Za nami pełen emocji finał Eurowizji dla Młodych Tancerzy, która w tym roku gościła na deskach Opery Bałtyckiej w Gdańsku. Rywalizacja była niezwykle zacięta i wyrównana, wszystkie występy stały na bardzo wysokim poziomie, zarówno pod względem technicznym, jak i artystycznym. Młodzi tancerze czarowali widzów swoim talentem, pasją oraz godnymi podziwu umiejętnościami.

Show rozpoczęło się układem choreograficznym, wspólnie wykonanym przez uczestników polskich eliminacji do Eurowizji dla Młodych Tancerzy. Później, po powitaniu oraz przedstawieniu zasad, rozpoczęła się część konkursowa. Uczestnicy zostali podzieleni na dwie, pięcioosobowe grupy. Najpierw każdy musiał zaprezentować taniec solowy, a później, wraz z pozostałymi tancerzami ze swojej grupy, wykonać wspólną choreografię. Jurorzy komentowali na gorąco każdy z występów. W zdecydowanej większości były to wypowiedzi pozytywne, podkreślające wyjątkowość umiejętności każdego z uczestników.

Zaprezentowane dziś wieczorem układy cechowały się niezwykłą różnorodnością – widzieliśmy klasyczny układ z tamburynem w wykonaniu Białorusinki, dynamiczną i pełną energii prezentację Szwedki, wojowniczy taniec naszpikowany efektownymi figurami reprezentanta Ukrainy czy pełen emocji i pasji występ Polaka.

Reprezentant Polski, 19-letni Kristóf Szabó zaprezentował choreografię pod tytułemMy Life and Love Might Still Go on in Your Heart. Niezwykle dramatyczny i emocjonalny taniec Polaka został bardzo dobrze oceniony przez jury, choć pojawiły się też głosy, że zakończenie występu, w którym Kristóf ściskał i przytulał do siebie białą suknię, leżącą wcześniej na scenie, było nieco przesadzone.

Po dziesięciu występach solowych, oraz dwóch grupowych, przyszedł czas na wyłonienie finałowej dwójki. Zostali nimi reprezentanci Holandii i Niemiec – Sedrig Verwoert oraz Felix Berning. Zmierzyli się oni na scenie w ostatecznym pojedynku. Musieli w nim obaj, jednocześnie, wykonać improwizowaną choreografię. Tego typu formuła finałowego pojedynku sprawiła, że był on niezwykle widowiskowy i efektowny – tancerze stanęli ze sobą twarzą w twarz, dosłownie ramię w ramię walcząc o uznanie jury, a co za tym idzie, o zwycięstwo w całym konkursie. Ostatecznie najlepszym młodym tancerzem Europy okazał się być 20-letni Sedrig Vorweort z Holandii. Po ogłoszeniu wyników nie krył ogromnej radości i wzruszenia. Oprócz pamiątkowej statuetki otrzymał nagrodę pieniężną w wysokości 7 tysięcy euro.

O werdykcie zadecydowało 3-osobowe jury w składzie Krzysztof Pastor, Nadia Espiritu oraz Cameron McMillan. Show w bardzo ciekawy, naturalny, ale i pełen humoru sposób poprowadził Tomasz Kamel. Pomagali mu Michael Nunn oraz William Trevitt, czyli członkowie BalletBoyz z Wielkiej Brytanii, którzy odpowiadali za relację zza kulis. Byli oni także autorami choreografii dla występów grupowych. Zarówno Tomasz Kamel jak i brytyjski duet posługiwali się jedynie językiem angielskim.

Trzeba przyznać, że całość widowiska została przygotowana w bardzo profesjonalny, rzetelny i efektowny sposób. Takie elementy jak świetnie zrealizowane pocztówki, ciekawa praca kamer czy niezwykle płynne, interesujące przejścia pomiędzy poszczególnymi elementami show, pokazują, że TVP jest w stanie przygotować program rozrywkowy na naprawdę wysokim poziomie. Widzowie z całej Europy mieli także okazję podziwiać uroki miasta gospodarza, Gdańska, które pojawiało się w materiałach wideo i pocztówkach pokazywanych przed występem każdego z uczestników. Wszystko to sprawiło, że była to naprawdę dobra produkcja telewizyjna, którą oglądało się z przyjemnością.

Jedyną wpadką, jaka miała miejsce, była kilkunastosekundowa przerwa w transmisji online na portalu youngdancers.tv, dokładnie w momencie… ogłoszenia zwycięzcy. Był to jednak najprawdopodobniej defekt techniczny leżący po stronie realizatorów transmisji na tymże portalu.

Tym sposobem Eurowizja Młodych Tancerzy w Gdańsku przechodzi do historii. Polska miała swoje pięć minut w eurowizyjnym świecie, które dobrze wykorzystała. Wieczór pełen emocji i różnorodnych wrażeń artystycznych z pewnością pozostanie w pamięci wielu widzów, którzy zasiedli dziś przed telewizorem.

(mm)