Po ostatnich zmianach wprowadzonych w 2016 roku wydawało się, że śledzenie końcowych rezultatów nie może być bardziej ekscytujące. Nic bardziej mylnego. Od tego roku EBU wprowadza kolejną modyfikację w sposobie ogłaszania wyników podczas finału Konkursu Piosenki Eurowizji.

W 2016 roku zdecydowano, że wyniki głosowania telewidzów będą podawane sumarycznie dla każdego kraju w kolejności od najniższego rezultatu w televotingu (najmniejsza liczba punktów) do najlepszego (zwycięzca głosowania publiczności). Jako pierwsi o genialności nowego systemu mogli przekonać się Polscy fani, którzy musieli czekać prawie do samego końca, aby poznać rezultat końcowy Michała Szpaka. Dla formalności przypomnijmy, że Michał po głosowaniu jury zajmował przedostatnie miejsce w rankingu z dorobkiem 7 punktów. Jednak w głosowaniu widzów zajął 3. miejsce i otrzymał 222 punktów, co pozwoliło Polsce awansować w rankingu ogólnym na wysokie 8. miejsce.

Począwszy od tegorocznego finału konkursu w Tel Awiwie kolejnej modyfikacji ulegnie sposób prezentacji rezultatów głosowania telewidzów. Od teraz łączna liczba punktów od publiczności będzie podawana przez prowadzących w kolejności w jakiej kraje te zajęły w głosowaniu jury. W praktyce oznacza to, że ewentualnego zwycięzcę głosowania audiotele możemy poznać już na samym początku. Oczywiście pod warunkiem, że kraj ten zająłby ostatnie miejsce w rankingu jurorów.

Dla zobrazowania zmian, gdyby nowy system obowiązywał już w 2016 roku, to wynik Michała Szpaka poznalibyśmy już na samym początku ogłoszeń (jako 2. w kolejności) a nie pod koniec. Poniżej znajduje się krótka symulacja finałowego głosowania z 2018 roku przy zastosowaniu nowej metody, która obowiązywać będzie już w tym roku. Pozwala ona w łatwy sposób przyswoić istotę zmian.

Nowy sposób ogłaszania werdyktu publiczności spotkał się z mieszanymi opiniami wśród fanów i obserwatorów konkursu. Jedni uważają, że doda to jeszcze większych emocji. Za przykład podają zeszłoroczny wynik Austrii i Szwecji (odpowiednio 1 i 2. miejsce w głosowaniu jury), które według nowego systemu dopiero na sam koniec dowiedziałaby się, że w głosowaniu widzów otrzymały zaledwie 71 i 21 punktów i tym samym nie mają szans na zwycięstwo. Przeciwnicy zmiany natomiast uważają, że modyfikacja ta ma na celu ukrycie rozbieżności pomiędzy głosowaniem widzów a jurorów. Od teraz trudniej będzie zorientować się na kogo stawiała publiczność a kto był faworytem jury.

Przypomnijmy, że system głosowania podczas Eurowizji zmieniał się na przestrzeni lat. Obecnie stosuje się metodę wypracowaną w 1974 roku. Każdy kraj przyznaje punkty w skali 1-8, 10 i 12 pkt. dla dziesięciu najlepszych ich zdaniem piosenek. Od 2016 roku każdy kraj przyznaje dwa zestawy punktów – od profesjonalnego jury oraz telewidzów. 

źródło: eurovision.tv, inf. własne
zdjęcie: Andres Putting (EBU)

1 KOMENTARZ