Szesnastu finalistów, dziewięciu jurorów, tysiące sms-ów, dwóch prowadzących i jeden Pasha Parfeny jako gość specjalny. 

Po dwóch półfinałach zorganizowanych we wtorek i czwartek, dziś przyszła pora na finał „O melodie pentru Europa”, czyli preselekcji narodowych w Mołdawii. Spośród szesnastu finalistów jurorzy i widzowie wyłonią nowego reprezentanta kraju (w systemie głosowania 50/50). Konkurs poprowadzą dziś Sergiu BeznițchiOlivia Furtună, a gośćmi specjalnymi będą Pasha Parfeny (reprezentant Mołdawii 2012) oraz taneczna grupa Space.

Stawka konkursowa prezentuje się następująco:

  1. 1 Valentin UzunMine
  2. 2 Maxim ZavidiaLa La Love
  3. 3 Doinița GhermanIrresistible
  4. 4 Lidia IsacFalling Stars
  5. 5 Big Flash SoundCând vrei
  6. 6 Che-MDVodă e cu noi
  7. 7 Andrei Ionița & OnoffreiLie
  8. 8 Cristina PintiliePicture of Love
  9. 9 Nadia MoșneaguMemories
  10. 10 Rodica & Ivan Aculov „Stop Lying
  11. 11 Emilia RussuI Am Not the Same
  12. 12 ViolaIn the Name of Love
  13. 13 DoReDoSFunnyFolk
  14. 14 Max Fall feat. Dan Vozniuc & MalloyGame Lover
  15. 15 Valeria PașaSave Love
  16. 16 Felicia DunafYou and Me

Wśród faworytów wymienia się głównie Lidię Isac oraz Maximia Zavidię, którzy wygrali w swoich półfinałach. Są to zdecydowanie ulubieńcy publiczności, ale czy jury zechce ich poprzeć? O tym przekonamy się już dziś wieczorem.

Finał rozpoczyna się o 18:40 i potrwa do 22:25. Transmisja odbędzie się za pośrednictwem telewizji TRM1 oraz trzech stacji radiowych (Radio Moldova, Radio Moldova Muzical i Radio Moldova Tineret). W Internecie półfinał śledzić będzie można TUTAJ lub TUTAJ oraz na Eurovision.tv.

Źródło: TRM.md, fot.: zeus.aegee.org

1 KOMENTARZ

  1. Najlepsza jest Viola, z tym świetnym bluesem. Bardzo dobre jest też np. Che-MD i DoReDoS, i coś tam jeszcze. Reszta albo dosyć dobra, albo bardzo przeciętna/nudnawa. Ogólnie, poziom mołdawskich utworów jest całkiem w porządku.

    Na zwycięstwo Violi chyba nie ma co liczyć – nawet jury pewnie nic by tu nie zmieniło (gdyby chciało), ale oby zwyciężyło coś, co nie jest typowym, eurowizyjnym, popo-balladowym wyciem, bo ileż można?