fot. Anders Putting/EBU

Darude i Sebastian Rejman dość spodziewanie nie przynieśli Finlandii drugiego z rzędu udziału w finale Konkursu Piosenki Eurowizji. Co gorsza reprezentacja Lejonen zakończyła swój start na ostatnim miejscu w półfinale. 

Darude i jego ostatnie miejsce 

Mimo porażki Darude jest wdzięczny za to, że miał okazję stanąć na eurowizyjnej scenie. Po półfinale podziękował fanom i organizatorom. Niestety miał też kilka przykrych słów dla prasy (szczególnie fińskiej), która jego zdaniem wprowadzała negatywny odbiór producenta oraz fińskiej delegacji. DJ wraził również swój żal, że nie przyniósł Finlandii kolejnego, upragnionego udziału w finale Eurowizji.

Fińskie media upatrują swój wynik w słabym utworze, wokalnej formie Sebastiana oraz prezentacji scenicznej. Oprócz tego, Mari Pudas z dziennika Iltalehti zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do ostatnich dwóch lat, fińska propozycja cieszyła się zerowym zainteresowaniem wśród obserwatorów.

Przeciwko tendencji wpadania w permanentny defetyzm stanęła Eva Frantz, jedna ze szwedzkojęzycznych komentatorek YLE. Dziennikarka przytacza coroczne komentarze wskazujące na to, że Finlandia powinna wycofać się z konkursu. Frantz uważa, że można działać przeciwko takiemu nastawieniu, a Finlandia nie ma powodów do wstydu na Eurowizji. Przede wszystkim, fińscy widzowie powinni przestać porównywać się ze Szwecją. Dodatkowo, Frantz podkreśla przykład takich krajów jak Islandia, które mają zmienne szczęście w konkursie. W mediach zwraca się też uwagę na to, że wcale nie potrzeba dużych nazwisk, aby wygrać Konkurs Piosenki Eurowizji. Dowodem tego jest tegoroczny zwycięzca Duncan Laurence. W ocenie Frantz, fińskim wkładem w Eurowizję jest różnorodność gatunkowa oraz uwrażliwianie na wiele problemów społecznych.

UMK 2020 – powrót do korzeni i nowe otwarcie

Producent fińskich selekcji Uuden Muusikin KilapiluAnssi Autio komentując wyniki odpowiedział dyplomatycznie, że Eurowizja jest bardzo nieprzewidywalna. Natomiast uwadze producentów z ramienia fińskiego nadawcy nie mogły umknąć wyniki oglądalności. Tegoroczny finał oglądało 538 tysięcy widzów. Oznacza to, że widownia spadła prawie  o połowę. Rok temu finał z Saarą Aalto zobaczyło 976 tysięcy widzów.

Ze względu na wyniki oraz zainteresowanie widzów, zaraz po zakończeniu Eurowizji w Tel Awiwie, nadawca YLE przeprowadził badanie, z którego wynikało, że aż 81% respondentów nie jest zadowolonych z wyboru Darude. Dodatkowo, ponad połowa ankietowanych wskazała, że chcą powrotu wyboru otwartego. Taka reakcja jest spójna z wcześniejszymi komentarzami Anssiego Autio. Producent UMK po wyborze Darude żalił się, że wewnętrzne wskazanie reprezentanta okazało się dużym wyzwaniem. Wielu artystów takich jak, Robin , Antti Tuisku i Haloo Helsinki! odrzucili zaproszenie YLE. Z drugiej strony, wielu autorów i producentów nawoływało do powrotu do otwartej formuły fińskich selekcji.

Fiński nadawca ostatecznie ogłosił, że Uuden Musiikin Kilpailu 2020 będzie miało otwartą formułę. Dodatkowym argumentem Autio jest fakt, że przy jednym artyście rywalizacja toczyła się między występami i niekoniecznie dało się odczuć, że UMK jest konkursem.

Czas powrócić do korzeni UMK. Teraz każdy będzie miał możliwość uczestnictwa i każdy może wygrać.

Przy selekcji piosenek do przyszłorocznych selekcji będzie pomagać stacja radiowa YleX, która jest skierowana do młodych obiorców.

YleX współpracuje z wieloma producentami, którzy skupiają się na międzynarodowym rynku. Ten krok w stronę międzynarodowego rynku muzycznego powinien mieć swój początek w UMK. Wielu topowych wykonawców w Finlandii nie ma jednak takich ambicji.

Jednym z takich nazwisk, któremu dzięki współpracy z YleX udało się przebić na wielu europejskich listach jest Alma. Jednak nie jest to pierwszy raz kiedy ta radiostacja będzie zaangażowana w fińskie selekcje. Selekcja i promocja piosenek z lat 2012-2014 w dużej mierze opierała się o udział radia YleX. Decyzja o stawce selekcyjnej będzie zależała od zespołu powołanego przez dyrektora muzycznego stacji – Tapia Hakanena. Wszyscy chętni będą mogli nadsyłać swoje zgłoszenia na początku listopada.

Autio zauważa dodatkowo trend związany z powrotem do języków narodowych i zastanawia się jak przełożyłoby się to na udział fiński w Eurowizji.

Obecnie możemy zauważyć, że wielu artystów śpiewa na Eurowizji w swoich językach. Byłoby to ciekawe czy również reprezentant Finlandii odniósłby sukces w swoim ojczystym języku. Uważam, że jest to możliwe.

Nie oznacza to, że YLE nie wróci kiedyś do formuły z jednym wykonawcą. Autio przyznaje, że taki format daje automatycznie większe zainteresowanie mediów i zagranicznych obserwatorów, niż przy udziale nieznanych artystów. Dodatkowo, producent jest zdania, że YLE może się wiele nauczyć od zespołów, które otrzymują zaproszenia do udziału w Eurowizji.

Źródło: YLE, Iltalehti, Svenska YLE, Finnpanel, Helsingin Sanomat