Telewizja rumuńska zbiera zgłoszenia do preselekcji rumuńskich. Kto jest zainteresowany startem, a kogo na pewno nie zobaczymy w konkursie?

Jak zawsze nieco w tyle za resztą Europy, telewizja rumuńska ogłosiła regulamin preselekcji narodowych i od razu rozpoczęła przyjmowanie zgłoszeń. Wszyscy chętni (bez względu na na narodowość) mogą wysyłać swoje propozycje do 8 lutego. Chociaż wszystko ogłaszane jest dość późno, a kompozytorzy i wykonawcy mają mało czasu, nadawca spodziewa się sporego zainteresowania, stąd na przesłuchanie wszystkich nadesłanych piosenek dał komisji aż 3 dni. 12 lutego mamy poznać skład finałowy, który zawierać będzie najprawdopodobniej 12 kandydatów. Finał zaplanowano na 8 marca, ale miejsce nie jest jeszcze znane. O tym, kto wygra konkurs, zdecydują widzowie i jurorzy (50/50), a finał transmitowany będzie przez stację TVR i na Eurovision.tv

Część potencjalnych kandydatów już określiła się wobec uczestnictwa w selekcjach. Z różnych (mniej lub bardziej potwierdzonych źródeł) wiemy, że do walki o Eurowizję nie staną w tym roku Nicole Cherry, Diana Hetea, Electric Fence, Luminita Anghel (ESC 2005), Mirela Vaida czy Paula i Ovi, którzy reprezentowali Rumunię w ubiegłym roku. Również popularna wokalistka Inna nie jest zainteresowana udziałem w Eurowizji, gdyż jej grafik koncertowy jest zbyt napięty i nie opłaca się rezygnować z planów dla trzyminutowego występu na scenie w Wiedniu. Nie usłyszymy też Mihaia Traistariu, który niemal co roku ogłasza, że powróci na Eurowizję, jednak później zawsze wycofuje się z planów z powodu braku odpowiedniej piosenki. Nie ma co ukrywać, że piosenkarzowi zależy na powrocie, który pozwoli mu wygrać cały konkurs. Zresztą nagrał na ten temat krótkie video, które prezentujemy poniżej. Skąd pomysł na takie nagranie? Nie pytajcie…

Kontrowersyjna wokalistka Naomy planuje natomiast wysłać taneczny kawałek, którego premierę zapowiedziała na 12 lutego. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nie jest lubiana przez lokalną publiczność, więc na sukces raczej nie liczy. Rok temu brała udział w finale, ale zajęła w nim 10. miejsce na 12 możliwych. Ponieważ preselekcje rumuńskie są otwarte dla gwiazd zza granicy, nad startem zastanawia się brytyjsko-pakistańska drag-wokalistka Asifa Lahore, która bez powodzenia próbowała swoich sił w Szwajcarii i Mołdawii.

Nieoficjalny debiut Rumunii miał miejsce w 1993 roku, gdy Dida Dragan brała udział w specjalnych przedbiegach zorganizowanych dla nowych krajów Europy. Niestety start zakończył się 7., ostatnim miejscem w tym „półfinale”, co pozwoliło Rumunow na prawdziwy debiut dopiero w 1994 roku. W przeciwieństwie do Polski, Rosji czy Węgier, Rumunia nie miała tyle szczęscia i zakończyła rywalizację na 21. miejscu. Pech trwał przez wiele kolejnych lat, w 1996 roku Rumunia znów nie przeszła kwalifikacji, zajmując w półfinale ostatnie, 29. miejsce. W 1998 i 2000 roku reprezentanci tego kraju zajęli tak słabe miejsca, że nadawca mógł startować co drugi rok. Po raz pierwszy osiągnięto miejsce w top10 w 2002 roku za sprawą Moniki i Marcela. W 2005 roku po raz pierwszy zdobyto zaś podium – 3. miejsce, a od tej pory Rumunia zaczęła się liczyć i często była typowana jako kandydat do wygranej. Sukces z Kijowa powtórzono też w Oslo, ale od 2011 roku kraj ma problemy z powrotem do czołówki. W ubiegłym roku reprezentanci Paula i Ovi zajęli 12. miejsce, zdecydowanie zbyt nisko jak na to, czego oczekiwali. Warto dodać, że Rumunia od czasu wprowadzenia półfinałów nigdy nie opuściła finału, a od paru lat regularnie „straszy” wycofaniem się z konkursu z powodów finansowych. W tym roku Rumunia wystąpi w pierwszym półfinale, widzowie z Polski nie będą więc mogli na nią głosować.

Źródło: Wiwibloggs, Wikipedia