Włoskie trio przoduje w rankingach fanów i bukmacherów. Jednak czy Włochy gotowe są na wygraną na Eurowizji? Włoska piosenka wygrała coroczne głosowanie fanów zrzeszonych w klubach OGAE. U bukmacherów znajduje się obecnie na drugim miejscu, tuż za Szwecją. Różnica jest jednak niewielka. Czy tym razem, po pięciu latach od wielkiego powrotu, Włochy mają szansę zgarnąć trofeum?

We wszystkich wywiadach przeprowadzonych dla włoskojęzycznych mediów od czasu wygranej w Sanremo, trio młodych tenorów podkreśla, że jedzie do Wiednia po najwyższą nagrodę i zależy im na sprowadzeniu Eurowizji do Włoch. Wielu fanów, choć wspierających włoski utwór, nie jest jednak w stanie uwierzyć w to, że podobny zapał towarzyszy włoskiemu nadawcy RAI. Tajemnicą poliszynela jest to, że w przeszłości, głównie w latach 90., włoski nadawca aktywnie lobbował przed konkursem na niekorzyść własnych reprezentantów w obawie przed wygraną i koniecznością organizacji konkursu. Fani donosili, że podobnie było również dwa lata temu, gdy Włochy reprezentowała Nina Zilli. Eurowizja na Półwyspie Apenińskim wciąż nie cieszy się bowiem popularnością, choć w ostatnim roku jej rozpoznawalność nieznacznie wzrosła. Wydaje się również, że mimo wszystko zmieniło się nastawienie samego RAI. Już sam fakt wysłania największej gwiazdy rynku pop, Emmy, należy traktować jako chęć aktywnej walki o wygraną.

Od czasu powrotu Włoch na Eurowizję, wybór reprezentanta jest ściśle powiązany z zakulisowymi rozmowami z wytwórniami fonograficznymi. Plotki głoszą, że projekt Il Volo ukierowany na Eurowizję, zaczął się jeszcze na długo przed Sanremo. Trio było bardziej popularne za oceanem niż w samych Włoszech, a Eurowizję postanowiono wykorzystać jako trampolinę do przyszłej europejskiej kariery. Nie zaprzeczają tego także sami wokaliści, wykorzystując zresztą wszelkie promocyjne okazje. Tuż przed wylotem do Wiednia, w niedzielny poranek, zaprezentowali swoje Grande Amore, w jednym z najpopularniejszych w Niemczech programów śniadaniowych Fernsehgarten. Planowany jest także specjalny koncert we włoskiej ambasadzie w Wiedniu.

Jak ewentualna wygrana wpłynęłaby na świadomość o Konkursie we Włoszech? Z pewnością byłby to kolejny krok ku zwiększeniu jego popularności, jednak nie należy spodziewać się nagłego skoku zainteresowania Włochów europejską muzyką. Wielu nie ma wciąż pojęcia o istnieniu Eurowizji, a mgliste wspomnienia wywołuje raczej imię Conchity Wurst, niż sama nazwa konkursu.

Ewentualna wygrana wcale nie musiałaby również zjednoczyć Włochów wokół zespołu. Nawet w kilka miesięcy po  wygranej w Sanremo nie milkną bowiem słowa krytyki pod ich adresem, również z ust uznanych artystów. Irene Grandi, konkurentka zespołu na tegorocznym Sanremo, w wywiadzie dla All Music Italia, podkreśliła, że rozumie ich sukces, ale wolałaby, żeby wygrali Sanremo bez reprezentowania Włoch za granicą, nazywając ich pomysł na włoską muzykę anachronicznym i staroświeckim. 

Chęć na wygraną u włoskiego nadawcy wydaję się potęgować odbywająca się właśnie w Mediolanie światowa wystawa EXPO. Niewykluczone, że w przypadku wygranej, to właśnie włoska stolica mody gościłaby 61. Konkurs Piosenki Eurowizji.

Czy Grand Prix znów powędruje do sąsiada aktualnego organizatora?

źródło: eurofestival.ws, ansa.it (fot. ansa.it)

4 KOMENTARZE

  1. Jeżeli Italia zwycięży, to będę z tego zadowolony tak samo, jak byłem ze zwycięstwa Loreen w 2012 roku – czyli będzie to jeden z dwóch najlepszych (na równi) dla mnie zwycięzców w ostatnich kilkunastu latach. Życzę młodym tenorom powodzenia!

  2. Pociesza mnie fakt, że Francuzi w 2010 roku byli pewni zwycięstwa, zarezerwowali już obiekt na Eurowizję 2011, a skończyło się marnie. Pop-opera ,to nie jest gatunek, który święci sukcesy na ESC (na szczęście).