą liturgiczną jest większe niż kiedykolwiek. W Petersburgu odbywa się co roku Międzynarodowy Festiwal Chóralny dla uczestników od siedmiu do dwudziestu pięciu lat, który cieszy się sporym zainteresowaniem.

Co z Zachodem?

Wiele osób wciąż uważa, że Eurowizja Junior ma charakter bardzo wschodnioeuropejski, ale konkurs przyciąga także kraje Europy Zachodniej. Holandia, czy Malta czynnie biorą swój udział. Nieobecność krajów  tzw. „Wielkiej Piątki” dorosłej Eurowizji rzucała się w oczy. Przyjęcie przynajmniej jednego z tych krajów do edycji dziecięcej była ważna dla nadawcy, jako organizatora. Bez nich istniało poczucie, że Konkurs Eurowizji Junior jest niekompletny, ale ze względu na charakter Konkursu nie pasował on do sentymentów społecznych w „Wielkiej Piątce”. Zaczęto się zastanawiać nad zmianami jakie należy wprowadzić, aby zachęcić kraje Zachodnie do udziału w konkursie. Pierwszym było, aby konkurs stał się w przyszłości  bardziej młodzieżowy, niż dziecięcy. Podniesienie przedziału wiekowego, miało na celu rozwiązanie, niektórych obaw nadawców. Przełom nastąpił w zeszłym roku, kiedy udział w Eurowizji Junior wzięło rekordowe dwadzieścia krajów. Powróciła do konkursu Francja, zadebiutowała Walia. W tym roku mamy kolejny powrót – Hiszpania.

Kraje takie jak Wielka Brytania, Belgia i Szwecja  podobnie jak Dania, już dawno wycofały się z imprezy dla dzieci. Natomiast Niemcy, z 81 milionami mieszkańców, są największym rynkiem telewizyjnym w Europie Zachodniej, nigdy nie postawili stopy na scenie Juniora. Negocjacje odbywają się wciąż z Danią, ale nadawca w dalszym ciągu nie jest zainteresowany konkursem. Trzynaście lat po tym jak Dania wycofała się z konkursu kierownik ds. Rozrywki DR – Jan Lagermand Lundme nadal nie uważa, że ​​konkurs piosenki Eurowizji dla dzieci pasuje do duńskich ekranów telewizyjnych. Szef Eurowizji, Jon Ola Sand, uważa, że konkurs bardzo ewoluował od czasu ostatnich udziałów  duńskiego nadawcy. Wystosował do nich otwarte zaproszenie, aby wzięli udział w zawodach, by mogli zobaczyć, jak dziś wygląda Eurowizja Junior.

Backstage Eurowizji Junior 2017 (zdj. Thomas Hanses)

Są też kraje na Zachodzie, które pozytywnie podchodzą do udziału w konkursie. Holandia postrzega konkurs w zupełnie inny sposób. Przyznają, że JESC jest poddawane nieuzasadnionej krytyce. Niesprawiedliwy jest dla nich fakt, że spogląda się na cztery, czy pięć krajów, które różnią się od innych i skupia się na tym. Są piosenki, które są dojrzałe w dźwięku, ale jest też wiele piosenek przyjaznych dzieciom.

Na Zachodzie przywiązanie sporej uwagi prawidłowemu rozwojowi dziecka jest całkowicie naturalne, ale to nie znaczy, że inne kraje nie mogą robić tego po swojemu. Publiczność na Zachodzie zdaje się podzielać tego typu imprezy z udziałem dzieci. Nie powinno to w sumie dziwić – płyty nagrywane przez dziecięce gwiazdy sprzedają się w setkach tysięcy egzemplarzy.  Wystarczy wziąć pod uwagę np. Miley Cyrus, czy Justina Biebera, którzy swój największy sukces osiągnęli w wieku  kilkunastu lat. Ludzie nie wnikają w stres, wyrzeczenia życiowe, oraz efektywne odbieranie dzieciakom dzieciństwa, którymi to wszystko jest okupione.

W wielu krajach The Voice, obecny też i w Polsce, ma nawet swoją dziecięcą edycję – The Voice Kids, w której biorą udział dzieci w wieku od 6 do 14 lat. Młodzi artyści stają się sławni w kraju, co napędza przemysł muzyczny do osiągnięcia sukcesów poza granicami. Machina wydaje się  więc nie do zatrzymania. Co wyjaśnia powrót wielu krajów Europy Zachodniej do konkursu dla dzieci. Wszystkie kraje mogą swobodnie decydować, jakie podejście chcą zastosować do programu takiego jak Eurowizja Junior. Według Jon Ola Sanda, EBU ściśle współpracuje z uczestniczącymi krajami, aby upewnić się, że wszyscy są zadowoleni z tego programu. W związku z tym odrzuca się krytykę duńskiego nadawcy i innych krajów nieuczestniczących, że konkurs stał się zbyt dorosły. EBU uważa, że ​​potrzebna jest impreza muzyczna dla dzieci, która, podobnie jak impreza dla dorosłych, może zgromadzić całą Europę w temacie piosenek i muzyki, na tak zwanym „przyjaznym polu bitwy”.

Źródło: escinsight.com, eurovision.tv, inews.co.uk, content.time.com, researchgate.net, dr.dk, blogs.bu.edu, digitalscholarship.unlv.edu

2 KOMENTARZE