W ostatnich latach szczęście odwróciło się od Danii podczas Konkursu Piosenki Eurowizji. Duńska telewizja DR jednak nie poddaje się w poszukiwaniu piosenki, która zapewni upragniony sukces.

Po występie formacji Lighthouse X, który po tegorocznej Eurowizji podzielił los hiszpańskich dziewczyn z Las Ketchup i zakończył swoją działalność, Duńczycy wyrażali swoje rozczarowanie i rozgoryczenie w portalach społecznościowych, domagając się zmian w wyborze eurowizyjnego reprezentanta.

Nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że Dania drugi rok z rzędu musiała się pożegnać z rywalizacją już na etapie półfinału, a Soldiers Of Love zostało uznane prawie najgorszą propozycją w stawce. Dla porównania przypomnijmy, że zeszłoroczny The Way You Are w Wiedniu zajął 13. Miejsce.

Włodarze stacji DR przeanalizowali dotychczasowe wyniki i zapowiadają zmiany w wyborze finalistów przyszłorocznego Dansk Melodi Grand Prix.

Musimy przemyśleć rezultaty poprzednich laureatów Melodi Grand Prix i wybrać kilka piosenek, które będą tak silne, że na pewno będziemy w finale Eurowizji – mówi Jan Lagermand Lundme, szef działu rozrywki publicznego nadawcy. – Szukamy dobrych piosenek z mocnym refrenem, które potencjalnie mogą stać się hitem. – dodaje.

Do 8 września wszyscy duńscy autorzy mogą zgłaszać swoje eurowizyjne piosenki. Tym razem selekcję utworów będzie prowadziło jury, którego skład jest objęty tajemnicą. Wiemy jednak, że w nim zasiadać będą profesjonaliści z radia i telewizji. Ponadto, nadawca publiczny ujawnił, że wśród tych, którzy będą decydować o tym co usłyszymy podczas przyszłorocznego Dansk Melodi Grand Prix będzie ponownie Cutfather, duński producent muzyczny.

Dania ma na koncie 45 udziałów w Konkursie Piosenki Eurowizji. Duńscy reprezentanci wygrywali trzykrotnie: w 1963, 2000 i 2013 roku. Za każdym razem piosenka była wybierana za pomocą tych samych selekcji – Dansk Melodi Grand Prix.

Artykuł przygotowała Beata Prętnicka. 

Źródło: DR, BT, eurovisionary; Zdjęcie: Anna Velikova/EBU

2 KOMENTARZE

  1. Słuszny kierunek – nie zmienianie co chwilę formatu selekcji, tylko skupienie się na utworach. Oby jak najwięcej krajów miało takie podejście! Ogólnie, to zrezygnowałbym w preselekcjach z typowego eurowizyjnego popu i ballad, gdyż przeciętny widz Eurowizji raczej już tym rzyga. W 2013 r. Dania wysłała wyróżniający się utwór, śpiewany przez bosą dziewczynę, no i nawet wygrała. Byłem sceptycznie nastawiony do tamtego utworu, ale z czasem mi się nawet spodobał. Ogólnie mówiąc, typowy europop/euroballada też może oczywiście coś osiągnąć, ale musi być naprawdę wybitna i/lub wyróżniać się np. osobą wykonawcy, samą muzyką, występem, itp. Niestety, kraj pochodzenia i geopolityka też ma znaczenie… ten sam utwór z jednego kraju może nawet zwyciężyć, a z innego nawet nie wejść do finału… 🙂 . Piosenka z Azerbejdżanu z 2011 r. pewnie nie zwyciężyłaby, gdyby została wysłana np. z Polski, Czech, Estonii czy Andory 🙂 . Kolejna kwestia… Czy np. piosenka Conchity Wurst zwyciężyłaby, gdyby nie ta cała sprawa brody i LGBT? 🙂 Pewnie utwór byłby i tak dość wysoko, ale co do zwycięstwa, to nie byłbym pewny, biorąc pod uwagę konkurencję 🙂 . Wracając do Danii… ten kraj i tak zwykle ma w selekcjach dużo fajnych, ciekawych utworów… tylko po prostu ostatnio zwyciężały te najmniej dobre. Może czas przestać już myśleć o tym, aby znowu nie wygrać, tylko wystawić coś chociaż na miarę awansu do finału… 🙂 . Dania ma za sobą geopolityczne poparcie Skandynawii, ale jak już wiemy, nie wystarcza to nawet na sam awans do finału, jeśli utwór jest średni lub kiepski. Co roku z przyjemnością zapoznaję się z utworami z duńskich preselekcji, i mam nadzieję, że przed ESC 2017 będzie podobnie.