Losowanie półfinałów Eurowizji 2026 już za nami. Polska po raz trzeci z rzędu znalazła się w pierwszym półfinale, co oznacza, że jako jedni z pierwszych będziemy świętować awans lub opłakiwać porażkę naszego reprezentanta. Chociaż jeszcze nie wiemy, kto nim zostanie, postanowiliśmy przyjrzeć się szansom Polski na awans, mając do dyspozycji jedynie listę krajów uczestniczących w naszym półfinale.
Bałkański kocioł czyli powtórka z 2024 roku!
Przy analizie listy półfinalistów, którzy wystąpią 12 maja, od razu rzuca się w oczy fakt, iż wszystkie uczestniczące kraje byłej Jugosławii znalazły się w tym samym półfinale! Niestety, w tym samym półfinale znalazła się również Polska.
Przypomnijmy sytuację sprzed dwóch lat. Chorwacja, Słowenia oraz Serbia trafiły do pierwszego półfinału razem z Polską. W tym roku mamy identyczny zestaw poza tym, że bojkotującą Słowenię zastąpiła Czarnogóra. W 2024 był to jeden z czynników decydujących o braku awansu naszego kraju. O ile Chorwacja była pewniakiem, to Słowenia i Serbia awansowały do finału z dwóch ostatnich miejsc. Nie sposób zastanawiać się, czy przy innym rozkładzie półfinałów sprawy mogły potoczyć się inaczej. Raiven ze Słowenii otrzymała 51 punktów, w tym 10 od Serbii oraz Chorwacji. Łatwo obliczyć, że gdyby nie te dwa państwa, Słowenia zdobyłaby zaledwie 31 punktów, a zatem mniej niż reprezentująca wówczas nasz kraj Luna. Podobnie Serbia, która awansowała z wynikiem 47 punktów – bez 12-tki z Chorwacji oraz 10-tki ze Słowenii, zdobyłaby zaledwie 25 punktów!
Wydaje się niemal pewne, że w tym roku Serbia wymieni się dwunastkami z Czarnogórą. W zeszłorocznym konkursie najwyższa nota od sąsiadów to jedyne punkty, jakie zdobyła Nina Žižić. Bardzo możliwe, że dziesiątki z obu tych krajów powędrują do Chorwacji.
Ile punktów dostaliśmy od krajów bałkańskich w przeszłości?
Niestety, wszystko wskazuje na to, że na punkty od krajów bałkańskich raczej nie mamy co liczyć. Chorwacja miała okazję oceniać nas w półfinałach i finałach łącznie 22 razy, Serbia 17 razy, zaś Czarnogóra 14 razy. Historyczne wyniki nie są zbyt optymistyczne. Od Chorwatów punkty otrzymaliśmy tylko czterokrotnie, łącznie 15 punktów. Czarnogóra umieściła Polskę w czołowej dziesiątce pięć razy, przyznając nam także 15 punktów. Od Serbii otrzymaliśmy punkty cztery razy, ale łącznie przyznali ich Polsce tylko 10. Czy rok 2026 zamiesza w tej tabeli? Warto wspomnieć, że Chorwacja doceniła nas punktami procentowo najrzadziej z wszystkich naszych półfinałowych konkurentów – zaledwie 18.18% wspólnych startów zakończyło się punktami dla Polski z Zagrzebia.

Eurowizja 2026: ponownie pojedynek Szwecji i Finlandii!
Szwecja oraz Finlandia dość często trafiają do tego samego półfinału. Wszyscy pamiętamy starcie Loreen i Kääriji w 2023 roku. W Wiedniu oba te skandynawskie kraje ponownie będą rywalizować w jednym półfinale. Znalazła się z nimi również Polska. Czy to dla nas dobra wiadomość? Cóż… na dwoje babka wróżyła! Szwecja dość regularnie przyznaje nam punkty (74 punkty w 26 głosowaniach, 57.69% wspólnych startów z punktami dla Polski ze Szwecji). Z kolei Finlandia to zupełnie inna sprawa. Nasze konkursowe piosenki nie są zbyt popularne w kraju Muminków. Tylko 20.84% wspólnych startów zakończyło się przyznaniem nam punktów. W całej swojej eurowizyjnej historii Polska otrzymała od Finlandii zaledwie 37 punktów. Po Chorwacji jest to kraj, który statystycznie najrzadziej umieszcza Polaków w pierwszej dziesiątce.
Czyżby kraje Europy Wschodniej nas nie lubiły?
Poza wspomnianymi już krajami bałkańskimi, w naszym półfinale mamy także Gruzję, Mołdawię, Estonię, Izrael i Litwę. Z tej piątki jedynie Litwa więcej razy przyznała nam punkty niż nie (68.18% wszystkich wspólnych startów, łącznie 95 punktów dla Polski w 22 głosowaniach). Pozostałe kraje najwyraźniej nie są naszymi fanami. Od Gruzji otrzymaliśmy punkty tylko w 44.44% przypadków (48 punktów w 18 głosowaniach). Ponad 40-procentową skuteczność mamy też w przypadku Mołdawii, choć zwykle są to punkty raczej symboliczne (41.18%, 24 punkty na 17 głosowań). Izrael i Estonia przyznały Polsce do tej pory po 48 punktów. Jeśli chodzi o skuteczność, to z Tel-Awiwu otrzymaliśmy punkty w 39.13% przypadku na 23 wspólne głosowania. Estończycy przyznali nam punkty jedynie w jednej trzeciej wspólnych głosowań, których było łącznie aż 27!
Eurowizja 2026: cała nadzieja w Zachodzie i Wielkiej Czwórce!
Dla odmiany wygląda na to, że nasze starty przyjmowane są z umiarkowaną sympatią na zachodzie Europy. Poza wspomnianą już Finlandią negatywnie wyróżnia się tu tylko Portugalia. Kraj ten nam do tej pory punkty w 25.93% wspólnych startów (20 punktów na 27 głosowań). Wśród pozostałych zachodnioeuropejskich uczestników naszego półfinału, skuteczność oscyluje wokół 60%!
- Włochy – punkty dla Polski w 92.86% przypadków, 71 punktów w 14 głosowaniach
- Niemcy – punkty dla Polski w 88.89% przypadków, 175 punktów w 27 głosowaniach
- San Marino – punkty dla Polski w 64.71% przypadków, 63 punkty w 17 głosowaniach
- Belgia – punkty dla Polski w 60.00% przypadków, 122 punkty w 25 głosowaniach
- Grecja – punkty dla Polski w 57.14% przypadków, 61 punktów w 28 głosowaniach
Nie sposób nie zauważyć, że naszym głównym punktowym darczyńcą są Niemcy. Żaden inny kraj nie przyznał nam tylu punktów w całej naszej eurowizyjnej historii!
Czy bojkot pięciu krajów odbije się na wyniku Polski?
Islandia, Irlandia, Holandia, Hiszpania i Słowenia nie wezmą udziału w tegorocznym konkursie. Nie da się ukryć, że będzie to olbrzymi problem dla Polski. Cztery pierwsze spośród tych krajów znajdują się w piętnastce państw, które dały Polsce najwięcej punktów. Słowenia, chociaż nie była dla nas tak hojna, jest byłą jugosławiańską republiką, w której nasze utwory były doceniane najbardziej.
Aby zilustrować, jak duży jest to dla nas cios z perspektywy punktowej, wyobraźmy sobie, że żaden z tych krajów nie brałby udziału w zeszłorocznym konkursie. Stracilibyśmy aż 29 punktów w półfinale (12 od Holandii, 10 od Hiszpanii, 7 od Islandii). Nadal Justyna Steczkowska awansowałaby do finału, ale zajmując niższą pozycję. Z kolei w finale stracilibyśmy aż 42 punkty (12 od Irlandii i Islandii, 10 od Holandii, 8 od Hiszpanii). Oznacza to, że zamiast 7. miejsca w głosowaniu widzów, zajęlibyśmy miejsce dziesiąte, zaś w ogólnej klasyfikacji spadlibyśmy o jedno oczko. Warto dodać, że straty mogłyby być dużo większe, gdyby nie spora przepaść punktowa między 15. a 16. miejscem zeszłorocznego konkursu.

Eurowizja 2026: czy powrót jury do półfinałów jest dla nas korzystny?
Często słyszy się, że jury nas nie lubi. Czasem nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jest to prawda. Gdyby w latach 2010-2022 o awansie do finału decydowali wyłącznie jurorzy, wszyscy nasi reprezentanci poza Krystianem Ochmanem (7. miejsce jury w półfinale) zakończyliby swą eurowizyjną przygodę przed sobotnim widowiskiem. Bardzo często w przypadku naszego kraju występują ekstremalne różnice w głosowaniu jury oraz telewidzów. Ci drudzy zazwyczaj poprawiają nasz wynik – to dzięki nim m.in. Michał Szpak znalazł się w pierwszej dziesiątce konkursu. Czy zatem powrót jury do półfinałów oznacza powrót do braku kwalifikacji do finału? Niekoniecznie! Oczywiście przede wszystkim liczy się tu piosenka. Warto jednak pamiętać, że EBU wprowadziła szereg zmian w głosowaniu jurorów, jak zwiększenie ich liczby do 7, profesjonalizacji czy wprowadzanie zasady, iż co najmniej dwóch jurorów musi być w wieku 18-25 lat. Zapewne maj przyniesie nam odpowiedź, czy zmiany te są korzystne dla Polski!
Eurowizja 2026: od kogo dostaniemy punkty? Czy mamy pewniaków do awansu?
Na kanwie powyższej analizy możemy snuć przypuszczenia, które kraje dadzą nam punkty. Oczywiście dopiero w maju okaże się, czy tak będzie w rzeczywistości!
Prawie na pewno punkty dostaniemy od: Niemiec, Włoch
Raczej przyznają nam punkty: Litwa, Grecja, Belgia, San Marino, Szwecja
Być może dostaniemy punkty od: Gruzji i Mołdawii
Może być ciężko o punkty z: Izraela, Estonii, Czarnogóry, Portugalii, Serbii, Finlandii, Chorwacji
A czy na ten moment mamy faworytów do awansu? Raczej nikt z nas w obecnych realiach nie wyobraża sobie finału bez Szwecji i Izraela. Szwedom nie udało się awansować tylko raz w ich eurowizyjnej historii. Z kolei Izrael w ostatnich latach stale gra na nosie widzom i jurorom z całej Europy. Na pewno duże ułatwienie w postaci sąsiadów w jednym półfinale mają Serbia, Chorwacja, Słowenia.
Zdecydowanie apetyt na awans i jak najwyższy wynik ma Grecja. Sporym zaskoczeniem może okazać się również Mołdawia, która po raz pierwszy organizuje wielkie preselekcje w arenie. Z kolei w ostatnich latach świetnie radzą sobie Finlandia, Litwa, Estonia oraz Portugalia. Czy w takim gronie Belgia przepadnie po raz trzeci z rzędu? Czas pokaże! Z pewnością tak mocny półfinał chwieje szansami na awans San Marino, Polski czy Gruzji. Warto jednak pamiętać, że dopóki nie poznamy wszystkich piosenek, są to czysto teoretyczne rozważania. Jak pokazała Eurowizja już niejednokrotnie, faworyci mogą objawić się w ostatniej chwili.
Eurowizja 2026: co wiemy?
70. Konkurs Eurowizji odbędzie się w Austrii za sprawą zwycięstwa JJ’a z utworem Wasted Love. Austriak zdobył w sumie 436 punkty. Mimo, że uplasował się dopiero na czwartym miejscu w głosowaniu widzów, pierwsze miejsce u jury zapewniło Austrii trzecią wygraną w historii. Pod koniec wakacji tego roku ogłoszono, iż show po raz kolejny będzie gościć stolica kraju. Tak jak w przypadku poprzedniej Eurowizji w Wiedniu, koncert odbędzie się w Wiener Stadthalle. Jednakże kolejna edycja widowiska odbędzie się już z odświeżoną warstwą graficzną. W sierpniu zaprezentowano nowe logo ESC. Show jest zaplanowane na 12, 14 i 16 maja. Europejska Unia Nadawców ogłosiła, iż sprzedaż biletów rozpocznie się 13 stycznia, jednakże wszyscy zainteresowani muszą do 18 grudnia zarejestrować się na nowej stronie konkursu – eurovison.com.
Podczas Zgromadzenia Ogólnego EBU, przegłosowano nowy pakiet zasad dotyczących konkursu. To sprawiło, że Izrael ma możliwość startu w Eurowizji 2026. W związku z tym w ramach bojkotu nie zobaczymy nadawców z Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Słowenii oraz Islandii. W konkursie weźmie udział ostatecznie 35 państw. Polska swojego reprezentanta wybierze poprzez preselekcje, których finał zaplanowano na luty. 24 listopada zakończono etap przyjmowania zgłoszeń, natomiast finalistów show poznamy w połowie stycznia.







