Potwierdziły się czwartkowe doniesienia prywatnej stacji D8. Ogłosiła ona bowiem, że trójkolorowych w Sztokholmie będzie reprezentował Amir Haddad z piosenką J’ai cherché. Choć publiczny nadawca France 2 miał ujawnić nazwisko reprezentanta dopiero 12 marca, widocznie po informacjach prywatnej stacji zdecydował się proces przyspieszyć – dzięki temu informacja została oficjalnie potwierdzona już dzisiaj.

Amir Hadad to wokalista i kompozytor pochodzenia izraelsko-francusko-tunezyjsko-marokańsko-hiszpańskiego. Znany jest jako gwiazda talent show: zarówno w Izraelu (10 lat temu wziął udział w tamtejszej edycji programu Kokhav Nolad), jak i Francji (w 2014 r. zajął 3. miejsce w programie The Voice of France – był w drużynie popularnej w kraju nad Sekwaną Jenifer).

Na dzień dzisiejszy Amir wydał jeden album – w języku hebrajskim. We Francji z kolei wydał 4 single, w tym najnowszy – J’ai cherché (pol. Szukałem cię/czekałem na Ciebie), który wykona w finale Eurowizji w Sztokholmie. Rewolucją jest fakt, że piosenka zawiera sporo tekstu w języku.. angielskim! Jak informowaliśmy jednak wcześniej, zgodnie z regulaminem wewnętrznych preselekcji taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy. Obecnie Amir pracuje nad swoim pierwszy albumem w języku francuskim, którego zwiastunem jest eurowizyjna propozycja.

W udzielonym po potwierdzeniu informacji wywiadzie wokalista podkreślił, że jest niezwykle dumny i szczęśliwy z faktu reprezentowania Francji na Eurowizji, którą uważa za wydarzenie prezentujące różne kultury krajów europejskich. Dodał także, że śledzi Konkurs Piosenki Eurowizji od dziecka i zawsze marzył, by stanąć na eurowizyjnej scenie. Podkreślił również, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby godnie reprezentować swój kraj w stolicy Szwecji i aby wszyscy byli dumni z tego, co zaprezentuje na scenie. Pytany dlaczego zgodził się na reprezentowanie Francji odparł, że Eurowizja to największe muzyczne show w Europie, tworzone z wielkim rozmachem.

Prywatnie Amir jest żonaty: 7 lipca 2014 r. poślubił w Izraelu swoją partnerkę Lital, z którą tworzył związek od trzech lat.

Przypomnijmy, że Francja jako kraj Wielkiej Piątki wystąpi od razu w finale Konkursu Piosenki Eurowizji 14 maja.

Fot. eurovisionary.com, Pixeline Photographie 

Źródło: wiwibloggs.com, dziennik-eurowizyjny.blog.pl, youtube

3 KOMENTARZE

  1. Jedno przesłuchanie i pamiętam refren, to znaczy, że piosenka wpada w ucho i ma spore szanse na wysokie miejsce. Niestety, w tym roku jest mnóstwo bezbarwnych piosenek, które ciężko zapamiętać. Pamiętam Białoruś, Ukrainę, Francję, Cypr, Gruzję, Bośnię i Hercegowinę, Islandię, Irlandię i Francję. Pozostałe piosenki są dla mnie bezbarwne. Myślę, że do grona melodyjnych utworów niebawem dołączy propozycja rosyjska, bo Łazariew to autor wielu przebojów:)

  2. Bardzo fajna piosenka! Ładna, miła, przyjemna, pozytywna… Myślę, że nie powinna skończyć na dnie finału. Widzę jakieś tam szanse na miejsce w TOP 10.

    Fajnie, że chociaż częściowo po francusku. Dzięki temu utwór (dodatkowo) wyróżni się. Wątpię, żeby ktoś jeszcze, oprócz reprezentantów Austrii i Francji, zaśpiewał w tym roku w tym języku… a szkoda, bo to piękny język w muzyce (i ogólnie też).