Foto: eurovision-12points.fr

Luty w izraelskich selekcjach prezentował się pod znakiem półfinałów, rezygnacji i powrotów. Znamy już zatem czterech artystów, którzy zmierzą się w walce wokalnej o reprezentowanie swojego kraju w finale 64. Konkursu Piosenki Eurowizji.

Pierwszy półfinał podzielony został na dwie fazy: w pierwszej artyści walczyli w duelach o wejście do drugiego etapu, gdzie wyłoniony miał być pierwszy finalista HaKokhav HaBa.

Jurorzy nie byli zachwyceni wykonaniami Taj i Daniela – w przypadku tego ostatniego tylko Keren Peles zagłosowała na „tak” i to właśnie on został przez panel ekspercki „uratowany”. W pojedynku o finał The Shalva Band wykonała piosenkę „Pizmon LeJakinton (Pizmon LeYakinton)” zdobywając 87% głosów i awans do wielkiego finału. Ich konkurentka, Ketrijah swoją interpretacją eurowizyjnej piosenki jednej z jurorek, Sziri Maimon, „HaSzeket SzeNisz’ar (HaSheket SheNish’ar)” zdobyła poparcie rzędu 85% głosów, co jednak nie dało jej awansu. Na ten sam format wyboru kolejnego finalisty zdecydowano się w drugim półfinale selekcji.

Kolejny już raz to właśnie Szefita została ocalona przez jurorów. W ostatecznym pojedynku wygrała Maja Buskila z utworem „A Million Voices” (który dobrze znamy z Eurowizji 2015), uzyskując 91%. Awraham z utworem „Halo” zdobył uznanie na poziomie 81%. Trzeci półfinał miał jednak nieco inną formułę. Artyści nie śpiewali bowiem przeciwko sobie w muzycznych pojedynkach – najwyżej ocenione wykonanie dawało awans do finału, a nikt z pozostałych uczestników nie odpadał wówczas z programu.

Dzień po emisji trzeciego półfinału pierwsi ogłoszenie finaliści, The Shalva Band, ogłosili rezygnację z dalszej rywalizacji o prawo reprezentowania Izraela podczas najbliższej Eurowizji. W oświadczeniu przyznali, że zgłaszając się do programu nie wiedzieli, że zajdą tak daleko. W związku z tym, nie przejmowali się faktem, że próby przed majowym finałem będą odbywać się podczas szabatu. W momencie gdy doszli jednak do ścisłej czołówki preselekcji, zaczęło stanowić to niemały problem – trzech członków zespołu bowiem jest religijnymi żydami. Przed czwartym półfinałem miał miejsce odcinek „drugiej szansy”, zadecydowano bowiem o przyznaniu dzikiej karty. Starali się o nią Oszer Biton, którego wykonanie piosenki „Pri Ganech” pozwoliło mu uzyskać wynik 85%, oraz Kobi Marimi, który dzięki piosence „Knocking on Heaven’s Door” i wynikowi 87% powrócił do gry.

Konsekwencją rezygnacji The Shalva Band było przyznanie w czwartym półfinale dwóch miejsc finałowych. Powrócono wówczas do systemu dueli – zwycięzca każdego z nich oraz uratowany przez jury przegrany zmierzyli się w drugiej turze, wykonując kolejne piosenki.

Po raz piąty jury ocaliło Szefitę, która piosenką „Feeling Good” (82%) wraz z Kobim Marimi („Hallelujah”, 88%) uzupełnili stawkę finałową. Odpadł zatem Awraham de Karwalho, który za wykonanie hitu „Stay with Me” zyskał poparcie rzędu 70%.

Już dziś, we wtorkowy wieczór odbędzie się długo wyczekiwany finał HaKokhav HaBa, czyli Wschodzącej Gwiazdy! Kto w Tel Awiwie zastąpi Nettę? Faworyt z drugą szansą – Kobi – czy może znana już w Izraelu Maja? Debiutująca Ketrijah? A może kontrowersyjna Szefita? Dowiemy się już wkrótce! Start o godzinie 20:00, a transmisję można śledzić TUTAJ.

Dzisiejszy wybór podzielony zostanie na dwa etapy. W pierwszym uczestnicy zostaną podzieleni na dwa duele, w których większą siłę decyzyjną (60 %) posiadać będą jurorzy. Także jury wskaże kogo, z wykonawców którzy przegrali swoje pojedynki, uratować. W drugim etapie zwycięzca zostanie wyłoniony systemem głosowania 50/50, a jury zostanie poszerzone, podobnie jak rok temu, o nowych członków.

Jako goście specjalni wystąpią Netta Barzilai, zwyciężczyni ostatniej edycji programu, a co więcej całej Eurowizji, oraz Jonathan Mergui, który rok temu w HH zajął drugie miejsce.

 

Źródło: haaretz.com, mako.co.il, timesofisrael.com