Islandzkie preselekcje Söngvakeppnin 2015 przechodzą do historii. Nową reprezentantką kraju została młoda wokalistka María Ólafsdóttir, która w maju w stolicy Austrii wykona utwór „Unbroken”.

W dzisiejszym koncercie finałowym wystąpiło siedmiu wokalistów. Sześciu, którzy awansowali za sprawą głosów telewidzów w trakcie dwóch półfinałów, a także jeden zespół, który otrzymał dziką kartę od jury. Na scenie w Rejkiawiku zaprezentowali się kolejno:

  1. CADEM – For everyone
  2. SUNDAY – Feathers
  3. Björn & Friends – Piltur og stúlka 
  4. María Ólafsdóttir – Unbroken
  5. Elín Sif – Tonight
  6. Friðrik Dór – For the last time
  7. Haukur Heiðar Hauksson – Milljón Augnablik

Dzięki głosowaniu jury oraz telewidzów (stosunkiem głosów 50/50) do superfinału awansowała jedynie dwójka wokalistów: Friðrik Dór z utworem For the Last Time oraz María Ólafsdóttir wraz z piosenką Unbroken. Za obie kompozycje odpowiada grupa StopWaitGo. Ostatecznie wyłącznie w głosowaniu esemesowym zwyciężyła młodziutka María Ólafsdóttir, która w Wiedniu zaprezentuje angielską wersję utworu Lítil Skref (Unbroken). 

Wersja Live:

https://www.youtube.com/watch?v=1N9bQSRVdaE

Wersja studyjna:

Źródło: eurovision.tv

6 KOMENTARZE

  1. Utwór, który z pozoru wydaje się prosty, miejscami nawet nudny, można jednak nazwać go typową „radiówką” czy piosenką eurowizyjną. Przy obecnych wyborach innych państw do ESC ma szansę by awansować do finał ze względu na to, iż nie jest balladą, których w tym roku jest „wysyp”.

  2. I znów podpisuję się pod komentarzem Priama. Piosenka Marii była jedną z moich ulubionych. Tylko ona dotarła do finału, bo pozostałe trzy (w tym dwie znakomite Stefanii i Erny) odpadły w przedbiegach. Moja opinia o tym utworze uległa zmianie prawdopodobnie ze względu na zmianę języka. Stał się on teraz taki zwykły, momentami wręcz nijaki. Ale ogólnie piosenka jakaś zła nie jest, zwłaszcza że w stawce znajdą się jeszcze jakieś gnioty oraz „wyjce”.

  3. Zapewne znajdą się osoby, które ten utwór zachwyci… ale dla mnie jest nijaki. A już na pewno nie ma co porównywać go z YOHANNĄ i jej piękną balladą „Is It True”. Chociaż z dwójki finalistów była lepsza. Nie wróżę sukcesu. Nie ukrywam także faktu, że mnie to cieszy, bo im słabsi będą nasi rywale tym większa będzie nasza szansa na awans do finału.