Marie Myriam, zwyciężczyni przesuniętej Eurowizji 1977 (fot. eurovision.tv)

W obliczu poważnego zagrożenia epidemiologicznego w większości państw Europy Eurowizja 2020 stoi pod znakiem zapytania. Przewidziane są różne scenariusze działania. Jak z kryzysami, które mogły uniemożliwić organizację Eurowizji radzono sobie do tej pory?

Eurowizja 2020: koronawirus zagrożeniem dla konkursu 

Rosnąca ilość przypadków zarażeń wirusem SARS-CoV-2 w Europie zrodziła szereg spekulacji o planowanym na maj 65. Konkursie Piosenki Eurowizji w Rotterdamie. Europejska Unia Nadawców oraz niderlandzcy organizatorzy konkursu są gotowi na różne scenariusze wydarzeń. W grę wejść może transmisja koncertów bez publiki, przemieszczenie ich w czasie, nadawanie występów oddzielnie z każdego kraju, a nawet zupełne anulowanie Eurowizji. Sytuacja w Europie, a zwłaszcza w Niderlandach, jest na bieżąco monitorowana. Ostateczną decyzję o organizacji Eurowizji 2020 poznamy prawdopodobnie na początku kwietnia, kiedy ma ruszyć budowa konkursowej sceny. Przeciwnicy anulowania 65. edycji Konkursu podkreślają, że byłoby to złamanie ponad sześciu dekad tradycji i rekordu, który pięć lat temu wpisano do Księgi Rekordów Guinessa.

Eurowizja: czy kiedyś groziło jej odwołanie?

Jak dotąd z możliwością zupełnego anulowania Eurowizji Europejska Unia Nadawców zmierzyła się dwukrotnie. Po raz pierwszy miało to miejsce w 1977 roku, kiedy konkurs w Londynie zaplanowano na 2 kwietnia. W wyniku strajków techników i kamerzystów BBC organizacja show stanęła pod znakiem zapytania. W perspektywie przeciągania się kryzysu telewizji pod uwagę zaczęto brać odwołanie konkursu. Ostatecznie odbył się on z opóźnieniem pięciu tygodni – 7 maja. Brytyjskie preselekcje również zostały zablokowane i odbyły się wyłącznie poprzez radio; zwycięska propozycja Rock bottom nawiązywała do sytuacji ekonomicznej w kraju i na Eurowizji zajęła 2. miejsce. Ponadto prowadząca konkursu wielokrotnie myliła się w trakcie głosowania, a w ostatniej chwili postanowiono anulować pokazanie pocztówek przed występami. Powodem tego były kontrowersje wokół wizytówek nagranych w londyńskich klubach nocnych, w tym filmiku z udziałem nietrzeźwej 18-letniej reprezentantki Norwegii, która w swoim kraju pijąc alkohol, złamałaby wówczas prawo. Chaotyczną Eurowizję 1977 wygrała Francja.

Trzy lata później Konkurs Piosenki Eurowizji ponownie zawisł na włosku, kiedy po ponownej wygranej Izraela zabrakło chętnych do organizacji konkursu. Nadawca IBA odmówił drugiej z rzędu organizacji Eurowizji z powodów finansowych i technicznych, a Brytyjczycy nie zdecydowali się przejąć inicjatywy. Do tej pory BBC czterokrotnie przechwyciło organizację konkursu od państw, które zaniemogły. Atmosfera zgęstniała, kiedy organizacji odmówili też Hiszpanie, którzy rok wcześniej minimalnie przegrali z Izraelem. Wobec tej sytuacji Eurowizja 1980, świętująca 25-lecie konkursu, mogła się nie odbyć. Po szeregu konsultacji – podobno bezpośrednio na linii Izrael – Holandia – organizację niechętnie przejął niderlandzki nadawca NOS, który sprowadził Eurowizję z powrotem do Hagi i zorganizował ją według własnego schematu z 1976 roku. Ironicznie, termin konkursu zbiegł się z izraelskim świętem narodowym, co zmusiło ubiegłorocznych zwycięzców do precedensowej rezygnacji z udziału.

Eurowizja: niewydolność organizatorów 

W ostatnich latach chaos wkradł się w przygotowania do ugoszczenia konkursów na Ukrainie i w Izraelu. Na płaszczyźnie konfliktów międzynarodowych i wynikających z nich problemów finansowych sugerowano, żeby Eurowizja nie odbyła się w tych krajach. W obu przypadkach proces wyboru miasta-gospodarza przebiegał długo i kontrowersyjnie, by ostatecznie wybrane zostały od początku faworyzowane kandydatury. Kijów jako organizator Eurowizji 2017, jak i Tel Awiw jako organizator Eurowizji 2019, to wybory dokonane ze znacznym rozsądkiem, ale też z opóźnieniem w stosunku do innych edycji konkursu. Oba miasta ogłoszono jako gospodarzy we wrześniu; sprawna organizacja Szwedów i Portugalczyków wystarczyła, by spośród kandydatur wybrać najodpowiedniejszą (często najbardziej oczywistą) opcję już w wakacje. Ogłoszenie wyboru Ukraińców było wielokrotnie przesuwane, by na końcu doszło do niemal jednogłośnej decyzji.

Zagrożenie konfliktami z Rosją i Palestyną, potężnymi kłopotami finansowymi nadawców i plotki o przeniesieniu Eurowizji do innych państw (w 2019 miałyby to być Cypr czy Austria, które przegrały z Izraelem), nie miały jednak wpływu na ostateczny przebieg Eurowizji. Oba konkursy z sukcesem udało się przeprowadzić, pomimo wielu niebezpieczeństw i wątpliwości z czasu podejmowania wstępnych decyzji.

Eurowizja: w poważnym zagrożeniu 

Nie brakowało też sytuacji, w których napięcie społeczne w Europie dawało się we znaki organizatorom Eurowizji. Szczególnie widoczne było to w latach siedemdziesiątych, kiedy gospodarze dwukrotnie musieli dmuchać na zimne pod kątem realnego zagrożenia terrorystycznego. W 1971 roku Irlandia, która wygrała Eurowizję po raz pierwszy rok wcześniej, rozważała współorganizację konkursu z BBC w Irlandii Północnej. Telewizja RTE porwała się jednak na wyzwanie ugoszczenia Eurowizji w Dublinie jedynie przy pomocy technicznej Brytyjczyków. Irlandzka Armia Republikańska groziła śmiercią reprezentantce Wielkiej Brytanii pochodzącej z Irlandii Północnej, a w kuluarach mówiło się podobno, że ze względów bezpieczeństwa nadawca irlandzki zdecydował się organizować konkurs w Republice Irlandii, ponieważ przeniesienie go na północ byłoby opłacalne, ale zbyt ryzykowne.

Z jeszcze poważniejszymi problemami zmagał się Luksemburg dwa lata później. Debiutowi Izraela w stawce Eurowizji towarzyszyła obawa o zamachu na konkurs. Tym bardziej, że w 1972 roku zamachowcy Czarnego Września dokonali ataku na izraelskich lekkoatletów podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium. W ogromnych obawach oraz z dużą obstawą międzynarodowej ochrony i Interpolu, Eurowizja 1973 odbyła się planowo i została odczytana jako sukces organizatorów i wypromowanie wielu przebojów i artystów. Reprezentantka Izraela – Ilanit, wywalczyła 4. miejsce, a plotki głoszą, że podczas występu miała na sobie… kamizelkę kuloodporną.

Rotterdam 2020: co dalej?

W cieniu pandemii koronawirusa pozostaje nam jedynie czekać na decyzję organizatorów 65. Konkursu Piosenki Eurowizji. Przypadki z historii pokazały, że Eurowizja jest w stanie stanąć na nogi i odbyć się, choćby w chaosie. Przypadki zagrożeń terrorystycznych, strajków i braku finansów pokazują, że konkurs ten to gra warta ryzyka, oczywiście przy zachowaniu bezpieczeństwa. Z kolei niestabilność przygotowań nie przeszkadza w organizacji show na dobrym poziomie, co udowodniono nam na Ukrainie i w Izraelu. Nawet w sytuacji nieprzewidywalności wydarzeń i potrzeby realizacji czarnego scenariusza, możemy czuć się komfortowo z myślą, że Eurowizja w jakiejś formie się obroni.

Źródła: eurovision.tv, źródła własne, BBC, fot. eurovision.tv