Photo: eurovision.tv/Andres Putting

Miki Nuñez reprezentant Hiszpanii na Eurowizji otrzymał tylko jeden punkt od jury i nadrobił nieco punktów w głosowaniu publiczności zajmując ostatecznie 22. miejsce przed Izraelem, Niemcami, Wielką Brytanią i Białorusią. To już piąty rok z rzędu, kiedy Hiszpania zajmuje jedno z ostatnich miejsc na Eurowizji. Rok temu Amaia i Alfred zakończyli swój udział na 23. miejscu. Co stało się z Hiszpanią?

Oczekiwania wobec Mikiego nie były wygórowane, chociaż bukmacherzy nie przewidywali złego miejsca umieszczając go w połowie tabeli, ale mimo odmiennego stylu Hiszpania znowu pozostała na dole klasyfikacji. Głosowanie jury dla Hiszpanów okazało się dramatyczne. Na Mikiego zagłosowały tylko dwa kraje. Od Białorusi otrzymał sześć punktów, a od Rosji symboliczny jeden punkt. Ostatecznie Hiszpania zajęła ostatnią pozycję w pierwszym głosowaniu. W wyniku błędu głosów z Białorusi po konkursie zostały zmienione wyniki i okazało się, że w końcowej klasyfikacji otrzymał tylko jeden punkt. Widzowie lepiej ocenili prezentacje Hiszpanii, 53 punkty, które otrzymał podniosły Mikiego na piątą pozycję od końca. Miki bardzo krytycznie wypowiedział się o braku profesjonalizmu jeśli chodzi o głosowanie, ponieważ od artystów wymaga się, żeby byli na każdym kroku profesjonalni, ale artysta chce pamiętać tylko dobre chwile, a same wyniki skomentował:

Nie ma wyjaśnienia wyniku, wydaje się, że istnieją dwa równoległe światy: z jednej strony, ludzie, którzy śledzili Eurowizję, z sieciami społecznościowymi, którzy powiedzieli, że piosenka była niesamowita i świetnie się bawili … Z drugiej strony jury, dla których wydaje się, że utwór nie był taki cudowny…

Hiszpania, która wygrała dwukrotnie Eurowizję, ale ostatni raz 50 lat temu, może poczuć zniechęcenie do konkursu, nie wiedząc jak trafić w klucz, który sprawi, że znów kraj zawędruje wysoko na Eurowizji. Wydaje się oczywiste, że po poznaniu rezultatu Hiszpania powinna znaleźć inną propozycję, ale przeprowadzając analizę i czytając ankiety można zauważyć, że jest sporo ludzi, którzy kochają La Venda i uważają, że Miki zasłużył na wysoką pozycję. Pytanie, dlaczego Hiszpania zajęła tak niskie miejsce, które wielu ludzi może teraz zadać, jest powodem tego nowego rozczarowania.

Wydaje się jasne, że bycie częścią tak zwanej Wielkiej Piątki – pięciu krajów, które bezpośrednio uczestniczą w finale każdego roku – nie do końca popiera tego sposobu. Porażka Hiszpanii jest zwykle dzielona z tymi krajami, Niemcami, Wielką Brytanią, Francją i Włochami, mimo że w tym roku Włochy były blisko wygranej. Ale prawda jest taka, że ​​Hiszpania wydaje się nie mieć sojuszników jako państw znajdujących się w tej samej sytuacji, ponieważ żaden z nich nie dał ani jednego punktu. Nawet sąsiad Portugalia, która tradycyjnie była hojna wobec Hiszpanii, tylko od widzów z Portugalii dostała dwanaście punktów.

Prezentacja była imprezową propozycją, atrakcyjną z punktu widzenia publiczności, pełną energii i zaskakującą, a kluczowym czynnikiem było to, że znalazła się w dobrym miejscu podczas finału. Katalończyk wykonał piosenkę z wielkim profesjonalizmem. Inscenizacja mogła zostać trochę mniej zrozumiana, z wykorzystaniem pewnych symbolizmów, takich jak np. marionetka, która nie miała za bardzo związku z tekstem piosenki. Plusem było również, że w tym roku Miki wystąpił jako ostatni, co, dobrze wpływa na wyniki, ponieważ ludzie lepiej pamiętają końcowe propozycje. Sam artysta wypowiedział się na temat występu, potwierdzając sukces inscenizacji Fokasa Evangelinosa. Skomentował, że jego uczucia po występie były bardzo dobre i jest przekonany, że to najlepsza passa hiszpańskiej delegacji w konkursie.

Analizując wcześniejsze hiszpańskie prezentacje na Eurowizję wydawało się, że wybór Mikiego na reprezentanta był dobrym posunięciem. Kolejne potknięcie wynika więc z wielu czynników, które na razie nie sprzyjają hiszpańskim piosenkom; obecność w Wielkiej Piątce, geopolitycznemu położeniu, braku zainteresowania Eurowizją. Finał Eurowizji obejrzało niespełna 5,5 miliona widzów na programie pierwszym telewizji hiszpańskiej ze szczytem 7,2 miliona podczas samego występu Mikiego. Zainteresowanie konkursem zmniejszyło się więc o 1,75 miliona widzów w porównaniu do roku ubiegłego. Natomiast słabe wyniki mogą spowodować jeszcze większą niechęć widzów, jak i artystów do udziału w konkursie.

Wniosek dla TVE może być więc taki, żeby odrzucić dotychczasowy schemat i dać swobodę artystom o wyborze własnego stylu i bez narzucania im przypadkowych piosenek. Wybór reprezentanta poprzez talent show jakim jest Operación Triunfo nie leży po stronie uczestników, którzy po serii porażek Hiszpanów na Eurowizji nie chcą wystawiać się na takie ryzyko, zwłaszcza, gdy dopiero rozpoczynają karierę. Wielu fanów Eurowizji stawia więc na kogoś rozpoznawalnego już w świecie muzyki. Taką gwiazdą jest Rosalia, której muzyka stała się trendem w sieci, jest międzynarodową gwiazdą i ma wystarczającą charyzmę, żeby wystąpić na scenie Eurowizji.

Nie wiadomo jednak, czy osoby odpowiedzialne za Eurowizję w RTVE rozważały udział Rosalii w konkursie. Rozmowy z artystką miały miejsce w roku, w którym Manel Navarro został wybrany na reprezentanta, ale odrzuciła ofertę, gdyż była zajęta nagrywaniem swojego pierwszego albumu Los Angeles. Teraz, gdy Rosalia rozkwitła na arenie międzynarodowej, jej fani i fani Eurowizji domagają się obecności piosenkarki w konkursie. Czy RTVE rozważy jej wybór? I czy sama artystka będzie zainteresowana? Oby rok 2020 okazał się bardziej łaskawy dla Hiszpanii, która już potwierdziła, że wyśle swojego reprezentanta do Holandii. Jak na razie pocieszeniem dla Hiszpanów jest fakt, że La Vanda pozostanie najbardziej tanecznym eurowizyjnym hitem tego lata.

Źródło: eurovoix.com, informe21.com, lecturas.com, lavanguardia.com, okdiario.com