fot. Kairit Leibold/ERR

Od zwycięstwa Victora Crone’a w krajowych eliminacjach do 64. Konkursu Piosenki Eurowizji minął ponad tydzień. Emocje zdążyły już opaść. Jak wynik Eesti Laul komentowała lokalna opinia publiczna?

W pierwszej rundzie finału Victor Crone otrzymał ponad 15 tysięcy głosów spośród 55 tys. oddanych na tym etapie. Dla porównania, Uku Suviste, który zajął drugie miejsce, zdobył prawie 9 tys. głosów. Mimo zdecydowanej przewagi Victora, międzynarodowe jury nie było dla niego aż tak łaskawe. Zdobywając tylko 25 punktów, zajął w ich rankingu zaledwie 9. miejsce. Jeśli jurorzy przyznaliby mu o punkt mniej, Crone znalazłby się poza czołową trójką. W drugiej rundzie okazał się już bezkonkurencyjny, otrzymując 23 tys. głosów od widzów, co dało mu 46% poparcie w głosowaniu.

W tym roku po raz pierwszy jury miało w pełni międzynarodowy charakter. Olavi Pihlamägi,  wieloletni ekspert eurowizyjny, zwrócił uwagę, że w większości jurorzy pochodzili ze Stanów Zjednoczonych, a nie krajów, które biorą udział w konkursie. W podobnym tonie wypowiada się autor tegorocznej propozycji, Stig Rästa (finalista Eurowizji 2015). W jednej ze swych wypowiedzi zaznaczył, że nawet po sprawdzeniu w Internecie członków jury, ich nazwiska pozostały dla niego anonimowe. Inną perspektywę przedstawia Priest Pajusaar, autorka finałowej propozycji Sandry Nurmsalu. Pajusaar jest zwolenniczką wprowadzenia jury międzynarodowego również na poziomie półfinałów. Jej zdaniem, jeśli propozycja estońska ma być konkurencyjna na Eurowizji, to lokalna widownia powinna być świadoma zdania zagranicznych przedstawicieli.

Jedno jest pewne, Estończycy nie będą mogli być posądzani o nacjonalizm, który jest obserwowany w Europie Wschodniej

– tak wybór Victora Crone’a skomentował Meelis Kapstas w artykule opublikowanym na portalu Delfi. Autor zwrócił uwagę, że w finale znalazła się również Sissi, córka pochodzącego z Aruby zwycięzcy Eurowizji 2001, Dave’a Bentona.

Victor Crone nie jest pierwszym Szwedem, który będzie reprezentować Estonię. W 2002 roku, kiedy Eurowizja odbywała się w Tallinnie, bałtycką republikę reprezentowała Sahlene z piosenką „Runaway” (3. miejsce). Cztery lata temu w estońskich barwach na scenie w Atenach zobaczyliśmy Sandrę Oxenryd, której utwór „Through My Window” nie zakwalifikował się do finału. Ta pierwsza pozwoliła sobie na komentarz do zwycięstwa Crone:

To co mogę polecić Victorowi to pokora wobec faktu, że nie reprezentuje swojego kraju. Postaraj się, aby Estonia była dumna z twojego występu. Jednocześnie życzę całej estońskiej ekipie wszystkiego najlepszego. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała możliwość uczestnictwa w Eesti Laul.

Victor Crone ma nadzieję, że jego udział pomoże Estonii otrzymać wysoką notę ze Szwecji. Sam wokalista planuje zatrzymać się na dłużej w Tallinnie, co wiąże się z przygotowaniami kolejnych utworów oraz wspólnymi występami ze Stigiem Rästą.

Uwagę w mediach przykuły także nagrane wcześniej elementy występu do piosenki „Storm”. Twórca animacji Ove Musting zwraca uwagę, że najbardziej problematycznym było tworzenie wrażenia, że ta animacja dzieje się w czasie rzeczywistym.

Sam koncert finałowy również spotkał się z recenzją w mediach. Margit Adorf na portalu stwierdziła, że finał Eesti Laul przebiegł bez większych problemów technicznych, ale tempo oraz oprawa pozostawiały wiele do życzenia. Podkreśliła, że nie było w tym roku pomysłu na to, do jakiego typu odbiorcy był skierowany finał selekcji. Jako przykład podała, wyrwane z kontekstu, animacje poprzedzające występy uczestników.

Sam finał obejrzało 239 tys. widzów, co daje stacji ok. 19,9% udziału w rynku. Był to drugi najchętniej oglądany program w swoim tygodniu. Jest to jednak duży spadek, porównując do zeszłego roku, kiedy finał Eesti Laul oglądało aż 483 tys. widzów.

fot. Postimees

Victor Crone dał się poznać eurowizyjnej public edzięki udziałowi w szwedzkich selekcjach Melodifestivalen w 2015 roku. Razem z raperem Behrangiem Mihri dotarli do etapu drugiej szans z piosenką „Det rår vi inte för”. Szwedzki wokalista wydał do tej pory sześć singli, z czego „Burning man” zyskał umiarkowaną popularność w jego ojczyźnie. Crone współpracował również ze szwedzko-norweskim duetem djów, znanym pod nazwą Tungevaag & Raaban. Autorami „Storm” są weterani estońskich selekcji (Stig Rästa, Vallo Kikas, Fred Krieger), którzy mają na koncie takie piosenki jak „Play” (ESC 2016), „Goodbye To Yesterday” (ESC 2015) czy „In or Out” (Eesti Laul 2017).

Estonia wystąpi we wtorek, 14 maja w drugiej połowie 1. półfinału 64. Konkursu Piosenki Eurowizji. Rywalami kraju w półfinale będą m.in. państwa z regionu – Finlandia i Białoruś, a także Islandia, Grecja, Ukraina, Australia i Polska. W zeszłym roku Estonię reprezentowała Elina Nechayeva z piosenką „La Forza”, która zajęła 8. miejsce w wielkim finale.

Źródło: ERR, Delfi, Postimees