Już dziś o 21:00 czasu środkowoeuropejskiego rozpocznie się finał 61. Konkursu Piosenki Eurowizji. Zmagania artystów z 26 państw, w tym reprezentującego Polskę Michała Szpaka, możemy śledzić m.in. w TVP1 i w Internecie.

Czwartkowy półfinał Eurowizji na antenie TVP1 (bez danych dla TVP Polonia) śledziło średnio 3,6 mln. widzów (o 150 tys. więcej niż przed rokiem), co dało stacji 27,47% udziału w rynku. W tzw. grupach komercyjnych (widzowie w wieku 16-49 oraz 16-59) liczby te wyniosły odpowiednio 1,4 mln. i 25,93% oraz 2,2 mln. i 27,19%. Eurowizja była ponownie najchętniej oglądanym programem w tym czasie. Największą publiczność powinien zgromadzić jednak nadchodzący finał Eurowizji, który przed rokiem oglądało średnio 4,75 mln. widzów w Polsce (sam występ Moniki Kuszyńskiej 6,1 mln.).

Finał Eurowizji rozpocznie się punktualnie o 21:00 – na żywo m.in. w TVP1 lub TVP Polonia, gdzie komentatorem będzie tradycyjnie Artur Orzech. Wcześniej, na 20:25 zapraszamy do telewizyjnej Jedynki na trzeci odcinek programu Gwiazdy Eurowizji, który rozgrzeje nas przed eurowizyjnymi emocjami.

Transmisja online i za granicą

Zmagania eurowizyjnych artystów można śledzić w Internecie, m.in. na stronach TVP (tutaj). Transmisje zapewnią również (bez zapowiedzi komentatorów) oficjalna strona Eurowizji (tutaj) i oficjalny kanał YouTube (tutaj). Szwedzki komentarz zapewni telewizja SVT (tutaj). Polacy mieszkający za granicą obejrzą konkurs na antenie TVP Polonia lub w telewizjach lokalnych (m.in. brytyjskiej BBC One czy irlandzkiej RTÉ One – o 20:00 czasu lokalnego) – warto sprawdzić wcześniej ich program.

Mamy dobrą wiadomość dla Polonii amerykańskiej – po raz pierwszy w historii finał Eurowizji będzie transmitowany na żywo w USA za pośrednictwem telewizji Logo oraz jej kanału internetowego. Rozpoczęcie transmisji o godzinie 15:00 czasu wschodniego (EST) – upewnijcie się, czy nie mieszkacie w innej strefie czasowej. Finał Konkursu Piosenki Eurowizji dotrze także do mieszkańców Chin, Nowej Zelandii, Kazachstanu, KosowaPortugalii oraz oczywiście wszystkich 42 państw biorących udział w tegorocznym konkursie.

Kto na scenie?

Finał konkursu, podobnie jak oba półfinały, prowadzą Måns Zelmerlöw, ubiegłoroczny zwycięzca, oraz Petra Mede, prowadząca m.in. eurowizyjne koncerty w 2013. Dziś wieczorem zobaczymy zmagania artystów z 26 państw – 20 z nich wywalczyło awans w półfinałach, 6 miało automatycznie zapewnione miejsce w finale. Oto oni w kolejności pojawiania się na scenie:

1. Belgia: Laura Tesoro What’s The Pressure
2. Czechy: Gabriela Gunčíková I Stand
3. Holandia: Douwe Bob Slow Down
4. Azerbejdżan: Samra Miracle
5. Węgry: Freddie Pioneer
6. Włochy: Francesca Michielin No Degree Of Separation
7. Izrael: Hovi Star Made Of Stars
8. Bułgaria: Poli Genova If Love Was A Crime
9. Szwecja: Frans If I Were Sorry
10. Niemcy: Jamie-Lee Ghost
11. Francja: Amir J’ai cherché
12. Polska: Michał Szpak Color Of Your Life
13. Australia: Dami Im Sound Of Silence
14. Cypr: Minus One Alter Ego
15. Serbia: Sanja Vučić ZAA Goodbye (Shelter)
16. Litwa: Donny Montell I’ve Been Waiting for This Night
17. Chorwacja: Nina Kraljić Lighthouse
18. Rosja: Sergey Lazarev You Are The Only One
19. Hiszpania: Barei Say Yay!
20. Łotwa: Justs Heartbeat
21. Ukraina: Jamala 1944
22. Malta: Ira Losco Walk On Water
23. Gruzja: Nika Kocharov and Young Georgian Lolitaz Midnight Gold
24. Austria: ZOË Loin d’ici
25. Wielka Brytania: Joe and Jake You’re Not Alone
26. Armenia: Iveta Mukuchyan LoveWave

Finał Eurowizji uświetni też występ Justina Timberlake’a! Więcej o tym wydarzeniu pisaliśmy tutaj.

Polska z numerem 12

Podczas konferencji prasowej po 2. półfinale Michał Szpak wylosował start w pierwszej połowie stawki finałowej. Ostatecznie przyznano mu pozycję 12., po wokaliście z Francji, a przed reprezentantką Australii. Dane statystyczne mogą napawać optymizmem. Z tym numerem dwukrotnie zdobywano eurowizyjne Grand Prix, czterokrotnie zajmowano miejsce 2. (ostatnio w 2011) i dwa razy 3. W całej historii konkursu numer 12 dostawał się do TOP10 aż 35 razy, ale też 7 razy plasował się na miejscu ostatnim (w tym raz z zerem punktów).

Jak głosować?

Podczas wczorajszej próby generalnej swoje głosy przyznały 5-osobowe zespoły jury ze wszystkich 42 państw biorących udział w tegorocznej Eurowizji. Dziś zebrane zostaną głosy widzów – po wybrzmieniu wszystkich piosenek prowadzący dadzą znak rozpoczęcia głosowania i od tego momentu będziemy mogli głosować dzwoniąc lub wysyłając smsy (numery zostaną podane na ekranach telewizorów) bądź poprzez oficjalną eurowizyjną aplikację dostępną w App Store, Google Play i Windows Store (do pobrania tutaj). Aplikacja jest bezpłatna, ale głosowanie przez nią polega na wysłaniu smsa premium, jej użytkownicy mogą też być narażeni na koszty transmisji danych. Z jednego numeru można zagłosować maksymalnie 20 razy – na różne piosenki  bądź tylko na jedną, tu panuje pełna dowolność. Niemożliwe jest głosowanie na piosenkę kraju, na terenie którego się przebywa.

Głosy jury i widzów zostaną przeliczone ODDZIELNIE na punkty w skali eurowizyjnej (12 pkt. dla najlepszej piosenki, 10 dla kolejnej, następnie 8, 7, …, 2, 1 pkt.). Po zakończeniu części artystycznej prowadzący konkurs będą łączyć się kolejno z przedstawicielami wszystkich 42 państw, którzy ujawnią tylko wyniki głosowania jury w poszczególnych krajach (punkty 1-8 oraz 10 pojawią się automatycznie, korespondenci powiedzą tylko, kto otrzymuje 12 pkt.).

Każdy skład sędziowski miał do przyznania łącznie 58 pkt. (1…8, 10, 12), zatem suma punktów w tabeli z wynikami po połączeniu z ostatnim z 42 państw będzie wynosiła 2436. Analogicznie w głosowaniu publiczności – 58 pkt. z każdego z 42 państw da razem 2436. Punkty od widzów z poszczególnych krajów zostaną jednak zsumowane i będą dodawane do ogólnej tabeli kolejno, począwszy od państwa, które dostało ich najmniej, aż do zwycięzcy televotingu. Punkty od publiczności mogą rozłożyć się zupełnie inaczej niż te od jury, dlatego zwycięzca Eurowizji może nie być znany do samego końca. Szczegółowe wyniki obu półfinałów i finału zostaną ujawnione zaraz po zakończeniu konkursu.

Dołączcie do zabawy, pobierając karty do głosowania i wykorzystując je do tworzenia własnego rankingu: przygotowaną przez BBC, bardzo barwną, możecie pobrać tutaj, a uproszczoną, zapewniającą mnóstwo miejsca na notatki znajdziecie tutaj. Ekscytującego wieczoru!

Źródła: eurovision.tv, ebu.ch, tvp.pl, Nielsen Audience, wirtualnemedia.pl, svtplay.se, rte.ie, bbc.co.uk

Fot.: Ernest Wietrzychowski (OGAE Polska).

Poprzedni artykułCo Ten Sztokholm – czyli o ESC słów kilka, #5
Następny artykułUkraina wygrywa 61. Konkurs Piosenki Eurowizji! Michał Szpak trzeci w rankingu widzów!
Przemysław Jóźwik
Niepoprawny optymista, który nie potrafi żyć bez muzyki. Gust muzyczny mam tak różnorodny jak cała Eurowizja: od Britney Spears i Michaela Jacksona, przez Nirvanę, po Die Antwoord. Wśród polskich artystów najbardziej cenię Nosowską i Peszek. Otwarty na ludzi, przeciwny wszelkim formom przemocy, tolerancyjny i wyrozumiały. Lubię otaczać się znajomymi, ale doceniam też chwile samotności, które potrafię konstruktywnie wypełnić. Moja rodzina to ukochany Bartosz i dwa przeurocze kociaki, Renio i Soksik. Nie dostałem się na dziennikarstwo (nie wiedziałem m,in. jak się wabił pies Waldorffa), więc zostałem fizykiem. W 2017 obroniłem doktorat pisząc o dyslokacjach krawędziowych w kryształach i obecnie przebywam na stażu w Lizbonie. Od 1996 tworzę własną listę przebojów, którą kiedyś zainteresowało się nawet MTV. Eksponencjalny system liczenia punktów stosuję już od kilku lat do tworzenia rocznych rankingów mojej listy. W oparciu o model eksponencjalny także EBU postanowiła liczyć punkty od jury podczas Eurowizji. Brawo EBU :) W OGAE jestem od 2009, do redakcji eurowizja.org dołączyłem nieco później, pewnie z powodu niespełnionych aspiracji dziennikarskich. Należę do zespołów opiekujących się Wielką Brytanią, Irlandią i Portugalią, a ponadto także eurowizyjną historią i statystykami. Moje ulubione eurowizyjne piosenki to Il Volo (Włochy 2015), Freaky Fortune feat. RiskyKidd (Grecja 2014), Jemini (UK 2003), Katrina and The Waves (UK 1997), Karoline Krüger (Norwegia 1988)...

16 KOMENTARZE

  1. Niestety Eurowizja 2016 już za nami. Największym dla mnie rozczarowaniem jest sposób prezentacji głosów telewidzów. Jako widz, „uczestnik” i „juror” poczułem się zignorowany. Też chcę wiedzieć jak zagłosowali Polacy, czy „moje” piosenki dostały punkty, czy mój wybór był zbieżny z innymi. Jak zagłosowały inne kraje? W tym roku odniosłem wrażenie, że moje głosy nie są już nikomu potrzebne. Niestety końcówka finału (rozkład głosów widzów) zamiast emocji przyniosła chaos i rozczarowanie. Coś, za co lubiłem Eurowizję legło w gruzach.

    • Też wolałabym znać głosy widzów. Może powinny one być prezentowane równolegle? Tak, żeby poznać, czy moje 20 SMSów przełożyło się na jakikolwiek punkt dla mojego faworyta, musiałam wejść na stronę Eurowizji i zastanowić się kilkanaście razy, gdzie to może być ukryte. Jak klikałam w państwa z lewej strony, to widziałam znowu punktację łączną. Dopiero później zjechałam w dół ekranu i zobaczyłam, że wyświetla się zbiorcza tabelka i trzeba wybierać kraj oraz finał/półfinał I/półfinał II. Jest to mało czytelne, ale jakoś sobie poradzę. Nawet zaczęłam nanosić dane do Excela, bo uwielbiam statystyki. Chcę pod koniec podliczyć, ile 12 otrzymała Polska i skąd.

      Naprawdę głosy widzów nie mogą być traktowane tak po macoszemu, chociaż końcówka była pełna emocji, to chyba lepiej byłoby pokazać, jak dokładnie głosowali widzowie.

  2. Obawiam się, że wygra Rosja. Obawiam się, bo nie jestem fanem rosyjskiej propozycji. Owszem, jest chwytliwa, ale to po prostu bardzo tania popowa produkcja, wykrojona pod wszystkie możliwe eurowizyjne trendy, które wydaje mi się słusznie przemijają. Do tego przesadzone, efekciarskie wizualizacje. Rosja może wygrać, o ile składy jurorskie wystarczająco jej nie pogrążą. Naprawdę, jak dla mnie mógłby wygrać każdy, tylko nie Rosja. Taki mam hate’ing w tym roku. Poza tym obawiam się Eurowizji w Moskwie. Trzymam kciuki za Jamalę i Łotysza, dla mnie są najlepsi.

    • Dokładnie. Obojętnie kto, tylko nie Rosja. I tego się trzymajmy. I tu nie chodzi o jakieś narodowe antagonizmy i czy jakieś narody się lubią bądź nie. Ta piosenka jest po prostu zbyt sztampowa na wygraną. Ale nie zdziwię się jak wylądują na drugim miejscu jak rok temu. Nie wiem jak to wyjaśnić ale mam wrażenie, że te ich wysokie wyniki co roku są grubymi nićmi szyte.

  3. Nie podoba mi sie komentowanie przez Orzecha, za duzo sarkazmu. Probuje sie upodabniac do brytyjskiego Terry Wogana, ale nie jest to smaczne. Jak mu sie cos nie podoba to powinien przemilczec, albo wyciągnąc mimo wszystko jakies pozytywne elementy. A on zamiast tego wyciąga sarkastyczne komentarze zwiazane ze swoim przykrym dziecinstwem. Orzech bardzo wypacza postrzeganie innych wykonawcow przez polską publicznosc. Probuje byc dowcipny, ale ludzie odbierają to jako albo mierne dowcipy, albo dowcipy ktore tylko utwierdzają polskich fobow w swoich fobiach. Szkoda.

    • Orzechowi można zarzucić wiele – przedziwne są te szczegóły, które wybiera sobie za temat komentarzy – ale nie można powiedzieć, że nie jest autentyczny. Mnie jego dowcipy śmieszą. Komentator nie powinien ukrywać osobowości i gustów, przeciwnie. A każdy widz ma swój rozum.

      • To się tak mówi, że „ma własny rozum”. Prawdą jest jednak to, że taka opinia jakoś na nas wpływa. W dodatku szacowny, wieloletni dziennikarz Trójki… „Jak można podważać opinię autorytetu muzycznego? Przecież on się zna lepiej niż my…”

    • Sama mam mieszane uczucia co do Artura Orzecha. Jedne jego komentarze są zabawne – np. przy Słowenii ostatnio stwierdził, że pierwszy raz mieliśmy na Eurowizji faceta tańczącego na rurze – tutaj akurat nie naruszył granic dobrego smaku. Jednak czasem, jak coś powie, to zastanawiam się, skąd to wytrzasnął i jak mógł to powiedzieć.

    • Mam to samo odczucie. Oglądam Eurowizję od 2003r. i coraz bardziej denerwuje mnie komentarz pana Orzecha, do tego stopnia, że wolę oglądać eurowizję na eurovision.tv bez jego komentarza ( chyba, że oglądam z rodzicami). Niestety jego komentarze zamiast zwracać uwagę na dobre strony konkursu czy uczestników, są w większości naśmiewcze i nie rzutują pozytywnie na postrzeganie tego konkursu wśród widzów. Mimo, że jest on bardzo kojarzony z Eurowizją, to na miejscu TVP zastanowiłbym się nad zmianą komentatora ( bądź dodaniu kogoś nowego), jeśli TVP chce mieć większą oglądalność ( bazując na niezłych wynikach naszych reprezentantów i oglądalności) , ponieważ pan Orzech w sporej części nie działa na korzyść postrzegania Eurowizji w Polsce. Rozumiem, że nie musi chwalić uczestników za każdym razem, ale zdecydowanie za często szydzi z nich i z samego konkursu.

  4. Będzie się działo:) Mamy dwukrotnie więcej emocji, dzięki podziałowi głosowania na televoting i głosy jury:)

    PS Nastrój Eurowizji można było poczuć dziś w opolskiej Zarze – weszłam, żeby przymierzyć czerwoną sukienkę, a tu Rusłana z „Wild Dances”. Pomyślałam, że to modna i często emitowana w Polsce piosenka. Po chwili puścili „Popular”Erica Saade, później „Rise Up” (piosenka Grecji z 2014 roku), a potem były jeszcze babuszki z Rosji. Jestem tym faktem pozytywnie zaskoczona.