Konkurs Piosenki Eurowizji to nie tylko największa pozasportowa impreza na świecie. Od wielu lat muzyczne widowisko jednoczy miliony widzów przed telewizorami oraz spore grono fanów, którzy nawiązują między sobą różnego rodzaju relacje. Śmiało można powiedzieć, że Eurowizja łączy ludzi.

Maj co roku upływa pod znakiem Konkursu Piosenki Eurowizji. Te kilka dni w roku widzowie z całego świata skupiają się przed telewizorami, by obejrzeć poczynania wykonawców z ponad 40 krajów, którzy walczą o uznanie jurorów i publiczności oraz, przede wszystkim, konkursowe Grand Prix. Dla wielu odbiorców emocje związane z Eurowizją kończą się kilka minut po sobotnim finale konkursu. Niekiedy kontrowersje wokół wyników głosowania nie pozwalają zapomnieć im o Eurowizji jeszcze przez jakiś czas, jednak w ostateczności przechodzą z tym do porządku dziennego, a o konkursie przypominają sobie kilka miesięcy później, czytając doniesienia o kolejnym reprezentancie swojego kraju w paneuropejskich zmaganiach.

Istnieje spore grono widzów, które interesuje się Eurowizją przez cały rok. Wyczekują premierowych utworów, które mają walczyć o wygraną w eurowizyjnym konkursie, oraz z zapałem śledzą krajowe eliminacje w poszczególnych państwach. Niektórzy podróżują nawet z kraju do kraju, by osobiście uczestniczyć w selekcjach. Członkowie naszej redakcji do tej pory uczestniczyli m.in. na szwedzkim Melodifestivalen oraz w ukraińskim finale Vidbiru. Wielu wybiera się również na przedeurowizyjne koncerty organizowane co roku m.in. w Amsterdamie czy Tel-Awiwie, by zobaczyć swoich ulubieńców jeszcze przed majowym finałem. Jedna, wielka grupa jest nie tylko wsparciem dla występujących wykonawców, ale także okazją do bliższego poznania się między fanami Eurowizji.

Udział w konkursie jednoczy nie tylko fanów, ale i… samych uczestników Eurowizji. Na przestrzeni lat wielu eurowizyjnych rywali pozostało w stałym kontakcie, a po udziale w konkursie wspólnie koncertowało bądź nagrywało razem piosenki. W ostatnim czasie, dzięki dobrym relacjom podczas pobytu w Kijowie, współpracę postanowili nawiązać Kasia Moś i fiński zespół Norma John, czego efektem jest singiel Wild Eyes wydany kilka miesięcy temu. Więcej o współpracy między uczestnikami Eurowizji możecie przeczytać: tutaj.

Oczywiście, największe grono fanów konkursu zjeżdża się na sam finał imprezy, by na żywo zobaczyć wszystkie występy i na własnej skórze poczuć atmosferę eurowizyjnej euforii. Wspólna pasja sprzyja zawiązywaniu relacji między fanami Eurowizji, często pomimo dzielącej ich odległości. Od 1984 roku wielbiciele konkursu mogą jednoczyć się pod skrzydłami OGAE, czyli Stowarzyszenia Miłośników Konkursu Piosenki Eurowizji (z fr. Organisation Générale des Amateurs de l’Eurovision). Polski oddział organizacji, OGAE Polska, istnieje od 2004 roku. Obecnie liczy sobie ponad 220 członków z całego kraju, którzy wspólnie uczestniczą w licznych wyjazdach eurowizyjnych, przy okazji zacieśniając więzi między sobą. Ich kontakt nie ogranicza się tylko do wspólnego oglądania transmisji telewizyjnej z konkursu, bo niektórzy regularnie wyjeżdżają całą grupą na Eurowizję. W tym roku w Lizbonie było obecnych 45 członków OGAE, aż dziesięciu więcej niż w 2016 roku.

Szybkie tempo rozrastania się polskiej filii OGAE sprawia, że coraz większym zainteresowaniem cieszą się coroczne zjazdy, tzw. konwenty OGAE Polska, na których fani Eurowizji z całej Polski mogą osobiście wymienić się poglądami oraz bawić się w rytm eurowizyjnych przebojów. Okazją do spotkań fanów konkursu jest wiele pobocznych imprez, organizowanych przez członków OGAE.

Od poniedziałku fani Eurowizji mogą zjednoczyć się również za pomocą naszej oficjalnej grupy na Facebooku, tworzonej przez redakcję Eurowizja.org. Za jej pośrednictwem możecie dzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi Eurowizji, a także poznać bliżej redaktorów, którzy przez lata tworzą grono zaufanych sobie kolegów i koleżanek. Kto wie, może niebawem zostaniesz jednym z nich?

Good evening! This is Warsaw calling! 🔥🔥🔥Oficjalnie wystartowaliśmy z naszą nową grupą na Facebooku! Dzięki niej nie…

Opublikowany przez eurowizja.org Poniedziałek, 8 października 2018

Poprzedni artykułHiszpania: selekcje ruszają już w listopadzie!
Następny artykułEurowizja Junior: jakie piosenki znamy do tej pory?
Sergiusz Królak
Udziałem Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji żyję dosłownie od urodzenia, ponieważ Edyta Górniak stanęła na dublińskiej scenie trzy dni po moich narodzinach. Chociaż konkurs uważnie śledzę od 2011 roku, moje pierwsze wspomnienia sięgają 2003 roku. W OGAE Polska jestem od 2015 roku, od razu dołączyłem też do redakcji Eurowizja.org. Jestem wice-naczelnym ds. szybkiego reagowania, zajmuję się również artykułami na temat Polski i Wielkiej Brytanii. Do swoich ulubionych utworów z Eurowizji zaliczam zarówno te ambitniejsze („Neka mi ne svane” Danijeli Martinović, „Love or Leave” grupy 4Fun czy „Play” Jüriego Pootsmanna), jak i te bardziej imprezowe („Glorious” grupy Cascada czy „Jestem” Magdaleny Tul).