Eurowizja to najchętniej oglądane muzyczne wydarzenie na świecie. Liczba widzów wciąż rośnie, sięgając nieco poniżej 200 milionów. W ostatnich latach konkurs odzyskał uznanie w Europie Zachodniej.

 

Dzięki wprowadzeniu jury oraz innych drobnych zmian w systemie zliczania głosów coraz to ambitniejsze utwory zdobywały wysokie pozycje w konkursie. To sprawiło, że największe gwiazdy z poszczególnych państw zainteresowały się uczestnictwem w tym muzycznym święcie, które jeszcze kilka lat temu kojarzyło się z kiczem, nagością czy jarmarkiem.

Wręczenie nagród Lenie (Eurowizja 2010) oglądało w Niemczech ponad 20 milionów ludzi. Do tej pory to rekordowa oglądalność u naszego sąsiada. Od tamtego czasu czołówki niemieckich gazet prześcigają się w newsach na temat Eurowizji. W zeszłym roku kraj zza Odry reprezentowała znana w Europie wokalistka muzyki dance, Cascada. W tym roku o reprezentowanie Niemiec walczyli między innymi The Basseballs czy Oceana. Oprócz znanych z wielkich hitów w Europie artystów pojawili się też szanowani niemieccy muzycy: Unheilig, czy Santiano oraz cenieni przez muzycznych profesjonalistów debiutanci: Madeline Juno oraz MarieMarie. Wszystkich pokonała pół-Polka, pół-Ukrainka, Elżbieta Steinmetz. Tym samym oprócz Donatana i Cleo w tegorocznym konkursie zobaczymy innego płynnie mówiącego po polsku uczestnika. Trio Elaiza (bo pod takim nickiem występuje zespół Elżbiety) zaprezentuje utwór Is It Right? 

Niemcy to niejedyny przykład eurowizyjnego sukcesu. Holendrzy osiągnęli rekordową oglądalność finału konkursu w zeszłym roku, kiedy wystawili czołową wokalistkę Anouk. W tym roku słupki oglądalności mają być nie gorsze. Oznaczać to będzie, że Eurowizja najprawdopodobniej będzie drugi raz z rzędu najchętniej oglądanym wydarzeniem w ciągu całego roku w Holandii. Status najchętniej oglądanego wydarzenia Eurowizja osiąga też w Grecji, gdzie nawet finał Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej z udziałem Greków, czy otwarcie Olimpiady w Atenach nie dorównały popularnością Konkursowi Eurowizji.

Zmiany nadeszły nareszcie do najbardziej opornych krajów, słynących z ostrego choć często mało wnikliwego krytykowania Konkursu Piosenki Eurowizji – do Polski i Wielkiej Brytanii. Ta druga, w odróżnieniu od nas, co roku bierze udział, gromadząc olbrzymią widownię, sięgającą 10 milionów. Cieszy jednak zmiana postawy mediów. W brytyjskim wydaniu Metra opublikowano artykuł chwalący Eurowizję za zmianę poziomu artystycznego. W zeszłym roku chwalono holenderską kompozycję Birds. W tym roku dziennik znów upatrzył jako faworyta holenderską piosenkę Calm After the Storm duetu The Common Linnets. Zbudowana na trzech akordach kompozycja stawia na tekst, przekaz wyrażony spojrzeniami artystów, a nie efektami pirotechnicznymi. Awans tej kompozycji do finału dla wielu budził zaskoczenie. Ale ci, którzy uważnie obserwują Eurowizję z pewnością nie byli zdziwieni: konkurs przeszedł bowiem wielkie odrodzenie. Kicz, kolorowość czy kabaretowe występy odchodzą już do lamusa, ich miejsce zastępują dobrze zaaranżowane utwory, uzupełnione mocnym wokalem i minimalizmem scenicznym. Całość opakowana w nowoczesne wizualizacje i rozwiązania techniczne.

Jeden z ostatnich artykułów brytyjskiego Metra na temat Eurowizji został podsumowany: Eurowizja w zawrotnym tempie ulega przemianom, stając się konkursem muzycznym talentów z muzyką wysokiej jakości oraz wspaniałym wieczornym wydarzeniem telewizyjnym. 

Telewizja BBC chwali z kolei zmianę organizacji Eurowizji, z pompatycznego w naprawdę zabawną i kreatywną. Eurowizja zmieniła format, odeszła od przesady i kiepskiego humoru, „wyluzowała się” i to spowodowało, że konkurs zyskuje w ostatnich latach nowe oblicze. Coraz chętniej też grane są eurowizyjne piosenki w mediach. Szczególnym sukcesem może się pochwalić utwór Euphoria Loreen. Znalazł się na 1. miejscu w niemal wszystkich krajach Europy.

W tym roku wyjątkowo trudno wskazać faworyta. Przez kilka miesięcy zakłady bukmacherskie stawiały na Arama MP3 z Armenii. Po pierwszym półfinale na Sannę Nilsen reprezentującą Szwecję. Wtorkowy koncert zmienił także podejście do piosenki z Holandii. Z kolei ostatni półfinał, a zwłaszcza fala komentarzy po nim upatruje nową zwyciężczynię w austriackiej drag queen, Conchicie Wurst. Tak niepewnych opinii bukmacherskich nie było na Eurowizji od dawna. Podobnie jak i reprezentanta Polski. Zapraszamy więc dziś na 21:00 do TVP, TVP 1 HD oraz TVP Polonii na transmisję z 59. Konkursu Piosenki Eurowizji. 

 

Źródło: BBC, Metro UK, esctoday.com, TVP;

fot. Eurowizja 2014 (src. eurovision.tv)

 

8 KOMENTARZE

  1. Twoj problem polega na tym ze patrzesz na niego jak na babe z broda, podczas gdy powiniens patrzec jako na faceta z broda ubranego w damskie ciuchy i damski makijaz. Takich obrazkow jest przeciez w Polsce bardzo wiele (niejaki Jezus).
    Eurowizja spadła w czasie gdy weszły panstwa bałkanskie i post-radzieckie. Wtedy było wielkie głosowanie na siebie. Teraz gdy zarowno Serbia jak i Rosja wygrały jeden z konkursow to sie troche uspokoiło. Do tego ta zmiana głosowania na 50-50 sedziow i publicznosci. Jedynie niedopieszczeni Polacy chcieliby wygrac za wszelka cene, głosujac samemu na siebie, wielki obciach i niesportowe zachowanie (ale skoro ruskie mogli, jugole mogli to dlaczego my nie, płacze Polak).
    Eurowizja to jedyna muzyczna impreza na cala Europe i dla wszystkich grup wiekowych, wiec fajnie jest sie wspolnie pobawic.

  2. No i odrodzenie zatrzymane. Po tegorocznym zwycięstwie wątpliwej urody mężczyzny, Europa na pewno nie uzna, że Eurowizja to konkurs dobrej muzyki. Brawo OGAE, brawo „tolerancyjna” Europo! Nie tylko Wasz, ale i mój ulubiony konkurs znowu pokazał swoje najgorsze oblicze. Dziwne, że po trudach odbudowywania Eurowizji przez ostatnie kilka lat, teraz Wy – fani, cieszycie się z kolejnego szybkiego upadku.

      • Otóż nie… Każdy ma prawo wyglądać tak jak chce, ale tylko w zakresie jakichś norm moralnych, które same w sobie są szeroko pojęte. Nie należy ich jeszcze bardziej poszerzać, jak to zrobiła Conchita. Czy gdyby nasze Słowianki miały włosy pod pachami i do tego jeszcze dokleiły sobie włosy „na klacie”, to też twierdziłabyś, że każdy ma prawo wyglądać w całości tak jak chce?

        • Tak, bo nie widzę nic złego w tym, że ktoś decyduje się na kreację sceniczną. Równie dobrze można by zarzucić grupie Lordi, że jej członkowie wystąpili w maskach. To też nie jest zjawiskiem powszechnie spotykanym. Moim zdaniem broda, makijaż i sukienka można postawić na równi z maskami, włosami na klacie itp. Wszystkie elementy odpowiadają za kreację sceniczną. Aktorzy i osoby, które występują w kabaretach też się przebierają, na scenie zmieniają płeć itp.

    • Hasz90, pragnę zauważyć, że Conchitta wybrana została głosami ludzi z całej Europy i nawet jeśli Ci się to nie podoba, musisz to uszanować. Może inni po prostu potrafią się zdystansować i ocenić utwór, wykonanie, przesłanie tekstu utworu, a nie skupiają się na wyglądzie artysty, tak jak Ty? 😉

      • Przepraszam. Emocje ciągle nie opadają i zapomniałem odnieść się do najważniejszej części wypowiedzi idalii. Po kilku sensownych komentarzach znalezionych tu i ówdzie, postanowiłem posłuchać tej piosenki bez wizerunku Conchity. Uważam, że tekst jest bardzo dobry – chyba nawet najlepszy w tegorocznej stawce konkursowej. Ale ciągle będę powtarzał, że piosenki z Holandii, Szwecji czy Armenii były zdecydowanie lepsze i gdyby nie odmienność reprezentantki Austrii, to kraj ten skończyłby rywalizację dużo niżej – w okolicach piosenki norweskiej. Szanuję wybór Europy, choć nie jestem z niego zadowolony. Jednak masz rację, nie potrafię nie odnieść się do wyglądu. Ale czemu to Cię tak dziwi?

  3. Dobrze, że w tym roku wysłaliśmy znaną piosenkę, która daleka była od zawodzenia o nieszczęśliwej miłości. Wiele osób zainteresowało się konkursem Eurowizji. Wczoraj wracałam z koncertu i wstąpiliśmy ze znajomymi do pubu na piwo. Na telebimie mogliśmy podziwiać eurowizyjne zmagania i nagle okazało się, że wszyscy oglądali półfinały, wiedzą, kim jest Conchita i trzymają kciuki za Polskę.