Jedni z faworytów Eurowizji 2015 przygotowali zupełnie nową wersję swojego przeboju! Sprawdzamy, co jeszcze ciekawego u Słoweńców!

Dla małej Słowenii tegoroczna Eurowizja może być wyjątkowa. Już teraz duet Maraaya wymieniany jest w gronie ścisłych faworytów do wygranej, co dla Słoweńców jest zupełną nowością bo już dawno nikt nie wypowiadał się o ich piosence tak pozytywnie. Celem preselekcji „EMA 2015” miało być powtórzenie rezultatu Maji Keuc z 2011 roku, ale istnieją spore szanse, że Słowenia osiągnie w Wiedniu znacznie więcej. Małżeństwo Vovków robi wszystko, by tego dokonać. Ales i Marjetka wystąpili podczas imprezy w Amsterdamie, a ostatnio nagrali krótki medley paru eurowizyjnych piosenek:

Najnowszą produkcją jest eurowizyjne „Here for you” nagrane w towarzystwie formacji Perpetuum Jazzile. Raay był bardzo zadowolony ze współpracy podkreślając, że zespół pracuje niezwykle profesjonalnie, a efekt końcowy robi piorunujące wrażenie. Perpetuum Jazzile działa w Słowenii od 30 lat, chór składa się zarówno z kobiet jak i mężczyzn. Najczęściej śpiewają a-capella, ale zajmują się też popem, jazzem czy bossa novą. Efekt współpracy z duetem Maraaya sprawdzić można poniżej:

Wielu fanów w Słowenii dyskutuje nie tylko o tym, jak wysokie miejsce ich kraj zajmie w finale Eurowizji, ale też o tym, w co ubierze się Marjetka. Już wcześniej mówiono, że wokalistka wystąpi w bieli, ale do Wiednia zabierze dwie kreacje i dopiero tam zdecyduje, którą ostatecznie założy. Nie jest tajemnicą, że Marjetka ceni sobie swój wizerunek, stąd możemy się spodziewać, że na scenie pokażę się w charakterystycznych dla siebie słuchawkach. Jak twierdzi, pozwala jej to przenieść się w swój świat, gdzie jest tylko ona i muzyka, co pomoże jej lepiej wykonać „Here for you”.

Niezwykle silna w tym roku Słowenia wystartuje w drugiej połowie drugiego półfinału. Dokładnie rzecz ujmując Marayya wystąpią przed Moniką Kuszyńską. Czy ich występ przyćmi Polkę, czy może Monika sprawi, że widzowie szybko zapomną o Słoweńcach? Czas pokaże!

Źródło: Evrovizija.com, fot: ESCportugal

1 KOMENTARZ