Po kilku tygodniach niepewności, znamy reprezentanta Australii. Jest to Guy Sebastian.

Infromacja o uczestnictwie Australii podczas 60. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu zelektryzowała nie tylko fanów ale cały świat. Nikt nie spodziewał się, że entuzjazm Australijczyków zostanie przekształcony w rzeczywisty udział w Konkursie. Jak okazało się później australijska telewizja SBS aktywnie lobbowała Europejską Unię Nadawców, aby wziąć udział w Eurowizji. W 2013 roku podczas jednego z półfinałów przedstawiono, krótki materiał odnośnie Australijskiego zainteresowania Konkursem (w 30. rocznicę od pierwszej transmisji Konkursu na Antypodach), a w 2014 roku w przerwie na głosowanie jako gość pojawiła Jessica Mauboy.

Jednocześnie pojawiało się wiele plotek dotyczących pierwszego australijskiego uczestnika. Wskazywano Kylie Minogue, The Veronicas, Się czy nawet takie legendy jak AC/DC czy Nicka Cave’a.

Na początku konferencji prasowej przedstawiono proces selekcji. Podkreślono, że telewizja SBS miała tylko kilka tygodni na wyselekcjonowanie wykonawcy, który będzie reprezentować Australię. Nadawca poprosił o pomoc wszystkie większe i mniejsze wytwórnie w kraju.

Ostatecznie ogłoszono, że Australię będzie reprezentować Guy Sebastian. Piosenka konkursowa nie jest jeszcze wybrana. Najprawdopodobniej będzie to utwór z jego najnowszego albumu – Madness.

Kim jest Guy Sebastian?

Urodzony w Malezji wokalista jest obecny na rynku od 2003 roku. Wtedy wygrał pierwszą edycję Australijskiego Idola. To pozwoliło mu reprezentować kraj podczas programu World Idol.  Od tamtego czasu jego kariera nabrała tempa. Do tej pory wydał 7 albumów, które sprzedały się w nakładzie 4 milionów (51 platynowych i 4 złote single). Warto wspomnieć, że ma na koncie 24 nagrody australijskiego przemysłu muzycznego. Jego piosenki są również popularne w sąsiedniej Nowej Zelandii. Niektóre z jego propozycji znalazły się na liście Amerykańskiego Billboardu. Występował między innymi przed papieżem Benedyktem XVI oraz królową Wielkiej Brytanii – Elżbietą II. Od 2010 roku jest jurorem w australijskiej edycji programu X Factor.

 

Źródło: własne, SBS, wikipedia

6 KOMENTARZE

  1. Jednorazowe dopuszczenie państwa jest dla mnie niepoważne. Albo się przyjmuje, albo nie. Dziwi mnie też automatyczna kwalifikacja do finału.
    A w ogóle lepiej byłoby, aby na każdym kontynencie odbywał się osobny konkurs (Eurowizja, Afrowizja, Azjowizja itd.), a np. trzy czy cztery najlepsze piosenki z każdego kontynentu uzyskiwały kwalifikację do ogólnoświatowego finału. To pozwoliłoby uniknąć kontrowersji, jaką jest niespodziewane dopuszczenie Australii do Eurowizji.

  2. Jestem zawiedziony tym wyborem. Szczerze liczyłem na gwiazdę z mojego dzieciństwa – Kylie Minogue. To byłoby mocne wejście. Aczkolwiek cieszę się, że Australia wystąpi w końcu w Eurowizji jako pełnoprawny uczestnik. Oby to nie było jednorazowe.

    • Na jakiej zasadzie Australia ma wystąpić w kolejnym Konkursie Piosenki Europejskiej? Ten jeden raz wydaje się i tak za dużo, w dodatku już od początku jest traktowana Australia lepiej niż państwa (głosowanie w obu półfinałach, pewny awans). Trochę zaczyna to przypominać sytuację z Katarem (zarówno w piłce nożnej, jak i ręcznej).

      A wybór rzeczywiście słaby, jak na tak bogaty rynek muzyczny,Australijczycy postawili na średniego artystę, który jest głównie kojarzony w USA i UK, w pozostałych państwach to w sumie no name.