Już za nieco ponad 2 miesiące wielki finał Konkursu Piosenki Eurowizji 2015! Fani typują zwycięzcę, a Wiedeń przygotowuje się do wielkiego show!

Z informacji zdobytych przez Vienna Online wynika, że ceny miejsc noclegowych w stolicy Austrii wzrosły ponad dwukrotnie w sezonie eurowizyjnym. Wielu fanów, dziennikarzy i obserwatorów przyjedzie tam już na ok. 2 tygodnie przed wielkim finałem. Przykładowo hostel Wombat, gdzie cena za łóżko w pokoju sześcioosobowym normalnie kosztuje ok. 19 euro, teraz wynosi ok. 34 euro. Dla tych, co planują przyjazd do Austrii ważne jest jednak to, że miejsca noclegowe wciąż są dostępne, bo Wiedeń ma do zaoferowania ponad 64 tys. łóżek dla turystów, więc na pewno każdy chętny znajdzie dla siebie nocleg.

W przeciwieństwie do poprzednich konkursów, tym razem sezon eurowizyjny będzie uboższy w atrakcje Euroclubu, gdyż oficjalny klub eurowizyjny działać będzie dopiero od 17 maja czyli tydzień, a nie dwa, jak to miało miejsce chociażby w Kopenhadze. Na szczęście Austriacy zapewnią tym najdłużej przebywającym w Wiedniu gościom miejsce do wspólnej zabawy, gdyż od 11 maja rusza cykl imprez „Eurovision Nights”, który organizowany będzie w różnego rodzaju klubach. Oto spis miejsc, gdzie będzie można się bawić w rytm eurowizyjnych hitów:

  • Cafe Leopold (Museumplatz 1) – 11 maja – Eurovision Start Night z gościnnym udziałem duetu Mowe.
  • U4 (Schonbrunner Strasse 222-228) – 12 maja – Eurovision Jam Night
  • Albertina Passage (Opernring) – 13 maja – Eurovision Jam Night
  • Unteres Belvedere (Prinz-Eugen-Strasse 27) – 14 maja – Eurowies’n Night czyli największy bal kostiumowy pod hasłem „Piękni, Kolorowi, Tradycyjni – Twój kraj, Twój styl”, co oznacza, że każdy gość powinien ubrać się w strój typowy dla swojego kraju.
  • Chaya Fuera (Kandlgasse 19-21) – 15 maja – Eurovision Jam Night
  • Pratersauna (Waldsteingartenstrasse 135) – 16 maja – Eurovision Life Ball Night czyli największy w historii eurowizyjny bal charytatywny, którego przebieg transmitowany będzie na wielkim ekranach ustawionych w miejscach publicznych na terenie miasta.

Każdy chętny będzie mógł wziąć udział w planowanych imprezach, gdyż są one dostępne dla wszystkich, a nie tylko dla akredytowanych. Podczas imprez zaplanowanych na 12-13 i 15 maja każda delegacja eurowizyjna będzie mogła wystąpić na scenie ze spontanicznie przygotowanym recitalem. Artyści zaśpiewają w towarzystwie Eurovision Session Band. Od 17 maja działać będzie oficjalny Euroclub, ruszy także Euro Fan Cafe przygotowane przez stowarzyszenie fanów Eurowizji OGAE. Wstęp do Euroclubu będą mieli tylko osoby posiadające akredytacje wydane przez EBU, natomiast z EuroCafe korzystać będą mogli przede wszystkim fani zrzeszeni w OGAE.

Organizatorzy Eurowizji 2015 co jakiś czas zdradzają ciekawe informacje związane z przygotowywanym show. Wkrótce poznamy oficjalną kolejność startową w półfinałach, a już teraz wiemy, kto wystąpi w finale jako gość specjalny. Podczas Interval Act sceną władać będzie Martin Grubinger, perkusista o międzynarodowej renomie. Muzyk przygotuje 9-minutowe show podczas którego wystąpi wraz z 40-osobową grupą instrumentalistów i słynnym chórem Arnolda Schoenberga. Poza muzyką klasyczną usłyszymy też brzmienia narodowe, ale również salsę, funk czy dźwięki afrykańskie i kubańskie.

Znamy już wszyskie utwory Eurowizji 2015, a od 17 kwietnia do sprzedaży trafi oficjalna składanka konkursu. Najpierw dostępna będzie ona w Austrii, Niemczech, Szwajcarii, krajach Beneluksu i Skandynawii, natomiast 20 kwietnia pojawi się na półkach dobrych sklepów muzycznych w pozostałej części Europy. Na wydawnictwie przygotowanym przez wytwórnię Universal znajdą się nowe wersje piosenek z Niemiec, Hiszpanii czy Włoch. Oczywiście piosenki dostępne będą także w sprzedaży internetowej, najwcześniej dla użytkowników iTunes – tam pojawią się one o tydzień szybciej niż w pozostałych sklepach online. Aktualnie na iTunes kupić można ok. 21 utworów z tegorocznego konkursu (w tym piosenkę „In the name of love” Moniki Kuszyńskiej oraz polską wersję „Obudź się i żyj”).

Przypominamy, że Eurowizja 2015 odbędzie się w dniach 19-23 maja. W pierwszym półfinale wystąpi 16, a w drugim 17 (w tym Polska) krajów. W finale zmierzy się rekordowa ilość 27 państw – 20 zwycięzców półfinałów, kraje Big5, organizator-Austria oraz gość specjalny – Australia. Polskę reprezentować będzie Monika Kuszyńska z balladą „In the name of love”.

Źródło: ESCkaz, Eurovision.tv

7 KOMENTARZE

  1. Skoro konkurs zbliża się wielkimi krokami, czas podać własne Top 10. Jest czysto alfabetyczne, bo co dzień zwycięstwa innego z państw sobie życzę: Albania, Armenia, Australia, Azerbejdżan, Francja, Irlandia, Izrael, Rosja, Serbia, Słowenia.
    Myślę jednak, że wygra albo Szwecja, albo Hiszpania.

  2. Do wygranej obstawiam w tym roku jedno z poniższych:
    1 Szwecję bo chyba każdy się zgodzi, że chłopak na scenie tryska energią co przy tylu balladach może mu jeszcze pomóc dostać się na podium.
    2 Hiszpanię bo ma naprawdę dobrą klimatyczną propozycję.
    3 Włochy. Ja nie widzę tu żadnego kiczu 🙂
    4 Czechy. Nie wiem czemu mało kto bierze ich pod uwagę bo jeśli chodzi o ballady to jest to jedna z lepszych w tym roku jeśli nie najlepsza.
    Też według mnie mogą wysoko zajść Estonia, Słowenia, Izrael, Norwegia, Łotwa, Czarnogóra, Azerbejdżan, również Polska 🙂 Niestety na samym dole dałbym Węgry, Cypr, Danię, UK, no i Finlandię 🙁 Jak będzie ostatecznie – nie wiadomo. Bo głosuje Europa a ona jak wiemy jest nieprzewidywalna 🙂 Sami wokaliści też mogą zaskoczyć na samej scenie. Teraz mówimy, że coś jest kiepskie bo nudne, się nie wyróżnia, a wokalista da taki popis swoich możliwości, że ktoś o kim dziś myślimy że wygra zejdzie piętro niżej. Tego konkursu po prostu nie da się nie lubić 🙂

    • W większości się z Tobą zgadzam. Jest kilka naprawdę ciekawych piosenek, poza tym to, co nam niekoniecznie się podoba, może przypaść do gustu publice.

      Moimi faworytami są:
      – Estonia, świetny klimatyczny utwór. Występ bez zbędnych udziwnień, ale zapada w pamięć.
      – Słowenia, ta piosenka za mną chodzi, często ją sobie nucę ze względu na chwytliwy refren
      – Czechy, jedna z najlepszych ballad, obok której nie można przejść obojętnie. Plus za rockowy pazur:)
      – Szwajcaria, jedna z „żywszych” piosenek, typowo eurowizyjna, bardzo ją lubię.
      – Mołdawia, kiczowaty występ osadzony w latach 90. ubiegłego stulecia, ale z drugiej strony trudno go zapomnieć, refren wbija się w pamięć. Pod warunkiem, że Romanyuta zetnie włosy i nie założy dresów, wróżę mu wysokie miejsce w finale. Raczej nie wygra, ale ta piosenka zdecydowanie się wyróżnia, bo nie jest usypiająca.
      – Gruzja, moim zdaniem „Warrior” to niedoceniony utwór, który skrywa w sobie ogromny potencjał. Jest charakterystyczny i po pierwszym odsłuchaniu zapada w pamięć
      – Litwa – duety zawsze mają duże szanse, zaś sama piosenka jest skoczna i radosna
      – Białoruś – może trochę kiczowata, ale lubię tę piosenkę ze względu na obecność skrzypiec, ogólnie przyjemna w odbiorze
      – Szwecja – dobra piosenka, która nie nudzi odbiorcy, dobra oprawa.
      – Finlandia – ten utwór nie pasuje do Eurowizji, ale z drugiej strony Europa już parokrotnie udowodniła, że swoimi decyzjami lubi zaskakiwać.