Eurowizja Plagiaty Netta Mans Zelmerlow Michał Szpak Alekseev
Zgodnie z ruchem wskazówek zegara: Alekseev (Białoruś 2018), Michał Szpak (Polska 2016), Mans Zelmerlow (Szwecja 2015) i Netta (Izrael 2018), fot. eurovision.tv

W ostatnich latach sezon selekcyjny obfituje coraz częściej w doniesienia o zbieżności piosenek z innymi. Czy Eurowizja i oskarżenia o plagiaty pozostaną z nami już na zawsze? I w końcu co nazwać plagiatem, a co zwykłym, przypadkowym podobieństwem?

W Konkursie Piosenki Eurowizji pojawiło się ponad 1600 piosenek (jeśli liczymy tegoroczną, odwołaną edycję z Rotterdamu). W ostatnich latach wiele utworów zostało napisanych przez kilku autorów – mamy tu do czynienia ze swego rodzaju turystyką eurowizyjną. Nic więc dziwnego, że niektóre piosenki brzmią bardzo podobnie. Czasem jednak zdarza się, że eurowizyjne twory są bardzo podobne do obecnych światowych hitów. Aż za bardzo podobne.

Eurowizja a plagiaty: plagium znaczy kradzież

Plagiat, który wywodzi się z języka łacińskiego, a za słownikiem języka polskiego, to wykorzystanie bezprawne cudzego dzieła, pomysłu pod własnym pomysłem; także przywłaszczony pomysł, dzieło lub zapożyczenie. Może być on jawny (przejęcie całego lub części cudzego utworu i publikacja pod swoim nazwiskiem) lub ukryty (przejęcie fragmentów cudzego utworu i wplecenie do własnych przemyśleń, także przy zamianie niektórych słów). Tego rodzaju kradzież intelektualna w Polsce obarczona jest odpowiedzialnością karną na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności lub nawet pozbawienie wolności do lat 3.

Eurowizja a plagiaty: powolny początek

Oczywiście, kwestia podobieństw piosenek wypłynęła na szerokie wody w ciągu ostatnich 15 lat. Na Eurowizji jednak takie przypadki miały miejsce również wcześniej. Zaczęło się to w zasadzie w 1973 roku – i to od razu na szczycie! Reprezentanci nie musieli wówczas śpiewać już w językach narodowych, jednak czołowa trójka z nich nie zrezygnowała. Laureatom drugiego miejsca, hiszpańskiemu zespołowi Mocedades, mogło jednak nie być do śmiechu. Okazało się bowiem, że ich piosenka, Eres Tu, ma podobną linię melodyczną do Brez besed. Z tym utworem Berta Ambrož reprezentowała w 1966 roku Jugosławię, zajmując 7. miejsce. Hiszpanie nie zostali jednak zdyskwalifikowani, a ich piosenka stała się wielkim, międzynarodowym hitem.

Przez lata był to jedyny tego typu skandal. Zdarzały się przypadki, że piosenki opublikowane wcześniej, były zgłaszane ponownie w preselekcjach. W 1988 roku na Cyprze taka piosenka nawet wygrała (po czym nadawca cypryjski wycofał się z konkursu), lecz była to piosenka śpiewana przez tego samego wykonawcę. A potem przyszedł rok 1999… i puszka Pandory się otworzyła na dobre.

Eurowizja a plagiaty: bośniacko-niemiecki skandal

To była Eurowizja: potężne zmiany 1999 roku

W 1999 roku na Eurowizji po wielu latach nie musiały pojawiać się piosenki w językach narodowych. Po raz pierwszy nie pojawiła się także orkiestra. Pojawiały się nadal jednak skandale: dograne chórki, aktorstwo Dany International czy zbulwersowanie ortodoksyjnych Żydów. Ale kontrowersje pojawiły się już wcześniej, na etapie preselekcji. Bośnię i Hercegowinę miał reprezentować zespół Hari Mata Hari (laureaci 3. miejsca w 2006 roku). Propozycja Starac i more wygrała selekcje, ale okazało się, że piosenka ta została wydana w Finlandii w 1997 roku, przez co została zdyskwalifikowana. Niemal identyczny przypadek miał miejsce w Niemczech. Selekcje wygrała Corinna May (reprezentantka Niemiec w 2002 roku), jednak jej propozycja również została wydana w 1997 roku.

Mimo ponad dwukrotnej przewagi w selekcjach, do Jerozolimy pojechał zespół Sürpriz . I tu nie obyło się bez oskarżeń o autoplagiat. Twórca ich piosenki, Ralph Siegel, już w 1984 roku napisał bardzo podobną piosenkę. Koniec końców, panel ekspertów EBU stwierdził, że podobieństwo jest zbyt małe, by piosenkę zdyskwalifikować. W 2001 roku zaś szwedzka propozycja Listen to Your Heartbeat zespołu Friends brzmiała jak propozycja belgijska z 1996 roku. Twórców Liefde is een kaartspel udało się jednak przebłagać i została zawarta ugoda finansowa.

Eurowizja a plagiaty: nowe państwa, nowe przypadki

Eurowizyjny debiut Bułgarii w 2005 roku nie należał do udanych. Najpierw w preselekcjach pojawiły się oskarżenia o korupcję i manipulowanie wynikami, a potem ich piosenka brzmiała jakby znajomo. Głównym zarzutem wobec Lorraine zespołu Kaffe był fakt, że jest plagiatem Ne Si Otivay Rusłana Myjnowa z 2001 roku. Mówiono także, że propozycja ma elementy piosenek Desi Sławy czy Roberta McKenny (współtwórcą miał być zaś basista Kaffe, Weselin Weselinow). W półfinale zajęli odległe, 19. miejsce (na 25 startujących państw). Wobec reprezentantów Serbii i Czarnogóry, formacji No Name, wysuwano oskarżenia, że ich Zauvijek moja jest kopią tradycyjnej piosenki Poljem se vija zor delija oraz utworu No voy a llorar, którą wykonuje Hiszpanka Monica Naranjo.

Czwarte zwycięstwo Izraela w 2018 roku wywołało kontrowersje co do samego utworu. Zarzucano mu, że w rytmie i harmonii przypomina piosenkę Seven Nation Army zespołu The White Stripes. Jeden z twórców Toy, Doron Medalie, zarzekał się, że nic podobnego, nie ma takiej opcji… W lutym 2019 roku zaś Jack White, lider The White Stripes, został dopisany do autorów zwycięskiej piosenki Netty. Czyli coś jednak było na rzeczy. Dla mnie osobiście, dużo większe podobieństwo jest między Forever Alekseeva, ówczesnego reprezentanta Białorusi, a Ksamim Gali Atari (Izrael 1979) z 1988 roku.

Eurowizja a plagiaty: gdzie jest remedium?

Zastanówmy się jak można uniknąć oskarżeń o plagiat. Pierwsza na myśl przychodzi zwyczajna przyzwoitość i komponowanie własnych utworów. W obecnych czasach bardzo łatwo się zainspirować twórczością innych. Jeżeli spojrzymy na utwory, wobec których zostały wysunięte podejrzenia skopiowania innych piosenek, zobaczymy często te same nazwiska. Kupowanie piosenek u danych twórców zatem nie jest rozwiązaniem. Oczywiście, nie można odmówić Thomasowi G:sonowi czy Symphonixowi świetnych, zapamiętywalnych kawałków. Z drugiej strony, ile może trwać taka passa? Obecnie wielu fanów już po kilku taktach jest zdolna rozgryźć autorów piosenki. Może więc warto postawić na lokalnych twórców? Całe szczęście wielu nadawców nadal obiera ten kierunek, choć w tym roku upadł kolejny bastion. Francję reprezentował utwór, który współtworzyli Szwedzi…

Niektóre piosenki są ponadczasowe i mimo upływu lat nadal brzmią świeżo. Jeżeli twórcy eurowizyjnych kompozycji już naprawdę potrzebują inspiracji to czy nie mogą korzystać z piosenek, które akurat nie królują na listach przebojów? Uniknęlibyśmy choćby tegorocznych porównań Roxen z Rumunii czy Victorii z Bułgarii do Billie Eilish. Nie czerpmy z piosenek, które są światowymi hitami, tylko pracujmy na to, żeby to nasze utwory stały się znane w każdym zakątku Ziemi… Może powinniśmy bojkotować takie mniejsze lub większe plagiaty? Wiem, że to bardzo pobożne życzenie i na pewno zdecydowana większość z nas ma te utwory w czołówkach z danych roczników. Zatem, drodzy twórcy, cytując klasyka: Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca.

Eurowizja a plagiaty: inne przypadki podobieństw w ostatnich latach

Nie można wszystkich tych przykładów ładować do jednego worka. Niektóre z tych piosenek to zwykłe, przypadkowe podobieństwo. Niektóre – ewidentny plagiat. Żaden jednak z poniższych utworów nie został zdyskwalifikowany. Pozostaje nam zatem ocenić je według własnego sumienia.

Źródła: eurovision.tv, youtube.com