Hersi Matmuja z Albanii odpowiada na nasze pytania!

Hersi Matmuja to weteranka Festivali i Kenges. Chociaż początki na tym festiwalu nie były zbyt udane, ostatecznie w grudniu udało jej się zdobyć upragnione Grand Prix i tym samym zostać nową reprezentantką kraju na Eurowizji! Jej ballada „Zemërimi i një nate” jest właśnie nagrywana na nowo by spełnić warunki regulaminu Eurowizji. Czekając na oficjalną premierę nowej wersji postanowiliśmy porozmawiać z tą młodą i bardzo sympatyczną wokalistką.

Startowałaś w Festivali I Kenges kilka razy, zanim ostatecznie wygrałaś. Cieszysz się, że udało się tego dokonać akurat z „Zemërimi i një nate” czy może wolałabyś pojechać na Eurowizję z którąś z twoich wcześniejszych piosenek festiwalowych?

Jestem bardzo szczęśliwa, że dano mi szansę na reprezentowanie mojego kraju z tą piosenką. Gdy pierwszy raz ją usłyszałam, popłakałam się. Stworzyłam silną więź z tym utworem, zaufałam mu. Z kompozytorem Genti Laco i autorem tekstu Jorgo Papingji’m współpracowałam rok temu przy utworze „Kush ta dha kete emer”, który również kocham, zresztą uwielbiam wszystkie piosenki, które wykonywałam na scenie FiK. Tym razem było jednak inaczej, bo utwór był przygotowany specjalnie dla mnie.

Słyszałem, że na Eurowizji zaśpiewasz po angielsku. Jaki będzie tytuł angielskiej wersji i kiedy ją usłyszymy?

Wciąż jeszcze nie zdecydowaliśmy, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaśpiewam po angielsku. Chcemy, by przesłanie utworu było zrozumiane i słyszalne dla wszystkich. Nagraliśmy już angielską wersję, która nazwana będzie „One night’s anger”, bo ten tytuł wszyscy już znają [to angielskie tłumaczenie albańskiego tytułu – przyp.red.]. Opublikowana zostanie już wkrótce, prawdopodobnie w marcu.

Twoje powiązania z Włochami są bardzo silne. Słyszałaś już włoski utwór na Eurowizję 2014? Co sądzisz o Emmie Marrone?

To prawda, jestem związana z Italią bo aktualnie studiuję na piątym roku wokalistyki konserwatorium muzycznego św. Cecylii w Rzymie, więc spędzam tam większość czasu. Słyszałam o Emmie Marrone już wcześniej, myślę, że to wspaniała artystka. Tak samo oceniam jej utwór – bardzo dobra propozycja tegorocznej Eurowizji.

Jesteś fanką Eurowizji? Który albański utwór eurowizyjny lubisz najbardziej i kto Twoim zdaniem powinien reprezentować Albanię w przyszłości?

Tak, oglądam ESC co roku i bardzo lubię ten konkurs. Znam większość wykonawców, którzy śpiewali na scenie jako reprezentanci Albanii i bardzo ich cenię. Wiele było pięknych utworów, ale wszystko zależało od tego, jak zostaną przyjęte przez europejską publiczność. W Albanii jest mnóstwo wspaniałych debiutujących czy doświadczonych artystów, którzy mogliby reprezentować kraj w przyszłości i sądzę, że wkrótce każdy z nich taką szansę dostanie – będą więc mogli pokazać swój talent na większej scenie.

Od debiutu Albanii w 2004 roku, jedynie kobiety zdołały wprowadzić ten kraj do finału. Luiz Ejlli, Frederik Ndoci czy Adrian i Bledar odpadli w półfinałach. Myślisz, że wokalistki albańskie są silniejsze od wokalistów?

Mamy w Albanii więcej wokalistek niż wokalistów. Myślę, że z naszej mentalności wynika większe faworyzowanie kobiet i cieszy mnie to, bo Albanki mają silne i mocne głosy. Ale generalnie preferuję męski wokal, lubię jego brzmienie. Myślę, że te, które mamy w kraju, chociaż mamy ich mało, są najlepsze. Z Eurowizją jest inaczej, bo tam spore znaczenie ma wrażenie jaki utwór wywrze na publiczności. Nawet jeśli są profesjonalne, mogą nie być zbyt chwytliwe, albo nie pasować do europejskich gustów. To złożony problem.

W tym roku Polska wraca na Eurowizję po kilku latach przerwy. Co wiesz o naszym kraju? Znasz jakiegoś polskiego wykonawcę?

Nigdy tam nie byłam, ale mam nadzieję, że będę mogła odwiedzić Polskę w ramach swojej trasy promocyjnej. Z tego co widziałam, Warszawa zdaje się być bardzo pięknym, białym i sennym miastem. Lubię poczucie uśpienia w miastach w których byłam, albo które odwiedzę, jak np. w Kopenhadze. Widziałam też występy kilku folklorystycznych zespołów tanecznych z Polski i uważam, że były niesamowite! Cieszę się, że wracacie na Eurowizję bo cenię waszą autentyczność.

Jakie są Twoje plany na najbliższy czas? Album, nowe piosenki, koncerty czy specjalne projekty?

Póki co, skupiona jestem na Eurowizji, która jest ogromnym zobowiązaniem i nie może być odkładana na bok. Potem musze skończyć moje studia na konserwatorium, bo muzyka klasyczna to moja wielka pasja, którą teraz muszę na chwilę zostawić. Będę też tworzyć nowe piosenki i projekty związane z muzyką popową, ale nigdy nie wybiegam za bardzo w przyszłość ze swoimi planami. Lubię kierować się swoimi uczuciami i intuicją.

Masz już pomysł na swój strój eurowizyjny i na występ sceniczny?

Nie mam pojęcia jaki to będzie strój, jest na to jeszcze za wcześnie. Myślę jednak, że występ będzie minimalistyczny, prosty ale jednocześnie przykuwający wzrok. Wolę, by utwory były słuchane niż oglądane. Wciąż jeszcze nie stworzyliśmy konkretnej koncepcji dotyczącej występu.

Rozmowę przeprowadził Maciej Błażewicz, fot. Hersi Matmuja (Avni Selmani)