Islandzki zespół Hatari spodziewanie wygrał preselekcje Söngvakeppnin tym samym dzieląc fanów Eurowizji. Jak reaguje opinia publiczna na decyzję Islandii?

W skład zespołu wchodzą Klemens Hannigan, Matthías Tryggvi Haraldsson oraz Einar Stefánsson, a sami określają się jako „industrialna grupa BDSM”. W finale islandzkich selekcji oddano głosy, których łączny koszt wyniósł 30 milionów islandzkich koron. W superfinale preselekcji zmierzyli się z Friðrikiem Ómarem (połowa Eurobandu, Eurowizja 2008) wygrywając w stosunku 54:46. Grupa Hatari w drugiej rundzie głosowania otrzymała 134 492 głosów. Po wygranej Hatari Islandia dotarła na 4. miejsce u bukmacherów (obecnie na miejscu 7 do zwycięstwa).

Przed finałem dziennik Fréttablaðið przeprowadził badanie wśród  próby 1441 dorosłych osób. Friðrik Ómar zdobył większe poparcie wśród mieszkańców prowincji, Hatari zaś w stolicy i wśród osób lepiej wykształconych. Według wyników ankiety również poparcie dla zwycięskiej formacji rośnie razem z zarobkami.

Reakcje członków zespołu

Członkowie zespołu podkreślają, że czeka ich wiele pracy i dziękują mieszkańcom Islandii za zaufanie. Dodają, że na co dzień lubią śpiewać i uśmiechać się, a nic nie poprawia lepiej wizerunku niż pieczenie ciast (więcej o pieczeniu ciast). Jednak twierdzą, że mieszkańcy Europy w lustrze widzą odbicia Hatari, które przypominają im o dniu sądu.

Teraz głównym zadaniem grupy są przygotowania do występu w Tel Awiwie oraz kontaktów z prasą. Jeden z członków grupy, Matthías Tryggvi, zwraca uwagę, że ich udział spotkał się ze sporym zainteresowaniem w Izraelu. Niemniej zespół postanowił nie wyjawiać żadnych szczegółów i zrobić sobie przerwę od mediów społecznościowych.

Nie planujemy wyjawiać żadnych szczegółów. Nasz udział spotkał się z wieloma komentarzami w kraju, za które jesteśmy wdzięczni. Celem wciąż jest walka o różnorodność i zachowanie krytycznej debaty. Wszystko co robimy będzie w duchu Hatari. Naród nie będzie rozczarowany.

fot. Facebook

Reakcje lokalnych mediów

W ocenie Guðmundura Steingrímssona z dziennika Fréttablaðið utwór ma wydźwięk odwrotny do tytułu (Hatrið mun sigra = Nienawiść zwycięży). Jak podkreśla, utwór można traktować jako rozrywkę, ale przede wszystkim krytykuje on wszechobecny kapitalizm i jest filozoficznym rozważaniem, z którego wynika wbrew pozorom, że nienawiść nie wygra ostatecznie – może wygrać raz, a potem przyjdzie coś innego, ponieważ czasu nie zatrzymamy.

Z wyboru są również zadowoleni islandzcy fani. Flosi Jón Ófeigs­son – prezes islandzkiego oddziału OGAE komentuje wybór Hatari następująco:

Jestem bardzo dumny z Islandczyków. Nie jest to gatunek muzyki, którego słucham na co dzień, aczkolwiek myślę, że zyskali wielu nowych fanów z różnych środowisk, czego się nie spodziewali.

Wydźwięk w mediach ma również wizerunek grupy, który nawiązuje to estetyki BDSM. Wice-przewodnicząca islandzkiej organizacji BDSM –  Mar­grét­ar Nils­dótt­ur dodaje, że obecność grupy na Eurowizji pozwala na akceptacje subkultury w głównym nurcie. Przedstawicielka organizacji zauważa, że wszelka krytyka wynika z faktu, że wiele obawy wielu osób wynikają z własnego organiczenia. Jednocześnie Nils­dótt­ur ignoruje krytyczne  zwracające uwagę na to, że Eurowizja jest wydarzeniem rodzinnym. Jej zdaniem dzieci nie postrzegają tego występu w kategoriach erotycznych, ale wyłącznie przez pryzmat estetyki.

Treści polityczne, tradycyjny wrestling i woda mineralna

W przypadku zwycięstwa grupy Hatari wiele uwagi zwraca się na aktywistyczny aspekt ich projektu. Oprócz krytyki kapitalizmu, który wywołuje negatywne mechanizmy (w tym tytułową nienawiści), media podkreślają ich postawę wobec sytuacji politycznej w Izraelu.

Izraelski dziennik Haaretz przywołuje wyzwanie, które zespół postawił premierowi Izraela – Binjaminowi Netanjahu. Hatari zaprosili szefa rządu do uczestnictwa w tradycyjnej, islandzkiej formy wrestlingu – glimy. Glima polega na tym, że zawodnicy chwytają za pasy przeciwnika i w ten sposób próbują obalić go na ziemię. W przypadku zwycięstwa członków zespołu, powstanie kolonia BDSM na wybrzeżu Izraela. Natomiast jeśli Netanjahu okaże się triumfatorem, to pod kontrolę Izraela zostanie oddana islandzka gmina Vestmannaeyjar. Zespół podkreśla, że w ten sposób konflikt może być rozwiązany pokojowo.

Oprócz tej prowokacji, Times of Israel zwraca uwagę na to, że członkowie zespołu sympatyzują z palestyńską stroną oraz traktują Konkurs Piosenki Eurowizji jako formę prezentacji stanowiska grupy.

Na Eurowizji zakazane są polityczne przekazy na konkursowej scenie. Jednak na lokalnym gruncie, Hatari jest krytykowane za odejście od bojkotu konkursu w Izraelu, który zdaniem islandzkich aktywistów łamie prawa człowieka. Te środowiska zauważają, że udział w konkursie nie pomoże w ten sposób osobom, które są ofiarami polityki izraelskiego rządu.

W jednym z pierwszych wywiadów po zwycięstwie dla izraelskiego kanału Reshet 13, członkowie grupy podkreślają, że jeśli Eurowizja nie jest wydarzeniem politycznym, to rządząca w Izraelu partia Likud jest zespołem pop, którego wokalistą jest Netanjahu. Jednocześnie formacja zwraca uwagę, że zamierza kontynuować swoje działania, czego wyraz poparcia otrzymali w islandzkich selekcjach.

W naszym kraju pojawia się presja, aby zbojkotować konkurs. My jesteśmy krytyczni wobec tego, że Eurowizja odbywa się w Izraelu. Fakt, że Islandia wybrała nas wskazuje na to, że zgadzają się z naszą postawą. Nasz udział sprawi, że krytyczna dyskusja wobec sprawy będzie wciąż żywa.

Forma protestu jest jeszcze nieznana, ale zespół jest pewny, że nie zamierza użyć na scenie żadnych symboli palestyńskich. Dodatkowo, Hatari nie zgadzają się z faktem, że łamią zasady Eurowizji i tym samym obrażają widzów:

To jest oczywiste, że wiele piosenek, które zostaną zaprezentowane na scenie w Tel Awiwie obrazi wrażliwość wielu widzów.

Pod koniec wywiadu zespół zareklamował produkt SodaDream – islandzką wodę mineralną, która jest produkowana przez markę grupy Svikamylla ehf. Jest to zgodne z postawą Hatari, która twierdzi, że walcząc z kapitalizmem nie da się być hipokrytą, ponieważ jest się w nim osadzonym od urodzenia.

 

Na odpowiedź ze strony nadawcy publicznego nie trzeba było długo czekać. Skarphéðinn Guðmundsson – dyrektor programowy islandzkiego nadawcy RÚV zwraca uwagę, że nie ma potrzeby, aby ktokolwiek był zaniepokojony faktem, że Hatari łamią eurowizyjny regulamin. Guðmundsson podkreśla, że odbyli z zespołem rozmowę i jedynym celem jest osiągnięcie jak najwyższego wyniku. Przedstawiciel telewizji zauważa, że potrzeba wiele wysiłku, aby wykazać złamanie zasad konkursu oraz przytacza fakt, że na eurowizyjnej scenie pojawiały się incydenty, za które można było zostać zdyskwalifikowanym.

O to, żeby reprezentanci Islandii nie pojawili się na Eurowizji walczy organizacja Israel Law Center, reprezentująca ofiary terroru. Organizacja zgłosiła wniosek do izraelskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, aby zakazać wjazdu grupy do Izraela. Zdaniem założycielki organizacji , Nitsany Darshan-Leitner, Hatari narusza prawo kraju. Darshan-Leinter zauważa, że ten kto publicznie wyraża bojkot Izraela nie może otrzymać wizy lub pozwolenia na stały pobyt w kraju. W podobnych słowach wypowiada się były poseł Knessetu – kontrowersyjny Oren Hazan, który oskarża zespół o antysemityzm i chęć delegalizacji państwa Izrael. Wniosek ma być rozpatrywany wspólnie przez ministerstwa spraw wewnętrznych i zadań strategicznych.

Grupa Hatari wystąpi w 2. połowie 1. półfinału Konkursu Piosenki Eurowizji w Tel Awiwie. Półfinał odbędzie się we wtorek, 14 maja. Formacja zaprezentuje utwór Hatrið mun sigra.

Artykuł współtworzył Maciej Sychowiec

Źródło: mbl, Fréttablaðið, esckaz, Haaretz, Times of Israel